Lipiec przyniósł zgodny z oczekiwaniami spadek większości miar inflacji bazowej w Polsce. Nadal jednak przekracza ona 2,5-procentowy cel NBP, choć od kilku miesięcy mieści się w paśmie dopuszczalnych odchyleń.


Według opublikowanych dziś danych Narodowego Banku Polskiego w lipcu 2025 r. inflacja w relacji rok do roku:
- po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 3,3 proc. wobec 3,4 proc. odnotowanych w czerwcu. Ekonomiści spodziewali się jej spadku do 3,3 proc.
- po wyłączeniu cen administrowanych (podlegających kontroli państwa) wyniosła 2,7 proc. wobec 2,5 proc. miesiąc wcześniej,
- po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 3,9 proc. wobec 4,5 proc. miesiąc wcześniej;
- tzw. 15-proc. średnia obcięta, która eliminuje wpływ 15 proc. koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice, wyniosła 3,2 proc. wobec 3,7 proc. miesiąc wcześniej.
W ten sposób inflacja bazowa powróciła do poziomu z maja, gdy osiągnęła wtedy najniższą wartość od 5 lat. Lipiec był także czwartym miesiącem z rzędu, w którym inflacja bazowa CPI znalazła się w paśmie dopuszczalnych odchyleń (tj. +/- 1 pkt proc.) od 2,5-procentowego celu Narodowego Banku Polskiego.
Nadal jednak jest to odczyt wykraczający poza 2,5-procentowy cel inflacyjny Narodowego Banku Polskiego. Taki stan rzeczy trwa od blisko 6 lat. Po raz ostatni inflacja bazowa mieściła się w ramach celu w październiku 2019 roku.
- Narodowy Bank Polski co miesiąc wylicza cztery wskaźniki inflacji bazowej, co pomaga zrozumieć charakter inflacji w Polsce. Wskaźnik CPI pokazuje średnią zmianę cen całego, dużego koszyka dóbr kupowanych przez konsumentów. Przy wyliczaniu wskaźników inflacji bazowej analizie są poddawane zmiany cen w różnych segmentach tego koszyka. To pozwala lepiej identyfikować źródła inflacji i trafniej prognozować jej przyszłe tendencje. Pozwala też określić, w jakim stopniu inflacja jest trwała, a w jakim jest kształtowana np. przez krótkotrwałe zmiany cen wywołane nieprzewidywalnymi czynnikami – czytamy w komunikacie NBP.
Natomiast „szeroki” wskaźnik inflacji konsumenckiej (CPI) w lipcu był o 3,1% wyższy niż rok wcześniej. Był to odczyt już zbliżony do 2,5-procentowego celu NBP, ale wciąż go przewyższający. Ekonomiści zakładają , że do końca roku inflacja CPI będzie się sukcesywnie obniżać i ustabilizuje się poniżej 3%.
- Najczęściej używanym przez analityków wskaźnikiem jest wskaźnik inflacji po wyłączeniu cen żywności i energii. Pokazuje on tendencje cen tych dóbr i usług, na które polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny ma relatywnie duży wpływ. Ceny energii (w tym paliw) są bowiem ustalane nie na rynku krajowym, lecz na rynkach światowych, czasem również pod wpływem spekulacji. Ceny żywności w dużej mierze zależą m.in. od pogody i bieżącej sytuacji na krajowym i światowym rynku rolnym - dodano w komunikacie Narodowego Banku Polskiego.


























































