Karta czy gotówka – czym płacić na wakacjach?

analityk Bankier.pl

W ostatnich miesiącach wiele banków wprowadziło prowizje za przewalutowanie transakcji kartowych. Ten ruch może sprawić, że plastik przestanie być najlepszym towarzyszem podróżnika, zwłaszcza jeśli polegamy na koncie osobistym prowadzonym w złotych. Na szczęście, jeśli odpowiednio się przygotujemy, możemy ograniczyć koszty, nie tracąc wygody płacenia kartą.

Ruszając na zagraniczne wakacje, często stajemy przed dylematem – zaopatrzyć się w gotówkę czy polegać na kartach płatniczych? Wybierając pierwszą opcję, decydujemy się na swego rodzaju przedpłatę. Z góry wiemy, ile będzie nas kosztować waluta i ile możemy wydać. Mamy także pewność, że nie będziemy mieli problemów z uregulowaniem zobowiązań w niemal każdym miejscu (z drobnymi wyjątkami – np. preferujących karty hoteli czy wypożyczalni aut).

– Na wakacje do miejsc, gdzie walutą lokalną nie jest euro, dolar, frank czy funt, najlepiej uzbroić się w którąś z głównych walut i na miejscu wymieniać na lokalny środek płatniczy. Czasami ten ostatni krok nie jest konieczny, gdyż szczególnie w kurortach akceptowane są płatności w euro/dolarze, choć czasem po nieco mniej korzystnym kursie – mówi Konrad Białas, strateg walutowy w Domu Maklerskim TMS Brokers.  – Zabieranie złotówek może się wiązać z trudnościami w znalezieniu punktu/kantoru, gdzie przyjmą nam polską walutę, a gdy już znajdziemy takie miejsce, kurs może być bardzo niekorzystny. Podobnie sporo trudności może sprawić znalezienie w Polsce kantoru, który posiada dinara tunezyjskiego, kunę chorwacką czy lirę turecką. Przyglądając się popularnym miejscom wakacji Polaków, do Egiptu lub Izraela, zdecydowanie lepiej jest zabrać dolary, natomiast do Turcji czy na Bałkany korzystniej jest przywieźć euro – dodaje Białas.

Gotówka ma jednak poważne wady. Łatwiej niż kartę ją bezpowrotnie stracić w razie kradzieży lub rabunku. Musimy również dość dokładnie oszacować czekające nas wydatki. Gdy zabraknie środków, i tak będziemy musieli się wesprzeć innymi narzędziami. A jeśli przeszacujemy swoje potrzeby, pozostaniemy ze znaczącą sumą w obcej walucie w kieszeni. Dlatego warto korzystać z karty, nawet jeśli miałaby spełnić tylko rolę koła ratunkowego.

Rewolucja w zagranicznych płatnościach

Od początku roku organizacja Visa zmieniła swoje podejście do przeliczania transakcji dokonywanych w walucie innej niż waluta, w której prowadzony jest rachunek. Przypomnijmy, że do tej pory odbywało się to w dwóch etapach. Najpierw organizacja (np. Visa lub MasterCard) przeliczała kwotę operacji na tzw. walutę rozliczeniową, którą było zazwyczaj euro lub dolar amerykański. W następnym kroku nasz bank przeliczał tę kwotę na złote, według własnej tabeli. Jeśli byliśmy na wakacjach np. w Norwegii, należność za zakupy opłacone kartą przewalutowywana była dwukrotnie – z korony na euro (lub dolara), a potem na złotówki. Za każdym razem za kupno waluty płaciliśmy, ale z reguły bardziej bolesny finansowo był etap drugi, w naszym banku. Kurs narzucany przez bank często był daleki od tych proponowanych np. przez kantory internetowe.

Visa zdecydowała, że banki będą otrzymywać środki w walucie, w której prowadzony jest powiązany z kartą rachunek. W ten sposób organizacja sama zajęła się wymianą środków, a banki zostały pozbawione atrakcyjnego źródła przychodów. Atrakcyjnego również z tego powodu, że wewnętrzne przeliczniki trudno jest porównywać, a klienci z reguły nie dostrzegali, że za możliwość płacenia plastikiem ich bank dolicza sobie ukrytą w kursie opłatę.

Zmiana wprowadzona przez organizację Visa na pierwszy rzut oka jest korzystna dla klientów. Stosowane przez Visę przeliczniki są dość atrakcyjne – możemy to sprawdzić w specjalnym kalkulatorze walutowym umieszczonym w serwisie internetowym organizacji. Przykładowo 30 czerwca transakcja we franku szwajcarskim zostałaby przeliczona po kursie 4,039 zł za franka. Niemal taką samą stawkę proponował w tym czasie np. kantor walutowy Alior Banku.

Organizacja MasterCard pozostała przy poprzednim rozwiązaniu. Bank wybiera walutę rozliczeniową dla kart, które wydaje. Organizacja dokonuje przeliczenia kwoty operacji na tę walutę (stawki publikowane są w sieci). Zadanie przeliczenia na złote kwoty transakcji realizuje wydawca karty. I zarabia na tym stosując własne przeliczniki.

Banki kontratakują

Banki stosunkowo szybko zareagowały na nową sytuację – wprowadzając opłaty za przewalutowanie transakcji zagranicznych. Doliczana jest ona do ostatecznej kwoty obciążającej nasz rachunek. W ten sposób skutki korzystnej dla klientów decyzji Visy zostały zneutralizowane. To jednak nie koniec złych wiadomości.

Wprowadzając opłaty za przewalutowanie, banki stosują zróżnicowane podejście. Niektóre instytucje obciążają w takim samym stopniu zarówno posiadaczy kart Visa, jak i MasterCard. Klient może znaleźć się zatem w bardzo niekorzystnej sytuacji – zapłaci np. za dwa przewalutowania (płacąc kartą MasterCard, przy bardziej egzotycznych walutach), a dodatkowo poniesie koszt opłaty. Takie podejście stosuje m.in. bank CitiHandlowy, Bank Millennium i BZ WBK. W innych instytucjach stawka może być różna w zależności od organizacji płatniczej (np. mBank) lub typu operacji i posiadanego pakietu usług (np. eurobank).

Opłaty za przewalutowanie transakcji w walucie obcej w wybranych bankach

Bank

Visa - karty
debetowe

MasterCard - karty
debetowe

Visa - karty
kredytowe

MasterCard - karty
kredytowe

Alior Bank


bez prowizji


bez prowizji

BGŻ BNP Paribas

3,00%

bez prowizji

3,00%

bez prowizji

Bank BPH

2,00%

bez prowizji

3,50%

bez prowizji

Bank Millennium

2,00%

2,00%

2,00%

2,00%

Bank Pekao

bez prowizji

bez prowizji

bez prowizji

bez prowizji

Bank Pocztowy

bez prowizji

bez prowizji

bez prowizji

bez prowizji

Bank Smart

3%




BOŚ


2,00%


2,50%

BZ WBK

2,80%

2,80%

2,80%

2,80%

Citi Handlowy

5,80%

5,80%

5,80%

5,80%

CreditAgricole

3%

2% - karta platinum,
3% - pozostałe

3%

3%

Deutsche Bank

bez prowizji

bez prowizji

bez prowizji

bez prowizji

eurobank

1% - pakiet prestige,
3% - pozostałe pakiety

3% - transakcje
bezgotówkowe
4,5% - transakcje
gotówkowe

Getin Bank

bez prowizji

bez prowizji

bez prowizji

bez prowizji

ING Bank Śląski

bez prowizji

bez prowizji

bez prowizji

bez prowizji

mBank

5,90%

transakcje w EUR - 2%,
inne - 3%

5,90%

transakcje
w EUR - 2%,
inne - 3%

PKO BP*

3%




Raiffeisen Polbank**

3%

bez prowizji

3% - w walutach
innych niż EUR

karta WizzAir
- bez prowizji

T-Mobile Usługi Bankowe


bez prowizji


bez prowizji

* - dotyczy walut, które nie są ujęte w tabeli banku i karty PKO Ekspres, z wyjątkiem oferty Konto dla Młodych

** - dotyczy pakietów poza Kontem Premium, nie dotyczy transakcji w USD

Źródło: Taryfy opłat i prowizji banków, stan na 26.06.2015


Ile to może kosztować?

Za wygodę dostępu do swoich pieniędzy za pomocą karty zapłacimy i to całkiem sporo. Przyjmijmy, że w Chorwacji uiściliśmy kartą należność w wysokości 2000 kun. Transakcja została rozliczona 15 czerwca. Zakładając, że skorzystaliśmy z kart debetowych wydanych przez mBank, nasze konto powinno zostać obciążone:

  • Kwotą 1178, 24 zł w przypadku karty Visa (łącznie z opłatą za przewalutowanie),
  • Kwotą 1163,77 zł w przypadku karty MasterCard (łącznie z opłatą za przewalutowanie).

Daje to odpowiednio przelicznik ok. 0,59 zł i 0,58 zł za kunę. Tego dnia w kantorach w Polsce kurs sprzedaży kuny wynosił 0,55-0,57 zł. Korzystając z plastiku, zapłacimy zatem w tym przypadku ok. 40-50 zł więcej.

Warto pamiętać, że w przypadku wypłat w bankomatach czeka nas jeszcze często kolejna prowizja. Karta wydana do rachunku prowadzonego w złotych może się zatem okazać wyjątkowo kosztownym narzędziem dostępu do gotówki. W naszym przykładzie obciążenie przy karcie Visa (i 3-procentowej prowizji za wypłatę z bankomatu) wyniosłoby 1213 zł, a w przypadku MasterCarda – 1198 zł. To tak jakby kurs kuny wynosił 0,60-0,61 zł.

Karta walutowa z odsieczą

Problem niekorzystnych kursów i opłat za przewalutowanie możemy ominąć, używając kart płatniczych podłączonych do rachunków walutowych. Będzie to rozwiązanie szczególnie przydatne, jeśli wybieramy się do krajów strefy euro lub do USA i Wielkiej Brytanii. Wymaga to pewnych przygotowań – musimy zawczasu zaopatrzyć się w walutę na wakacyjny wyjazd. W tym przypadku jednak sami decydujemy o tym, na jakich warunkach i gdzie wymienimy pieniądze, a dodatkowe koszty zostaną zminimalizowane. Możemy do przygotowań zaprząc kantory internetowe (w tym prowadzone przez banki), gdzie kursy bywają bardziej atrakcyjne niż w tradycyjnych placówkach wymieniających gotówkę.

Jeśli np. w kraju strefy euro zapłacimy kartą podłączoną do rachunku euro, nie zapłacimy dodatkowo ani centa. Z naszego konta zostanie pobrana dokładnie taka kwota, jak ta, która widnieje na paragonie. W krajach gdzie obowiązuje bardziej egzotyczna waluta, takie rozwiązanie także może okazać się korzystne. Pozwala ono zmniejszyć o połowę liczbę przewalutowań (w przypadku kart MasterCard).

Wadą wyspecjalizowanych kart walutowych, szczególnie dla osób, które podróżują raczej nieregularnie, są dodatkowe koszty związane z prowadzeniem rachunków walutowych i obsługą plastiku. Wybór rachunków walutowych i kart przedpłaconych wydawanych przez kantory internetowe jest szeroki – dla zainteresowanych przygotowaliśmy przegląd takich produktów.

Na szczęście nie w każdym banku wykorzystanie karty walutowej oznacza konieczność starania się o nowy plastik. W Citi Handlowym możemy, korzystając np. z bankowości internetowej, przepiąć zwykłą kartę do konta do rachunku prowadzonego w euro. Taką ofertę dla klientów bankowości osobistej ma także BGŻ BNP Paribas. Podobne rozwiązanie oferuje PKO BP, gdzie karta automatycznie łączy się z odpowiednim kontem w zależności od waluty operacji. W ostatnim miesiącu do grona banków przyjaznych podróżnikom dołączył Bank Pekao, w którym ten sam plastik służy do płatności w euro, dolarach amerykańskich, franku szwajcarskim i funtach.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Krys

Myślę, że od czasu kiedy Revolut Master Card udostępnił PLN jaką jedną z walut głównych karty jest tylko jeden wybór. Brak spreadów, brak prowizji, darmowe bankomaty, darmowe przelewy zagraniczne. Natychmiastowe przesyłanie gotówki. Dla mnie Revolut-cja

! Odpowiedz
1 1 ~AS

Obecnie ING pobiera oplate za przewalutowanie

! Odpowiedz
1 2 ~gość

Warto przeczytać: http://blog.intransfer24.com/aktualnosci/jak-placic-za-granica-gotowka-czy-karta

! Odpowiedz
0 2 ~erggo

Czas zrobił swoje i rok po tym artykule sprawa się mocno zmieniła. Obecnie jedyną rozsądną formą płacenia za granicą jest karta walutowa (i to normalna, nie pre-paidowa bo te już są zakazane).

Przynajmniej tak znalazłem na blogu kurencja.com, więcej:

http://blog.kurencja.com/czym-placic-za-granica/

! Odpowiedz
1 1 ~iga

Konto mam w getinie więc za wypłaty bankomatach za granicą nie płacę więc gotówki wezmę naprawdę tylko symbolicznie.

! Odpowiedz
2 1 ~Kuba

Wystarczy deutsche bank i po problemie. wypłaty na całym świecie bez prowizji i brak opłat za przewalutowanie. Prowadzenie konta za darmo, wypłaty w Polsce za darmo, przelewy za darmo.

! Odpowiedz
1 2 ~dojczeban

platne jest posiadanie karty. Bezprowizyjne przewalutowanie i darmowe bankomaty bank sobie bez problemu odbije, jesli zechce, na kursach walut. Natomiast na tle zlodziejskiej konkurencji ta karta DB jest jeszcze w miare w porzo

! Odpowiedz
1 2 ~Michau

Ja tylko karta ale koniecznie pre-paid. Zero umowy z bankami, bo kartę potrzebuję tylko na wakacje.
http://bankier.tv/jak-tanio-placic-za-granica-11201.html

! Odpowiedz
1 2 ~ee

limity dzienne na pre-paid sprawiaja że już lepiej nosić gotówkę i nie bazować na tym czy strona trzecia zechce autoryzować płatność czy też akurat nie zechce

! Odpowiedz
0 3 ~MoccaLight odpowiada ~ee

Sprawdziłam bo jestem zainteresowana taką kartą.
Limit płatności dzienny taką kartą prepaid to 1000 euro, jak dla mnie nawet się nie zbliżę do limitu.
https://www.inkantor.pl/dla-podrozujacych-za-granice

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl