Prezydent USA Donald Trump zagroził w poniedziałek, podczas spotkania z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, że Hamas zostanie „wymazany”, jeśli grupa się nie rozbroi. Zagroził też powtórnym zbombardowaniem irańskich instalacji jądrowych. Netanjahu ogłosił, że Trump otrzyma pokojową Nagrodę Izraela.


Podczas wspólnej konferencji prasowej w swojej posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie, Trump stanowczo poparł działania Izraela w Strefie Gazy, zaznaczając że jedynie Hamas nie wypełnia jego planu pokojowego, bo dotąd nie zrealizował obietnicy rozbrojenia się, co jest warunkiem przejścia do drugiej fazy planu Trumpa.
- Nie martwię się tym, co robi Izrael. Martwię się tym, co robią inni, a może czego nie robią. (Izraelczycy) są silni, solidni i czasami nie rozumieją, kiedy ktoś coś łamie coś, to chcesz mu dać drugą szansę - powiedział Trump, nawiązując do uderzeń Izraela przeciwko Hamasowi. Wcześniej m.in. Axios donosił o tym, że Trump mocno wyraził swoją frustrację działaniami sił Izraela, oskarżając go o podważanie rozejmu w Strefie Gazy. Prezydent USA zagroził tymczasem Hamasowi, że jeśli się nie rozbroi, skończy się to dla niego „okropnie”.
- Mamy 59 krajów, które podpisały umowę, duże kraje, w tym kraje spoza Bliskiego Wschodu (...) Oni chcą wejść i zniszczyć Hamas. Nie potrzebują Izraela. Chcą to zrobić, ponieważ jest to słuszne, ponieważ byli za umową, ponieważ Hamas zobowiązał się, przysięgał, że się rozbroi - mówił Trump.
Prezydent USA ponownie zagroził też ponownymi uderzeniami na Iran w związku z doniesieniami o dalszych pracach nad rozwojem rakiet i broni jądrowej.
- Mam nadzieję, że Iran nie próbuje ich rozwijać, bo czytałem, że budują broń i inne rzeczy. A jeśli tak, nie używają miejsc, które zniszczyliśmy, ale prawdopodobnie korzystają z innych. Dokładnie wiemy, gdzie są, co robią i mam nadzieję, że tego nie zrobią, bo nie chcemy marnować paliwa na (bombowce) B-2 - mówił Trump. Opowiedział się jednocześnie za negocjacjami z reżimem w Teheranie.
Trump przyznał, że nie zgadza się w 100 proc. z Izraelem w sprawie potencjalnej aneksji Zachodniego Brzegu, lecz zapewnił, że Netanjahu zrobi w tej sprawie „słuszną rzecz”. Podobnie zapewnił, że mimo wrogiej retoryki i działań zbrojnych Izraela w Syrii, „nie będzie żadnych problemów” między Izraelem i Turcją oraz nowymi władzami Syrii. Stwierdził jednocześnie, że poważnie zastanawia się nad sprzedażą Turcji myśliwców F-35, mimo wcześniejszego wykluczenia Ankary z programu myśliwców i mimo sprzeciwu Izraela.
Mimo to, Netanjahu podczas konferencji chwalił Trumpa jako największego przyjaciela Izraela w historii i podkreślał, że mimo sugestii niektórych twierdzących, że ścisły sojusz z Izraelem nie jest w interesie USA, Trump zawsze wybierał działania w przeciwnym kierunku. Premier ogłosił też, że Trump otrzyma pokojową Nagrodę Izraela i zaprosił go do odebrania jej osobiście w izraelski dzień niepodległości.
Nagroda Izraela to najwyższe wyróżnienie przyznawane od 1953 r. przez izraelskie państwo za zasługi dla jego społeczeństwa i kultury. Premier podkreślił, że Trump będzie pierwszym laureatem tej nagrody, który nie jest Izraelczykiem.
Iran po ostrzeżeniu USA: Teheran odpowie surowo na ewentualny atak
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oświadczył we wtorek, że odpowiedź jego kraju na ewentualny atak będzie „surowa i zniechęcająca”. Prezydent USA Donald Trump zadeklarował wcześniej, że wsparłby atak Izraela na Iran, gdyby rozwijał on program rakietowy i jądrowy - podała AP.
Pezeszkian napisał w serwisie X, że odpowiedź jego kraju „na wszelką okrutną agresję będzie surowa i zniechęcająca”.
Nie rozwinął tej myśli, ale agencje zauważają, że wypowiedział się dzień po wystąpieniu Trumpa. Prezydent USA, zapytany w poniedziałek przez dziennikarza, czy wsparłby ewentualny atak Izraela na Iran, jeśli ten będzie rozwijał program rakietowy i broni jądrowej, odpowiedział twierdząco. Później zasugerował, że USA mogłyby same przeprowadzić atak na irańskie instalacje nuklearne.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ sp/
























































