REKLAMA
ASY BANKIERA 2026

Jak interpretować słabsze dane z rynku pracy

Ignacy Morawski2018-09-19 07:43główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2018-09-19 07:43
Jak interpretować słabsze dane z rynku pracy
Jak interpretować słabsze dane z rynku pracy
fot. Marek Wiśniewski / / Puls Biznesu

Dane o zatrudnieniu w Polsce rozczarowują, uzasadnione jest zatem pytanie, czy mamy do czynienia z pierwszymi sygnałami spowolnienia gospodarki.

 Dane o zatrudnieniu są bardzo istotnym papierkiem lakmusowym stanu koniunktury. Na przykład w USA tego typu dane są zwykle traktowane przez rynek priorytetowo, jako ważniejsze niż informacje o PKB, produkcji, sprzedaży itd. Częściowo wynika to ze specyfiki tamtego systemu instytucjonalnego (Fed musi dbać nie tylko o stabilną inflację, ale też o tzw. pełne zatrudnienie), ale też z faktu, że zmiany zatrudnienia są jednym z pierwszych istotnych sygnałów zmieniających się trendów gospodarczych.

W sierpniu zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w Polsce (ok. jedna trzecia zatrudnionych) wzrosło o 3,4 proc. rok do roku, wobec oczekiwanych 3,5 proc. Te 0,1 pkt proc. różnicy między faktycznymi danymi a oczekiwaniami rynkowymi wydają się czymś łatwym do zbagatelizowania. Ale nie do końca tak jest. Po pierwsze, to kolejny miesiąc z rzędu, kiedy zatrudnienie jest słabsze od prognoz. Po drugie, akurat w przypadku tych danych błędy prognozy są zwykle bardzo niskie, więc każdy taki błąd może mieć znaczenie. Po trzecie, ścieżka zatrudnienia w tym roku jest wyraźnie niższa niż w poprzednich latach. Nie ma mowy o poważnych wstrząsach, ale może być to sygnał, że faza najsilniejszego wzrostu popytu na pracę jest już za nami. Firmy mogą reagować na spowolnienie w strefie euro i weryfikować plany odnośnie do zatrudnienia. Choć na rynku dominuje interpretacja, że większe znaczenie od popytu ma w tym przypadku kurcząca się podaż pracowników.

Roczna zmiana zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, w proc.

fot. / / SpotData

Co z tego wynika? Ze wszystkich danych makro, które spływają z gospodarki, dane z rynku pracy (oraz indeks PMI dla przemysłu) rozczarowują ostatnio najbardziej. Trudno traktować to wyłącznie jako przypadkową zmienność. Choć firmy wciąż deklarują w różnego rodzaju ankietach, że chcą zatrudniać więcej pracowników. Więc nie dzieje się nic bardzo złego. Możliwe, że gospodarka przechodzi po prostu z bardzo wysokiej na wysoką ścieżkę wzrostu. Jest trochę gorzej, ale nie dużo gorzej.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Zygmunt Solorz spotkał się z Donaldem Trumpem. Znamy szczegóły
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (1)

dodaj komentarz
eryk140
Kolejny na siłę napisany artykuł z serii "jest gorzej niz bardzo dobrze, idzie kryzys!!!".

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki