Huragan Isaias zmierzający ku Zatoce Meksykańskiej może sparaliżować tamtejsze rafinerie w czasie, gdy światowy system energetyczny już znajduje się na granicy wytrzymałości - oceniła stacja CNN.


Amerykańskie rafinerie pracują na najwyższych obrotach, by zrekompensować braki spowodowane wojną na Bliskim Wschodzie, a krajowe rezerwy strategiczne ropy naftowej spadły do najniższego poziomu od 1982 roku. Dlatego uderzenie huraganu Isaias może nastąpić w „najgorszym od 25 lat momencie” – ocenił w rozmowie z CNN analityk Robert Yawger.
Rzeczywisty wpływ huraganu będzie zależał od jego trasy i siły. Według prognoz z nocy z czwartku na piątek żywioł uderzy na wschód od Nowego Orleanu – kluczowego ośrodka rafineryjnego – co powinno uchronić najważniejszą infrastrukturę energetyczną przed najsilniejszymi skutkami żywiołu. Wielkie koncerny naftowe, takie jak Shell, Chevron i BP, profilaktycznie ewakuowały z platform wiertniczych w Zatoce Meksykańskiej część personelu i ograniczyły wydobycie.
Według Andy’ego Lipowa, prezesa firmy naftowej Lipow Oil Associates, rafinerie położone na prognozowanej trasie huraganu odpowiadają za 14 proc. mocy przerobowych amerykańskiego sektora rafineryjnego. Lipow przewiduje, że co najmniej część zakładów będzie musiała zmniejszyć tempo przerobu ropy na benzynę, olej napędowy i paliwo lotnicze.
W systemie nie ma żadnych rezerw, które pozwoliłyby zrekompensować utratę mocy przerobowych - zauważyła CNN. Jak dodała, zapasy destylatów – obejmujące głównie olej napędowy – osiągnęły najniższy poziom od czasu rozpoczęcia monitorowania danych na początku lat 80.

Co więcej, w celu złagodzenia szoku energetycznego w ostatnim czasie USA intensywnie korzystały ze strategicznych rezerw ropy i obecnie dysponują zapasem około 280 mln baryłek. To najmniej od 1982 roku - podkreśliła CNN. (PAP)
os/ akl/




























































