Grupa KGHM, która jest jednym z największych przemysłowych konsumentów gazu ziemnego w Polsce, na najbliższe kwartały ma zabezpieczone ceny dla ponad 50 proc. gazu – poinformował PAP Biznes wiceprezes KGHM Piotr Krzyżewski. Nie widzi problemów z odbiorem wolumenów miedzi, czy srebra.


"Z punktu widzenia krzywej kosztowej, jesteśmy największym przemysłowym konsumentem energetycznym w Polsce. Konsumujemy bardzo dużo gazu i niewątpliwie to zużycie gazu i jego ceny w tym momencie wpływają negatywnie, niemniej jednak odpowiedzialnie przystąpiliśmy do zabezpieczenia i zarządzamy różnymi ryzykami. Po stronie przychodowej to są ceny metali, kurs walutowy, stopa procentowa, po stronie kosztowej to jest właśnie gaz i energia, które hedgujemy” – powiedział PAP Biznes Piotr Krzyżewski, CFO KGHM, w kuluarach Konferencji Rynku Kapitałowego w Bukowinie Tatrzańskiej.
Jak wskazał, ceny gazu TTF wzrosły wskutek eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie o ponad 100 proc.
"Na najbliższe kilka kwartałów mamy zabezpieczone ceny dla ponad 50 proc. gazu. Obserwujemy rynek i będziemy reagować elastycznie” – powiedział wiceprezes KGHM.
"Fizycznie na rynku gazu monopolistą jest grupa Orlen, niemniej jednak istnieje możliwość też hedgowania gazu na giełdach europejskich i z tego instrumentu również korzystamy jako spółka” - dodał.
Jak poinformował, nie ma sygnału, by były problemy w zakresie dostaw zamówionych ilości gazu.
"Trudno powiedzieć, jak to się będzie rozwijać w przyszłości, w zależności od długości tego konfliktu mogą pojawiać się różne problemy. My dostajemy gaz, który jest wydobywany ze złoża na Dolnym Śląsku, więc mamy tu odporność” – powiedział Krzyżewski.
Grupa KGHM zużywa rocznie ponad 2 TWh gazu.
"Zużywamy gaz w całym ciągu technologicznym, także do generacji energii elektrycznej w kogeneracji z bloków parowo-gazowych, jak również w procesie doprowadzenia powietrza i chłodu do górnictwa” – powiedział CFO KGHM.
Jak poinformował, ceny paliw, w tym diesla mają znaczenie zwłaszcza dla aktywów grupy za granicą.
"Jeśli chodzi o paliwa, to specyfika naszych aktywów zagranicznych jest taka, że główny ciąg technologiczny jest zasilany właśnie samochodami i koparkami, które w dużej części są zasilane dieslem, więc element zmian cen paliw jest tam ważny. To też obserwujemy i patrzymy, jaki to będzie miało wpływ na nasz wynik” – powiedział.
Pytany, czy oczekuje jako firma energochłonna jakichś rozwiązań na poziomie regulacyjnym w obecnej sytuacji, odpowiedział: "Na pewno tak. Rozumiem, że takie mechanizmy będą opracowywane z punktu widzenia całej Unii, więc podejrzewam, że jakiś mechanizm może się pojawić. Aby konkurencyjność gospodarki europejskiej była zachowana, to taki mechanizm wyrównawczy powinien mieć miejsce”.
Jak zauważył wiceprezes KGHM, na rynku miedzi obserwować można w ostatnich kwartałach bardzo dużą zmienność.
"Kierunek jest wytyczony cały czas na północ. Jeżeli gospodarka światowa będzie w dobrym stanie, to konsumpcja miedzi będzie na wysokim poziomie, tym bardziej, że to jest produkt transformacyjny, wykorzystywany też w nowoczesnych technologiach. Z tego punktu widzenia długoterminowo jestem spokojny, krótkoterminowo możemy widzieć różne zaburzenia” – powiedział Krzyżewski.
"Nie pomaga nam to jako producentowi, bo wolałbym pracować w środowisku mniejszej zmienności, natomiast musimy się dostosować do reguł gry, które panują na rynkach globalnych” – dodał.
Jak poinformował, KGHM nie diagnozuje problemów z odbiorem wolumenów miedzi.
"Nasi główni klienci to duże podmioty, które inwestują w infrastrukturę kablową, transformacyjną w Europie. Większość projektów jest obsługiwana przez nasze produkty. Te projekty są trochę antycykliczne, mają zupełnie inną dynamikę i zakładam, że będą realizowane zgodnie z harmonogramem” – powiedział Piotr Krzyżewski.
Poinformował, że grupa jest też na bieżąco w kontakcie z klientami przemysłowymi na rynku srebra i nie widzi uszczerbku w zakresie odbieranych przez nich wolumenów.
Wiceprezes ocenił, że obecnie przerwane łańcuchy dostaw z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie nie mają wpływu na firmę.
"Pytanie, jak będą wyglądały koszty frachtów, jak rynek ubezpieczeń będzie się zachowywał. Jeżeli zostaną tam poniesione koszty, na pewno zostaną one przeniesione na cały rynek logistyki. Trzeba się więc liczyć z tym, że koszty logistyki mogą wzrosnąć” – powiedział.
Wiceprezes ocenił, że ubiegły rok pokazał, iż KGHM jako organizacja potrafi bardzo szybko zareagować i poradzić sobie w trudnych warunkach.
"Po kwietniu, po Liberation Act, gdzie my dostarczaliśmy ze Stanów do Chin, a to połączenie zostało zniszczone w ciągu jednego dnia, musieliśmy zrobić re-routing na produktach. Między Stanami i Kanadą też pojawiają się pewne napięcia. Te wszystkie elementy pokazały, że potrafimy bardzo sprawnie tym zarządzać” - powiedział Piotr Krzyżewski.
"Po dziewięciu miesiącach 2025 r. inwestorzy też zobaczyli, że nie tylko uplasowaliśmy wolumen, ale wygenerowaliśmy wyższą marżę. To pokazuje, że potrafimy sobie radzić w trudnych warunkach. Trudno przewidzieć, jaki będzie ten rok. Jesteśmy skupieni na tym, żeby dostarczać wolumeny, szukać alternatyw. Przede wszystkim dbamy o dywersyfikację i budujemy odporność organizacji w wielu aspektach: finansowym, relacji z klientami, podpisywania umów wieloletnich, zabezpieczania takich czynników jak gaz. To da nam przewagę konkurencyjną i zbuduje też wartość dla naszych akcjonariuszy” – dodał wiceprezes.
Jak wskazał, ostatnie dwa lata to też intensywna praca na kapitale obrotowym.
"Efekty są bardzo dobre. Ten rok będzie pod tym kątem troszeczkę wyjątkowy, bo produkujemy więcej anod i będzie widać to, co sygnalizowaliśmy - większy zapas anod u nas na magazynie” – powiedział.
"Cel mamy bardzo ambitny i mimo 90-dniowego dużego serwisu w hucie Głogów wyprodukujemy tyle katod, co w latach poprzednich, a nawet więcej. Mimo, że instalacja wypada na 90 dni z użytkowania, chcemy dowieźć wolumen z poprzednich lat, a do tego potrzebujemy zbudować bufor” – wyjaśnił.
Anna Pełka (PAP Biznes)
pel/ osz/




























































