Amerykańskie siły zbrojne zaatakowały trzy łodzie na wschodnim Pacyfiku, zabijając ośmiu mężczyzn - powiadomiły w poniedziałek siły zbrojne USA. To kolejny epizod kampanii administracji prezydenta Donalda Trumpa przeciw kartelom narkotykowym, w której zginęło co najmniej 95 osób w 25 jednostkach.


Według Dowództwa Południowego wojska USA uderzyły w poniedziałek w trzy podejrzane łodzie przewożące narkotyki na wschodnim Pacyfiku. „Informacje wywiadowcze potwierdziły, że statki poruszały się po znanych szlakach przemytu narkotyków we wschodniej części Pacyfiku i brały udział w handlu narkotykami” – głosi komunikat dowództwa we wpisie na platformie X.
W atakach zginęło osiem osób określonych jako „mężczyźni-narkoterroryści”. Operację autoryzował minister obrony Pete Hegseth. USA rozpoczęły operacje na wschodnim Pacyfiku i Karaibach na początku września. Administracja Trumpa nazwała je „nie-międzynarodowym konfliktem zbrojnym” przeciw kartelom narkotykowym, uznanym za grupy terrorystyczne.
Według CBS News kampania budzi coraz większe kontrowersje. Demokratyczni kongresmeni i część Republikanów twierdzą, że Biały Dom nie ma podstaw prawnych do przeprowadzania ataków i nie przedstawił wystarczających dowodów na to, że łodzie faktycznie przewoziły narkotyki.
Atak z 2 września, który zapoczątkował kampanię, wzbudził szczególne zastrzeżenia po doniesieniach, że dwie osoby przeżyły wówczas pierwsze uderzenie, lecz zginęły w kolejnym. Jak argumentowali Republikanie, ocaleni mogli nadal brać udział w walce, natomiast Demokraci potępili tę decyzję.
Krytycy ostrzegają, że zabijanie rozbitków może stanowić zbrodnię wojenną. Stacja CBS News podkreśliła, że ataki na łodzie wpisują się w szersze wzmocnienie obecności wojskowej USA na Karaibach i w pobliżu Ameryki Łacińskiej. W ostatnich miesiącach Waszyngton przemieścił kilka okrętów wojennych, w tym USS Gerald R. Fordoraz myśliwce.
Administracja USA wywiera presję na rząd prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, oskarżając go o współpracę z kartelami narkotykowymi. Także Kolumbii zarzuca nieskuteczną walkę z handlem narkotykami. Oba kraje skrytykowały ataki, a Caracas oskarżyło administrację w Waszyngtonie o dążenie do zmiany reżimu.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ piu/


























































