REKLAMA
TYLKO U NAS

Europa pożegnała się z galopującą inflacją

Krzysztof Kolany2023-10-18 11:03, akt.2023-10-18 12:01główny analityk Bankier.pl
publikacja
2023-10-18 11:03
aktualizacja
2023-10-18 12:01

Inflacyjna fala w Europie powoli opada. Już tylko na Węgrzech inflacja HICP przekraczała 10%. Nadal jednak tempo utraty siły nabywczej pieniądza jest nieakceptowalnie wysokie.

Europa pożegnała się z galopującą inflacją
Europa pożegnała się z galopującą inflacją
fot. Marian Weyo / / Shutterstock

We wrześniu 2023 roku inflacja HICP w Unii Europejskiej wyniosła 4,3% i była niższa od 5,2% odnotowanych w sierpniu. Wciąż był to jednak poziom wysoki, choć zarazem najniższy od października 2021 roku. Wynik dla strefy euro to 4,3% względem 5,2% miesiąc wcześniej - poinformował Eurostat.

Bankier.pl na podstawie Eurostatu

Był to 27. miesiąc z rzędu, w którym inflacja HICP przekraczała 2-procentowy cel Europejskiego Banku Centralnego. Aby sprowadzić inflację do celu, EBC w sierpniu zdecydował się na prawdopodobnie już ostatnią w tym cyklu podwyżkę stóp procentowych, ponownie w wymiarze 25 punktów bazowych.

Dezinflacja po europejsku

Przez ostatnie miesiące w Europie inflacja galopująca przeszła w inflację kłusującą. We wrześniu już tylko na Węgrzech inflacja HICP przekraczała 10%. Wysoka inflacja cenowa utrzymywała się także w krajach Europy Środkowej. W Rumunii i na Słowacji przekraczała 9%, w Polsce i Czechach było to ok. 8%, a w Słowenii i Chorwacji ponad 7%.

Bankier.pl na podstawie Eurostatu

Po drugiej stronie inflacyjnej barykady znalazły się takie kraje jak Dania i Belgia, gdzie roczna dynamika wskaźnika HICP spadła poniżej 1%. Jednakże we wszystkich pozostałych krajach UE (oraz 0 prawie w całej strefie euro) inflacja HICP wciąż przekraczała 2%. W większości przypadków wskaźnik ten mieścił się w przedziale od 3% do 6%. To wciąż o wiele za dużo jak na standardy krajów rozwiniętych, lecz zarazem wyraźnie mniej niż rok temu, gdy wyniki rzędu 10% i więcej nie należały do rzadkości.

Przy tym warto pamiętać, że wskaźniki inflacji w krajach Unii Europejskiej (zarówno CPI, jak i HICP) przestały być ze sobą porównywalne. Urzędowe limity cen energii albo przejściowe obniżki stawek podatków wpływają na obniżenia wskaźnika HICP (albo CPI), ale nie na spadek inflacji samej w sobie rozumianej jako spadek siły nabywczej pieniądza.

Inflacja HICP jest przy tym odmienną miarą wzrostu cen od najpopularniejszego i stosowanego przez polski GUS wskaźnika CPI. O różnicach między wskaźnikami pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”. W skrócie: obie miary stosują nieco odmienny system wag i uwzględniają nieco inny zakres wydatków.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (18)

dodaj komentarz
jarunia
przestała galopować weszła w kłus
bha
W statystykach bo raczej nadal nie w detalu!.
friedens
W Polsce PiS inflacja wciąż rośnie. Wystarczy robić codzienne zakupy samemu, czyli bez ochrony policji, by się o tym przekonać.
jas2
Na zdjęciu pożegnanie z galopującą inflacją.
kazimierz71
"Urzędowe limity cen energii albo przejściowe obniżki stawek podatków wpływają na obniżenia wskaźnika HICP (albo CPI), ale nie na spadek inflacji samej w sobie rozumianej jako spadek siły nabywczej pieniądza."

Jest pytanie o mechanizm -> przejściowe limity cen energii (dopłaty) i obniżki stawek VAT, a spadek siły
"Urzędowe limity cen energii albo przejściowe obniżki stawek podatków wpływają na obniżenia wskaźnika HICP (albo CPI), ale nie na spadek inflacji samej w sobie rozumianej jako spadek siły nabywczej pieniądza."

Jest pytanie o mechanizm -> przejściowe limity cen energii (dopłaty) i obniżki stawek VAT, a spadek siły nabywczej pieniądza - w sytuacji gdy ilość pieniądza w gospodarce pozostaje stała. Cały czas bazujemy głównie na przedwojenych teoriach neoklasycznej ekonomii, podczas gdy narzędzia dostępne dziś dla banków centralnych wykraczają znacznie dalej ponad te dostępne w XIX i I poł. XX w. Czy stosowanie starych koncepcji w nowej, powojennej rzeczywistości gospodarczej dalej ma sens? Czy nie jest tak, że dzisiaj decyzje banków centralnych bardziej przekładają się na rynki finansowe - bezpośrednio, zaś na rynek konsumencki - pośrednio, przez co trudno określić realne implikacje tych dezycji na stan portfela odbiorcy końcowego? Mamy przecież rynek długu, rynek nieruchomości - na pewno inny niż ten który znaliśmy sto lat temu, różnego rodzaju instytucje, agencje ratingowe, wojny handlowe, centralizację, decentralizację, cyfrowe waluty.. Rzeczy o których ekonomistom, na których dziś teoriach bazujemy nawet się nie śniło
kazimierz71
Dlatego nie można stosować takich uproszczeń, że przejściowy limit cen energii = wzrost cen w sklepach. Nie panie Kolany, to tak nie działa, moim skromnym zdaniem
kazimierz71 odpowiada kazimierz71
albo spadek realnych wynagrodzeń
zops
Potzreba dobrych porad 0,000625%
zops
Od 1-go listopada to już i zero.

Powiązane: Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki