REKLAMA

Gwałtowne podwyżki u mechaników za nabicie klimatyzacji. „Stawki rosną z miesiąca na miesiąc”

2018-04-24 07:25
publikacja
2018-04-24 07:25

Wysokie temperatury zmusiły kierowców do wizyty u mechanika i nabicie klimatyzacji. Tam jednak spotkała ich niemiła zmiana stawek, a w internecie rozpętała się już wokół podwyżek prawdziwa burza. Warsztaty tłumaczą, że ceny środka chłodniczego zmieniają się w tym roku tak szybko, że co miesiąc muszą nanosić korekty na swoje cenniki.

Nowe wymogi Unii Europejskiej w zakresie klimatyzacji samochodowych uderzą po kieszeniach wszystkich kierowców, którzy w tym roku udadzą się do mechanika w celu konserwacji i nabicia układu. Winny jest nowy rodzaj gazu, kilkukrotnie droższy od starego, ale ci korzystający ze poprzednika też będą musieli wywrócić kieszenie na lewą stronę – rynek dąży do wyrównania cen obu czynników chłodniczych.

fot. / / YAY Foto

Kontrowersyjne normy już obowiązują, ale tylko nowe samochody

Od 1 stycznia 2017 roku każdy nowohomologowany samochód posiadający klimatyzację musi być napełniany czynnikiem chłodniczym R1234YF, a nie jak dotychczas – R134a. Nowy gaz opracowany przez dwa amerykańskie koncerny DuPont i Honeywell jest znacznie bardziej ekologiczny od starego, co wynika ze stosowanego wskaźnika GWP (ang. Global Warming Potential), określającego wpływ danej substancji na powstanie efektu cieplarnianego. Nowy czynnik uzyskał wynik 4, podczas gdy stary 1300, a według norm unijnych nowe układy muszą korzystać ze środków nieprzekraczających 150 GWP.

Choć względy ekologiczne nie budzą w tym przypadku wątpliwości, to wśród specjalistów i na forach internetowych rozpętała się burza na temat bezpieczeństwa nowego środka chłodniczego. Przywoływany jest m.in. przypadek Mercedesa, który zamontował układy na nowy czynnik chłodniczy kilka lat temu i zaraz po wypuszczeniu takich samochodów na rynek zwołał kampanie naprawczą, w ramach której wymieniał układy na stare. Testy wykazały, że R1234YF jest bardzo niebezpieczny w przypadku rozszczelnienia klimatyzacji i zapłonu środka – może roztopić nawet szkło, nie wspominając o wpływie na ludzką tkankę, która w kontakcie z czynnikiem obumiera.

Nowe wymogi uderzą po kieszeni każdego

Wymogi Unii Europejskiej jednak obowiązują i posiadacze nowych samochodów muszą godzić się na układy klimatyzacyjne napełniane właśnie tym środkiem – Mercedes, który cofnął się do starszego środka, słono za to zapłacił – Francja wstrzymała rejestrację jego samochodów, bo wprowadziła wymóg stosowania R1234YF już w 2013 r. Abstrahując więc od słuszności tej decyzji, zmiana środka przede wszystkim wpływa na ekologię i… ekonomię klimatyzacji. R1234YF jest znacznie droższy – napełnienie nim układu jest o kilkaset złotych bardziej obciążające dla portfela kierowcy niż w przypadku starszego R134a.

Jeśli tylko nowy środek jest taki drogi, to właściciele starszych aut powinni spać spokojnie? Niestety przed podwyżkami nie uchronią się także ci, którzy swoje klimy wciąż napełniają R134a. W związku z malejącą podażą, a wciąż wysokim popytem, ceny butli tego gazu rosną jak na drożdżach.

– Ceny rosną już z miesiąca na miesiąc – odpowiada właściciel jednego z warsztatów samochodowych na nasze pytanie, jak zmieniły się ceny gazu R134a w relacji rok do roku. – Teraz dysponujemy jeszcze butlą, którą udało nam się kupić za 1600 zł. Oznacza to, że nabicie przeciętnego układu klimatyzacji do pełna to 150-200 zł. Teraz ceny sięgają już nawet 2100-2200 zł za butlę, a przy takich stawkach koszt dla klienta wzrośnie do ok. 300 zł – dodaje.

Co zrobić, jeśli moja klimatyzacja jest nabijana R134a?

Jak można się było spodziewać, dla zdruzgotanych kierowców szybko pojawił się ratunek. Na polski rynek zaczęły napływać tańsze butle starego czynnika chłodniczego sprowadzanego ze wschodu. Należy jednak uważać, bo nie są one w żaden sposób certyfikowane – ich jakość może być gorsza albo skład chemiczny inny. Stosowanie tańszego środka może skutkować uszkodzeniem całego układu klimatyzacyjnego – wtedy kierowca będzie musiał nie tylko dopłacić do nabicia, ale także za renowację całej klimatyzacji.

Układ na czynnik R134a oczywiście można wymienić na nowszy, obsługujący 1234YF, ale nie ma to póki co ekonomicznego uzasadnienia. Prawnego również, ponieważ posiadacze takich samochodów nie są w żaden sposób zobligowani do zmiany układu przez Unię Europejską, tak jak miało to miejsce kilka lat temu, gdy zmieniano środek R12 na R134a.

Źródło:
Tematy
Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Komentarze (23)

dodaj komentarz
favor11
Niestety, sam się przekonałem o tym na własnej skórze. Podwyżki są i to spore. Z dwóch serwisów zrezygnowałem, bo było za drogo. Na szczęście w Wawie trafiłem na PerfectClima.pl i tam jeszcze jako tako cenę dało się przeżyć.
gumball
Co oznacza określenie "nabicie klimatyzacji"? Co to za prymitywny język? To, że prostaki sprowadzające do Polski złomy i oferujące je na otomoto umieszczają w ogłoszeniach uwagę, że "stan pojazdu igła tylko trzeba nabić klimę" to nie oznacza, że takim językiem mają się posługiwać autorzy portali.
q-tas
Czynnik chłodniczy R1234YF powinien się nazywać (zgodnie z prawdą o jego wartości) R1234SYF.
frank_deleos
Ja jestem ciekaw ile kosztuje uzupełnienie klimy na Ukrainie.? Poza tym jak otworze dwa okna to jest zimniej niż od klimy
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
jogibeznogi
Dzisiejsze klimatyzacje to jest jeden wielki syf niby chłodzi lub grzeje tylko problem polega na tym że czynnikiem chłodzącym jest związek chemiczny typu freon po długim okresie stosowania człowiek dostaje migreny bolą zatoki oraz nie rzadko gardło stosowanie chemii jako czynnika chłodzącego nigdy na zdrowie człowiekowi Dzisiejsze klimatyzacje to jest jeden wielki syf niby chłodzi lub grzeje tylko problem polega na tym że czynnikiem chłodzącym jest związek chemiczny typu freon po długim okresie stosowania człowiek dostaje migreny bolą zatoki oraz nie rzadko gardło stosowanie chemii jako czynnika chłodzącego nigdy na zdrowie człowiekowi nie wyjdzie mam w domu dwa samochody oba bez klimatyzacji wszyscy się dziwią czemu nie mam samochodu z klimatyzacją nie chce klimatyzacji bo wiem jaki syf chemiczny się do tego stosuje

Dawniej w systemach chłodniczych typu lodówki czy zamrażarki stosowano freon r12 ale z uwagi na szkodliwość dla środowiska i dziurę ozonową go wycofano potem wycofano z unii europejskiej bromek metylu do dezynfekcji pryzm glebowych oraz odkażania pomieszczeń po hodowlach zwierząt a także silosów zbożowych
Teraz się kombinuje co by tu zrobić by zlikwidować klimatyzację w samochodach

Gdyby jako czynnik chłodzący używać dwutlenku węgla w stanie ciekłym na minus 75 stopni nie było by problemu bo ciekły dwutlenek węgla oprócz tego że może być wykorzystywany jako chłodziwo jest także bakteriobójczy stosuje się go np do dezynfekcji pomieszczeń z karaluchami czy pluskwami można by także stosować ciekły azot tak samo jak przy chłodzeniu procesorów w komputerach cena ciekłego dwutlenku węgla jest śmiesznie niska 30 kg butla kosztuje 100 zł
megibogucka
Biznes się rozkręca... jak jest zapotrzebowanie to będą podwyżki. Wystarczy tylko myśleć trochę na wyprzedzenie i będzie ok. Polecam też przeczytać ten artykuł http://mobilegate.blox.pl/2018/01/Ranking-abonamentow-ponizej-30-zlotych-Novum-Tele.html i zacząć oszczędzać już teraz/
ajwaj
Przemysl dojenia kierowców sie rozwija,
a bedzie i tak drozej :)
To kolejna wiadomosc, ze bedzie-jest drozej (byly paliwa, przeglady, ubezpieczenia, dodatki eko-terroru itp.itd.)

A smutny jelonek przy kasie zaplaci - bo musi, autko to wiekszosci narzedzie do zarabiania-pracy
open_mind
W USA już to przerabialiśmy, ja i tak stosuję zamiennik gazu i sam uzupełniam chłodzą jeszcze lepiej i efektywniej nawet mały przeciek sam się załatał . Obecnie mamy to samo z instalacjami domowymi (nowy typ gazu) ja oczywiście "jadę" na zamiennikach kupuje one-line i sam uzupełniam, bo normalnie są niesamowicie W USA już to przerabialiśmy, ja i tak stosuję zamiennik gazu i sam uzupełniam chłodzą jeszcze lepiej i efektywniej nawet mały przeciek sam się załatał . Obecnie mamy to samo z instalacjami domowymi (nowy typ gazu) ja oczywiście "jadę" na zamiennikach kupuje one-line i sam uzupełniam, bo normalnie są niesamowicie drogie sprawdzenie i doładowanie do domowej instalacji kosztuje około $500 dolarów a jak masz mały przeciek to nieraz w sezonie trzeba uzupełniać dwa razy a z zamiennikiem i swoją pracą kosztuje to parę dolarów polecam wszystkiego można nauczyć się na YouTube jak to robić. Ps. Do samochodów napełniacze z gazem są obecnie we wszystkich sklepach z częściami i bardzo bardzo potaniały. Ale pewnie do Polski by nie pozwolili sprowadzać bo UNIA pilnuje wszystkiego i okazało by się że następuje ”konflikt interesów”.
czerwony_wiewior
Ekstra. Nieważne, że nowy czynnik stanowi śmiertelne zagrożenie w razie wypadku - grunt że jest ekologiczny!

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki