Proponowany nowy budżet Unii Europejskiej jest zdecydowanie za duży i zbyt kosztowny, a przewidywany wzrost szwedzkiej składki o 60 proc. jest nie do zaakceptowania - powiedział premier Szwecji Ulf Kristersson przed rozmowami na temat wieloletniego budżetu UE na szczycie w Brukseli. W podobnym tonie mówią Holendrzy.


- Po prostu powiem „nie” obecnym propozycjom. To nie jest punkt wyjścia do ostatecznego porozumienia - oświadczył szef szwedzkiego rządu, pytany przez dziennikarzy o stanowisko Sztokholmu.
Jak podkreślił, Szwecja już teraz wnosi znaczący wkład do budżetu UE i wspiera Ukrainę, dlatego nie powinna być zobowiązana do dalszego zwiększania swoich wpłat.
- Wzrost szwedzkiej składki o 60 proc. jest po prostu nie do przyjęcia. To czerwona linia, której nie możemy przekroczyć - powiedział.
Jak ocenił, negocjacje budżetowe będą trudne i napięte. Jego zdaniem porozumienie nie zostanie osiągnięte ani w tym miesiącu, ani w kolejnym, a nie jest nawet pewne, czy uda się je wypracować przed końcem roku.

- Nie spieszymy się. Potrzebujemy budżetu, który połączy modernizację, środki na wsparcie Ukrainy i tradycyjne obszary wydatków. Aby osiągnąć porozumienie, trzeba jednak ograniczyć wydatki we wszystkich działach - zaznaczył.
Premier Szwecji odniósł się również do porozumienia USA z Rosją dotyczącego oleju napędowego, które, jak ocenił, może ułatwić Kremlowi finansowanie wojny przeciwko Ukrainie.
Premier Holandii: Propozycja nowego budżetu UE jest nie do przyjęcia, konieczne są cięcia
Holandia nie może zaakceptować propozycji budżetu UE na lata 2028–34, przedstawionej przez irlandzką prezydencję – powiedział w czwartek przed szczytem UE w Brukseli premier Holandii Rob Jetten. Dodał, że budżet musi zostać zmniejszony i zmodernizowany.
– Wszyscy chcą przyspieszyć negocjacje, ale ważniejsze jest osiągnięcie dobrego porozumienia niż zawarcie złej umowy. Obecna propozycja irlandzkiej prezydencji nie jest wystarczająco dobra, by można było osiągnąć porozumienie – powiedział szef holenderskiego rządu.
Jak zaznaczył, Holandia domaga się ograniczenia wydatków i zmiany struktury przyszłego budżetu tak, aby lepiej odpowiadał na nowe wyzwania stojące przed Unią.
– Chcemy nadać priorytet temu, co przed nami: konkurencyjności, bezpieczeństwu i przyszłemu dobrobytowi. Jeśli chcemy budżetu odpowiadającego tym potrzebom, musimy zmniejszyć i zmodernizować obecną propozycję – podkreślił Jetten.
Holandia należy do grupy tzw. skąpców, czyli państw członkowskich domagających się radykalnego zmniejszenia unijnego budżetu.
"Każdy krok, który pomaga Rosji zwiększać środki na finansowanie wojny, jest złym sygnałem"
Prezydent USA Donald Trump ogłosił 9 października, że porozumiał się z przywódcą Rosji Władimirem Putinem w sprawie importu do Stanów Zjednoczonych i innych krajów łącznie 4,8 mln ton rosyjskiego oleju napędowego w ciągu najbliższych kilka miesięcy. Oznacza to też zawieszenie sankcji na rosyjskie paliwo do kwietnia 2027 r. Decyzja prezydenta USA wywołała krytykę zarówno wśród Demokratów, jak i części Republikanów.
- Każdy krok, który pomaga Rosji zwiększać środki na finansowanie wojny, jest złym sygnałem. W pełni podzielamy stanowisko (prezydenta Ukrainy) Wołodymyra Zełenskiego w tej sprawie – zadeklarował premier Szwecji w Brukseli.
Irlandzka prezydencja zaproponowała w październiku zmniejszenie unijnego budżetu na lata 2028–34 o 8 proc., czyli o 141 mld euro, w porównaniu z projektem Komisji Europejskiej. Budżet miałby wynieść 1,62 bln euro. Największe cięcia dotyczyłyby wydatków na konkurencyjność i bezpieczeństwo.
Zgodnie z dokumentem negocjacyjnym, tzw. negotiating box, budżet miałby wynieść 1,62 bln euro wobec 1,76 bln euro proponowanych przez KE (kwoty podano w cenach stałych z 2025 r.). Wydatki na konkurencyjność, dobrobyt i bezpieczeństwo zmniejszono by o około 67 mld euro, a na działania zewnętrzne UE - o 33 mld euro.
Prezydencja zaproponowała jednocześnie utrzymanie wsparcia dochodów rolników na poziomie przewidzianym przez KE oraz mechanizmy chroniące fundusze dla biedniejszych regionów.
Dokument będzie podstawą dalszych negocjacji między państwami UE.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ rtt/





























































