REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Koktajlem mołotowa w pograniczników. Szef MON: Każdy taki atak to atak na Polskę

2025-07-16 16:09, akt.2025-07-16 16:31
publikacja
2025-07-16 16:09
aktualizacja
2025-07-16 16:31

Podczas przeciwdziałania próbie nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią w stronę polskich mundurowych poleciały butelki, w tym koktajl Mołotowa – przekazał w środę rzecznik SG ppłk Andrzej Juźwiak. MSWiA podkreśliło, że sprawę traktuje priorytetowo.

Koktajlem mołotowa w pograniczników. Szef MON: Każdy taki atak to atak na Polskę
Koktajlem mołotowa w pograniczników. Szef MON: Każdy taki atak to atak na Polskę
fot. Kacper Pempel / / FORUM

Podczas konferencji w MSWiA rzecznik komendanta głównego Straży Granicznej ppłk Andrzej Juźwiak przekazał, że we wtorek po godzinie 22.00 funkcjonariusze SG zauważyli grupę cudzoziemców próbujących przekroczyć polsko-białoruski odcinek granicy państwowej niedaleko placówki SG w Czeremsze.

– Podczas przeciwdziałania tej próbie ze strony białoruskiej leciały kamienie. W pewnym momencie doszło do tego, że w stronę polskich mundurowych, polskich służb poleciały butelki, w tym koktajl Mołotowa, który wybuchł, eksplodował tuż przy polskich patrolach i migrantach, którzy zostali ujawnieni po przekroczeniu granicy państwowej – powiedział Juźwiak.

Dodał, że nikomu nic się nie stało. Wskazał ponadto, że od pewnego czasu zauważalny jest wzrost liczby prób nielegalnego przekroczenia granicy państwowej na odcinku polsko-białoruskim.

– Ubiegłej doby doszło do blisko 220 takich zdarzeń, a od początku tego roku zanotowano ponad 17 tys. takich przypadków – przekazał.

Rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński powiedział, że szef MSWiA Tomasz Siemoniak o sprawie ataku rozmawiał w środę z zastępcą komendanta SG i z innymi ministrami.

– Sprawa jest priorytetowa i będzie wyjaśniona do końca – zaznaczył.

Do ataku odniósł się na platformie X szef MSWiA.

„Każdy atak migrantów nielegalnie przekraczających granicę (przy współpracy białoruskich służb) na polskich funkcjonariuszy i żołnierzy spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią z użyciem wszelkich dostępnych środków. Nie będziemy tolerowali przemocy wymierzonej w tych, którzy chronią Rzeczpospolitą” – napisał Tomasz Siemoniak.

Również rzecznik resortu podkreślał na konferencji, że nic na wschodniej granicy nie dzieje się bez wiedzy i pozwolenia służb rosyjskich czy białoruskich. W jego ocenie wzrost liczby prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej wynika z tego, że służby białoruskie myślały, że Polska przerzuci w związku z rozpoczętymi kontrolami na granicach wewnętrznych siły i środki w tamte miejsca.

– Nie. Nasza granica z Białorusią jest szczelna. Tam są setki żołnierzy i funkcjonariuszy Straży Granicznej. Widać bezradność służb białoruskich i rosyjskich. Próbują podkopów, próbują przejścia górą. Skuteczność naszych funkcjonariuszy i żołnierzy jest 98-procentowa. Granica polska jest bezpieczna – zaznaczył.

Dodał, że strona polska nie pozwoli na ataki na naszych żołnierzy i funkcjonariuszy.

– Żołnierze, funkcjonariusze Straży Granicznej i policjanci, jeśli są wzywani do wsparcia, mają środki przymusu bezpośredniego i używają ich adekwatnie do zagrożenia. Jeżeli jest zagrożone zdrowie czy życie żołnierza, czy funkcjonariusza, ma on prawo użyć wszystkich przewidzianych prawem środków przymusu bezpośredniego, łącznie z użyciem broni ostrej – zaznaczył Dobrzyński.

Rzecznik SG przekazał ponadto, że szef podlaskiej SG tuż po incydencie kilkukrotnie próbował skontaktować się ze swoimi odpowiednikami po stronie białoruskiej.

– Zostało wysłane też pismo do strony białoruskiej. Jak dotychczas pozostaje ono bez odpowiedzi – powiedział.

O zdarzeniu poinformował w środę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który na portalu X napisał, że „agresja na wschodniej granicy narasta; żołnierze są atakowani nie tylko kamieniami, ale też butelkami z łatwopalną cieczą”. „Każdy taki atak to atak na państwo polskie” – podkreślił.

Dlatego – zaznaczył Kosiniak-Kamysz – zmienione zostało prawo i „żołnierze mają dziś jasne zasady użycia broni” oraz pełną ochronę prawną. „Nie mogą się bać zdecydowanie reagować, gdy bronią Polski” – podkreślił szef MON i podziękował żołnierzom za służbę.

Osoba, która rzuciła koktajlem Mołotowa, była za zaporą. Nie została zatrzymana. (PAP)

mchom/ ak/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (16)

dodaj komentarz
prezydent__cz0snk0wski__z__p0
No cóż eurolewacka POprawność POlityczna ....Idziemy z tą "władzą" na dno
helixo
Z wyjaśnień wyniknie, że pogranicznicy powinni nadstawiać drugi policzek i cieszyć się gdy najeźdźcy mogą obdarzyć ich swoja kulturą i obyczajami
jan-kowalski
"Sprawa jest priorytetowa i będzie wyjaśniona do końca – zaznaczył"

Panie szefie MON czy komendancie SG, a jak już zostanie wyjaśniona do końca, to co dalej?

Mam nieodparte wrażenie, że to wyjaśnianie "do końca" doprowadzi do ustalenia, że polscy funkcjonariusze sami się obrzucili tym koktajlem albo
"Sprawa jest priorytetowa i będzie wyjaśniona do końca – zaznaczył"

Panie szefie MON czy komendancie SG, a jak już zostanie wyjaśniona do końca, to co dalej?

Mam nieodparte wrażenie, że to wyjaśnianie "do końca" doprowadzi do ustalenia, że polscy funkcjonariusze sami się obrzucili tym koktajlem albo ci po drugiej stronie zrobili to w obronie własnej, bo przecież w takim wielkim stresie byli w zw. z przekraczaniem granicy w miejscu do tego nieprzewidzianym i w sposób nieuprawniony. Więc mieli prawo rzucać, a poza tym to nic nikomu się przecież nie stało, więc o co cały ten szum...
samsza
Ludzie, którzy kulturalnie chcą udowodnić, że uciekają przed zagrożeniem idą do konsulatu w Mińsku lub na przejście graniczne. Przecież wiadomo, że jak ktoś idzie szturmować płot, to nie dlatego, że obawia się jakiś represji gdzieś w Iraku, czy Somalii. Po występach Franka, Jońskiego i Szczerby za pisu, nowy rząd wystąpił z narracją,Ludzie, którzy kulturalnie chcą udowodnić, że uciekają przed zagrożeniem idą do konsulatu w Mińsku lub na przejście graniczne. Przecież wiadomo, że jak ktoś idzie szturmować płot, to nie dlatego, że obawia się jakiś represji gdzieś w Iraku, czy Somalii. Po występach Franka, Jońskiego i Szczerby za pisu, nowy rząd wystąpił z narracją, że to "żołnierze" nasłani przez Putina i Łukaszenkę. Ty uwierzyłeś, a w realu to nadal są "szukający miejsca na Ziemi".
:)
samsza
Kamienie i zapalona ciecz na nich leci, a oni nie mają realnych środków do dyspozycji, choćby prawa do użycia gumowej kuli w odpowiedzi, bez całego tego tłumaczenia zagrożeń dla życia?
Kobieta ma prawo bronić życia i zdrowia z zastosowaniem zastrzyku w serce, czemu facet ma mieć prawo chronić tylko życie, a samo zdrowie już nie?
salad77
wszyscy pogranicznicy powinni solidarnie złożyć wypowiedzenie, niech na granicę przyjedzie Kalisz, Kurdej-Szatan, Ochojska, Szczerba, Kosiniak z Kamyszem i sami się narażają
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
klimaciarz
dokładnie! tańsza, szybsza i skuteczniejsza jest profilaktyka, niż leczenie...
carlito1
A mówiłem, zast żelić pierwszego i był by spokój
tomitomi
... a, może nie umieją i się boją !??

Powiązane: Kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki