Gospodarcze komentarze po nominacji Morawieckiego na premiera

Nie będzie znacznej reakcji rynku na zmianę na stanowisku premiera, bowiem inwestorzy zdają sobie sprawę z tego, że ośrodek decyzyjny nadal jest poza rządem - ocenił w czwartek w rozmowie z PAP główny ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

"Premier Morawiecki nie jest szefem partii rządzącej i pod tym względem niewiele się zmieni. Inwestorzy mają tego świadomość, że ośrodek decyzyjny jest cały czas poza rządem. To argument za tym, że nie będzie znacznej reakcji rynku na tę zmianę" - uważa Benecki.

Jego zdaniem, w decyzji tej widać jednak umiarkowane dwa pozytywne aspekty.

"Pierwszy to większa spójność polityki i polityki gospodarczej. Mam wrażenie, że wicepremier - do niedawna - Morawiecki bardzo dużo robił i zabiegał o przyciągnięcie inwestorów zagranicznych. Natomiast niektóre działania MSZ w tym nie pomagały" - uważa ekonomista.

Benecki sądzi, że teraz mamy szansę na trochę większą koordynację tych dwóch obszarów. "Ona byłaby bardzo potrzebna" - podkreślił.

Ekonomista wyjaśnił, że drugi plus spodziewanej zmiany dotyczy polityki budżetowej i spodziewanej przed najbliższymi wyborami nowej fali wydatków budżetowych.

"Lepiej jest, że premierem, a nie tylko wicepremierem, będzie w takich warunkach ktoś, kto odpowiadał za budżet i ma pełną świadomość niebezpieczeństw z tym związanych" - powiedział Benecki.

Zastrzegł, że te plusy "są małe", bowiem nominacja nie zmienia faktu, iż premier nie jest szefem partii rządzącej. "Jego siła sprawcza wciąż jest znacząco mniejsza niż szefa partii rządzącej" - powiedział.

Dodał, że obawy może natomiast budzić obsadzenie stanowiska ministra finansów. "Trzy stanowiska (premiera, ministra rozwoju i ministra finansów - PAP) może być ciężko pogodzić ..." - dodał.

Gomułka: Ogłoszona zmiana premiera będzie odczytana raczej pozytywnie

Z punktu widzenia inwestorów krajowych i zagranicznych oraz przedsiębiorców, taka zmiana na stanowisku premiera będzie odczytana jako coś pozytywnego - ocenił główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka.

Jak powiedział PAP Gomułka, prawdopodobnie dojdzie do ponownego podziału ministerstw finansów i rozwoju, a w resortach tych, podobnie jak i w ministerstwie infrastruktury szefami zostaną ludzie całkowicie oddani premierowi Morawieckiemu. Jego zdaniem, Mateusz Morawiecki jest też znacznie lepiej przygotowany do pełnienia najważniejszych funkcji w państwie niż Beata Szydło i będzie działał znacznie bardziej efektywnie.

Z punktu widzenia inwestorów krajowych i zagranicznych oraz przedsiębiorców, ta zmiana będzie odczytana jako coś pozytywnego. Tak na ogół jest, że kiedy premierem zostaje były minister finansów to jest to dobra wiadomość dla rynków finansowych i przedsiębiorców, dla przyszłej polityki gospodarczej - ocenił ekonomista.

Dom, mieszkanie, akcje. Oto, co ma Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki robi oszałamiającą karierę polityczną. W listopadzie 2015 r. został powołany na stanowisko wicepremiera i ministra rozwoju, we wrześniu 2016 r. przejął Ministerstwo Finansów. Teraz obejmie fotel premiera. Wcześniej był m.in. doradcą Donalda Tuska i prezesem BZ WBK. Jak zmieniał się jego majątek?

Wskazał jednocześnie, że będą wątpliwości czy Morawiecki będzie miał rzeczywiste uprawnienia, żeby rządzić krajem, również w sferze gospodarczej. Wiemy, że de facto szefem rządu jest Jarosław Kaczyński. Tutaj jest problem, jak się ułożą relacje między nim, a nowym premierem - powiedział.

W ocenie prof. Gomułki, prawdopodobnie nie będzie znaczącej zmiany polityki gospodarczej. W szczególności nie będzie poprawy. Ale nie powinno być pogorszenia. Wydaje się więc, że ta decyzja może nie będzie odczytana entuzjastycznie, ale na pewno pozytywnie przez środowiska gospodarcze - powiedział.

Jak dodał ekonomista, ma wrażenie, że Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę, że wszystkie realizowane dotychczas programy kosztują i mogą mieć poważne, negatywne skutki gospodarcze.

Zresztą sam mówił że jest gotowy zaakceptować skutki swoich reform, nawet kosztem obniżenia tempa wzrostu gospodarczego - przypomniał. Jego zdaniem, nie jest wykluczone, że chodziło o to, by premierem został ktoś, kto spowoduje, że te koszty nie będą zbyt duże, że nie dojdzie do jakichś problemów gospodarczych. I to raczej chodzi o to, żeby zmniejszyć ryzyko jakiejś dużej destabilizacji w najbliższych dwóch latach i żeby zwiększyć szansę wyborcze za dwa lata. Być może taka jest kalkulacja prezesa PiS - ocenił prof. Gomułka.

Arendarski: Atutami Morawieckiego - obycie międzynarodowe i biznesowe

Kandydatura Morawieckiego nie jest zła, ma obycie zarówno międzynarodowe jak i - biznesowe i to są na pewno jego atuty - powiedział PAP prezes Krajowej Izby Gospodarczej Andrzej Arendarski.

"W mojej opinii premierem powinien zostać lider partii rządzącej Jarosław Kaczyński, bo to przecież on podejmuje wszystkie najważniejsze decyzje. Ale kandydatura Mateusza Morawieckiego nie jest zła - przede wszystkim dlatego, że ma on obycie międzynarodowe, potrafi poruszać się w środowisku biznesowym. To atuty, które mogą pomóc w zmianie polskiego wizerunku za granicą, szczególnie w Unii Europejskiej" - powiedział Arendarski.

Jak podkreślił prezes KIG dla polskiego biznesu najważniejsze jest, by nowy premier realizował taką politykę, która będzie wzbudzała zaufanie przedsiębiorców; dzięki temu "może wreszcie ruszą inwestycje, które - jak wiadomo - są słabe".

Orłowski: Morawiecki powinien zacząć realizować zapowiadany przez siebie program gospodarczy

Mateusz Morawicki, aby nie być "malowanym premierem" powinien zacząć realizować zapowiadany wcześniej przez siebie program gospodarczy, czyli zwiększanie oszczędności i inwestycji, do tej pory rząd zwiększał konsumpcję kosztem oszczędności - powiedział w rozmowie z PAP prof. Witold Orłowski.

Ekonomista, rektor uczelni Vistula prof. Witold Orłowski zwrócił uwagę, że Morawiecki, obejmując funkcję premiera rządu, będzie musiał zacząć realizować zapowiadany wcześniej przez siebie program gospodarczy. Zauważył, że do tej pory w rządzie była w tej sprawie rozbieżność.

"Morawiecki zaproponował bardzo interesujący program strategii gospodarczej. On jest kontrowersyjny - nie chcę powiedzieć, że wszyscy się z nim zgadzają we wszystkich punktach - ale bez wątpienia jest to program ambitny, nastawiony na rozwój. To co się działo przez ostatnie dwa lata, to sytuacja, w której Morawiecki mówił o swoim programie i ograniczonymi siłami ministerstw sobie podległych starał się z grubsza go realizować, natomiast wszyscy pozostali ministrowie działali w stronę dokładnie odwrotną niż to co było zapisane w tym programie" - powiedział profesor.

Dodał, że generalnie tzw. plan Morawieckiego mówił o konieczności zwiększania oszczędności i inwestycji, natomiast pozostali ministrowie zajmowali się zwiększeniem konsumpcji - kosztem oszczędności.

Orłowski przyznał jednocześnie, że realizacja przez Morawieckiego zapowiadanego programu gospodarczego w krótkim okresie może ograniczyć dynamikę konsumpcji. Jego realizacja zależeć też będzie od politycznej siły obecnego wicepremiera.

Co nas czeka w najbliższych tygodniach?

Zgodnie z konstytucją prezydent powołuje premiera wraz z pozostałymi członkami rządu w ciągu 14 dni od przyjęcia dymisji poprzedniego gabinetu i odbiera przysięgę od członków nowo powołanego rządu. Po powołaniu nowy premier ma dwa tygodnie na wygłoszenie expose.

"Pytanie, czy będzie +malowanym premierem+, czy będzie rzeczywistym premierem. Jeśli będzie rzeczywistym premierem, to jest absolutnie jasne co powinien robić, bo sam to deklarował. Jeśli nie będzie tego robił, będzie to oznaczało, że albo sam nie wierzy w swój program, albo jest +malowanym premierem+" - stwierdził.

Według ekonomisty, jednym z wyzwań stojącym przed nowym premierem będzie poprawa otoczenia gospodarczego dla firm, tak by zaczęły one szybciej inwestować.

"Inwestycje publiczne na pewno będą rosły. Problemem są jednak inwestycje przedsiębiorstw. Trzeba poprawić klimat gospodarczy w tej sprawie. Nie ma co się oszukiwać, z jakiegoś powodu firmy zarówno bardzo duże jak i bardzo małe są bardzo niechętne w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych" - podsumował Orłowski.

Kaźmierczak: PiS kładzie akcent na gospodarkę

Zmiana premiera oznacza przesunięcie akcentów ze spraw społecznych - które w dużej mierze zostały załatwione - na sprawy gospodarcze i rozwojowe - ocenił prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak.

Wydaje mi się, że PiS uznał, iż pewne cele bardziej społeczne zostały osiągnięte, a w tej chwili nasza pozycja musi się budować na wzroście gospodarczym. I pewnie PiS uznał, że Mateusz Morawiecki jest najlepszą gwarancją, żeby taki wzrost osiągnąć - powiedział PAP Kaźmierczak.

Jego zdaniem, rząd Beaty Szydło spowodował, że pewne sprawy społeczne zostały załatwione. Jak mówił, z jego perspektywy wygląda to tak, że pewne drastyczne rzeczy w Polsce się skończyły, jak np. że przestaliśmy zbierać na biedne dzieci, bo nie ma biednych dzieci, przynajmniej w mojej gminie. PiS uznał, że misja premier w tym zakresie została wyczerpana i kurs teraz będzie mocno skierowany na rozwój - dodał.

Jednocześnie Kaźmierczak ocenił, że przed serią wyborów PiS być może chce sięgnąć po wyborców środka, a Mateusz Morawiecki jest chyba do tego dobrą osobą. Zauważył też, że przyspieszenia mogą doznać pewne inicjatywy Morawieckiego jako ministra, jak choćby konstytucja dla biznesu, o których wiadomo, że dotychczas były blokowane i opóźniane.

Zaznaczył jednocześnie, że gabinet premier Szydło nie jest źle oceniany przez przedsiębiorców. Za jej rządów był wzrost, ona nie zrobiła nic złego przedsiębiorcom, ani gospodarce. Świadczą o tym wszystkie wyniki gospodarcze - powiedział. Nikt, kto uczciwie patrzy, nie może powiedzieć, że premier Szydło czy minister Kowalczyk (Henryk szef Komitetu Stałego Rady Ministrów - PAP) szkodzili gospodarce, bo nie szkodzili - dodał Cezary Kaźmierczak.

Modzelewski: Po dialogu z przeszłością zwrócenie się w przyszłość

Powołanie na premiera Mateusza Morawieckiego oznacza, że po dwóch latach rozliczenia z przeszłością rząd PiS będzie się koncentrował na przyszłości, bo tak należy odczytywać położenie jeszcze większego nacisku na gospodarkę - komentuje kandydaturę na nowego szefa rządu prof. Witold Modzelewski.

Zdaniem prof. Witolda Modzelewskiego z Instytutu Studiów Podatkowych i Uniwersytetu Warszawskiego, taka właśnie zmiana premiera oznacza "położenie nowych akcentów w polityce rządu".

Skoro premierem zostaje człowiek odpowiedzialny do tej pory za gospodarkę, oznacza to, zdaniem Modzelewskiego, że następne dwa lata działalności rządu mają być w jeszcze większym stopniu skoncentrowane na sprawach gospodarczych.

A to oznacza, uważa Modzelewski, że "po dwóch latach, które były rozliczeniem z przeszłością", następuje zwrot w kierunku przyszłości. Bo większe akcentowanie polityki gospodarczej zawsze jest koncentrowaniem się na przyszłości.

Modzelewski dodaje, że dotychczasowe dwa lata rządu, które były "dialogiem z przeszłością", były zarazem zmianą większości sfer życia, a także czasem uwypuklenia innych wartości. To nowe wartości to m.in. odejście od "paradygmatu samoregulacji" na rzecz większej roli rządu w polityce gospodarczej.

Teraz, pod kierunkiem premiera Mateusza Morawieckiego, rząd nadal będzie pełnił rolę inicjatora zmian w gospodarce i będzie się starać budować państwo, w ramach którego możliwy będzie sojusz między władzą publiczną, a obywatelami-podatnikami.

"Ta nominacja to także wyraz uznania dla osiągnięć Mateusza Morawieckiego i roli, jaką odegrał w dotychczasowych przemianach" - dodaje prof. Modzelewski.

Michałowski: Specjalista od gospodarki premierem - to nowe otwarcie

Specjalista od spraw gospodarczych zostaje premierem - to jest wyraźny znak, nowe otwarcie z wyraźnym akcentem gospodarczym - powiedział PAP Jerzy Michałowski z KUL, komentując kandydaturę Mateusza Morawieckiego na stanowisko szefa rządu.

To bez wątpienia cezura z wyraźnym akcentem nie tyle politycznym, co gospodarczym, biznesowym. Jest to bardziej ruch technokratyczny niż polityczny - ocenił Michałowski.

Dodał, że PiS i decydenci wyraźnie postawili na tego typu priorytety. Zobaczymy, jak zareagują rynki finansowe i rynek walutowy. To niewątpliwie będzie jakiś prognostyk - wskazał.

Ekspert podkreślił, że Morawiecki jest bez wątpienia praktykiem, wizjonerem. Takie precedensy już były. Premierzy bywali ministrami finansów czy jednocześnie ministrami spraw zagranicznych. Ale z drugiej strony jest to bez wątpienia dodatkowe obciążenie - zaznaczył.

Jak podkreślił, wicepremier Morawiecki miał wprawdzie coś w rodzaju eksterytorialności politycznej, jego imperium było niepodzielne, ale bez wątpienia pozycja premiera jest dużo silniejsza.

Zdaniem ekonomisty Mateusz Morawiecki skupi się na priorytetach gospodarczych. W związku z tym wzrośnie rola w rządzie pozostałych ministrów z innych dziedzin, bo wszystkim się premier Morawiecki zajmować nie będzie - ocenił.

Jak podkreślił Michałowski, jest szereg nadziei, że wykorzystał swoje stanowisko, by realizować politykę nie tyle obietnic, co stymulacji, bardziej prorynkową w sensie klasycznym, nastawionym na oddolne działanie podmiotów gospodarczych prywatnych.

Trzeba dbać o ten silnik, który jest w pełni rozwoju. Mamy 4,4 za III kw. i myślę, że rząd oraz Morawiecki zdają sobie sprawę, że to nie musi długo trwać. Będzie nowa baza i ciężko będzie w kolejnych latach osiągnąć tak wysokie tempo - podkreślił ekspert.

I dodał: w związku z tym trzeba będzie wzmocnić kierunki bardziej inwestycyjne, bo wiemy, że silnik inwestycyjny trochę kuleje, nie jest rozkręcony. Jak zaznaczył, teraz jest czas na politykę propodażową. Przejście z polityki socjalnej na politykę bardziej wolnorynkową. To się nie kłóci z tym, co zostało zrobione. Ale nie można programu zamknąć tylko na realizacji aspektu redystrybucyjnego - ocenił.

Mam nadzieję, że premierostwo Morawieckiego będzie szansą na zrealizowanie tego typu polityki - podsumował ekonomista.

Szołucha: Mateusz Morawiecki będzie premierem światowej klasy

Mateusz Morawiecki to człowiek gospodarki - rozumie ją i o nią dba. Jeśli zostanie premierem to przypilnuje spraw gospodarczych dla Polski - mówił PAP dr Marian Szołucha z Akademia Finansów Vistula. Jak dodał, jego zdaniem Mateusz Morawiecki będzie premierem światowej klasy.

Szołucha stwierdził, że dotychczasowej Radzie Ministrów w składzie, w jakim funkcjonowała z pojedynczymi zmianami, jakie miały miejsce od jesieni 2015 roku, udało się przywrócić polskiej gospodarce podmiotowość.

Ocenił, że "Morawiecki jako minister najpierw rozwoju, potem i finansów, jednoznacznie się sprawdził". Znaczna część jego rządów to są sukcesy jego ministerstw - dodał

Zauważył, że najpierw sprawdziło się powierzenie mu resortu rozwoju, które powstało z połączenia kilku ministerstw. Powierzenie kilka miesięcy temu kierowania tak dużą strukturą administracyjną poprawiło koordynację w jej obrębie, sprawiło, że była ona zarządzana znacznie sprawniej - zaznaczył.

Przypomniał, że sukcesami obecnego rządu na polu gospodarczym było przede wszystkim przekroczenie 4 proc. wzrostu gospodarczego, niższy niż oczekiwany deficyt budżetowy, domykanie luki podatkowej, rekordowo niskie bezrobocie, spadająca w bardzo szybkim tempie skala ubóstwa w Polsce oraz rosnące płace.

Podkreślił, że widać ogólną poprawę kondycji nie tylko samej gospodarki, ale i finansów publicznych.

Zauważył, że przed polską gospodarką stoi całe mnóstwo wyzwań. Mamy ciągle wysokie obciążenia podatkowe i parapodatkowe pracy. Mamy sporo bałaganu w prawie gospodarczym, a w tym w prawie podatkowym, które jest rozrzucone po wielu aktach prawnych. Mamy nie najlepszą sytuację demograficzną. Mamy niskie wydatki na badania i rozwój, i zbyt mało polskiej prywatnej własności w gospodarce - mówił.

Jego zdaniem, największym krótkoterminowym wyzwaniem dla Morawieckiego, jako premiera będzie zdynamizowanie inwestycji w naszej gospodarce, czyli - jak tłumaczył - poprawienie tego jedynego wskaźnika makroekonomicznego, który na tle pozostałych, świetnych, niedomaga. Z kolei w dłuższej perspektywie wyzwaniem będzie ominięcie pułapki średniego dochodu - dodał.

Ocenił, że aby tę pułapkę ominąć, Polska musi zbudować w większym stopniu niż dotychczas narodowy kapitał, wzmocnić udział nowoczesnych technologii i branż z nimi związanych.

Te wyzwania identyfikuje Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, czyli tzw. plan Morawieckiego - zwrócił uwagę ekspert.

Sądzę, że w łonie rządu, całego dotychczasowego obozu władzy, widać było ścieranie się dwóch przeciwstawnych sobie w dużej mierze spojrzeń na gospodarkę - spojrzenia rozsądnie rynkowego i bardziej etatystycznego, socjalizującego - powiedział.

Szołucha zaznaczył, że wskazanie Morawieckiego na premiera daje nadzieję, że pójdziemy w kierunku pierwszego z tych nurtów - w kierunku prorynkowym. Daje nadzieję, że będzie więcej patriotyzmu gospodarczego, wsparcia dla małych i średnich przedsiębiorstw, będzie postawienie na innowacyjność, że Polska będzie dalej wzmacniała dobre relacje gospodarcze z zagranicą - ocenił.

Z drugiej strony - jak dodał - daje nadzieję, że nie będzie utrudniania życia przedsiębiorcom, podnoszenia podatków, a w polityce gospodarczej zawsze górę będzie brał pragmatyzm, tzn. że będzie wyznawany przez zrekonstruowany rząd Prawa i Sprawiedliwości prymat ekonomii i rachunku ekonomicznego nad ekonomią.

Podkreślił, że nawet krytycy obecnego rządu przyznają, iż nazwisko Mateusza Morawieckiego nie jest tajemnicą na arenie międzynarodowej. Jest na świecie bardzo dobrze postrzegany, świetnie odnajdywał się na forach międzynarodowych wśród finansistów i polityków odpowiadających za sprawy gospodarcze - mówił. Jak dodał, Morawiecki czuł się w tych kręgach jak ryba w wodzie.

Będzie na pewno dobrze odebrany. Myślę, że już dzisiaj rano dowodem na to będą skoki na Giełdzie Papierów Wartościowych, być może także na rynku walut - stwierdził Szołucha.

Przyznał, że jako premier Morawiecki będzie miał zapewne więcej obowiązków nie związanych z gospodarką, ale zarówno rząd jak i administracja, to tysiące ludzi, spośród których będzie mógł sobie wybrać kierownictwo. To musi być zespół, spójna drużyna. Wiele zależy od tego, kto obejmie kierownictwo nad resortami rozwoju czy finansów.

Do tej pory Morawiecki pokazał, że ma rękę do ludzi - w urzędach centralnych i spółkach Skarbu Państwa, które podlegały jego resortom, dochodziło do poprawy sytuacji w stosunku do poprzednich lat. Pokazywał, że w Polsce da się sprawnie kierować samym aparatem administracyjnym i zarabiać zarządzając spółkami państwowymi - podkreślił.

To co do tej pory działo się w obszarach podlegających Mateuszowi Morawieckiemu daje powody do tego, by sądzić, że ta poprawa się pogłębi - podsumował Szołucha.

Mączyńska: Wicepremier Morawiecki premierem to korzystne rozwiązanie dla gospodarki

Awans wicepremiera Morawieckiego na premiera to korzystne rozwiązanie dla gospodarki - skomentowała dla PAP szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego profesor Elżbieta Mączyńska.

Dla gospodarki będzie to dobre rozwiązanie, wicepremier Morawiecki jest autorem dokumentu strategicznego, o którym sam mówi, że jest to drogowskaz, który wyznacza kierunki rozwoju, ale - żeby były one realizowane - to musi być potencjał wykonawczy - oceniła ekonomistka.

Dodała, że w tym sensie awans z wicepremiera na premiera zwiększa możliwości realizacyjne tego, co jest zapisane w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR).

To będzie oznaczać pełną odpowiedzialność pana premiera za to, co zostało wykoncypowane w SOR. To oznacza, przynajmniej formalnie, większe możliwości realizacji tej koncepcji z racji wyższego stanowiska niż poprzednio - wskazała.

Ale, jak oceniła, będą trudne wyzwania gospodarcze, m.in. związane z pozyskiwaniem nowych rynków zbytu, sieci współpracy. Gospodarka jest globalna, istotne jest nawiązywanie relacji inwestorskich różnego rodzaju. I tutaj premier Morawiecki ma spory potencjał podkreśliła szefowa PTE.

Jak wskazała, to niewątpliwie człowiek z klasą, z wyksztalceniem, wiedzą i doświadczeniem, co sprzyja łatwości nawiązywania kontaktów i sile argumentacji. I to na pewno ma znaczenie pozytywne.

Ale w złożonym świecie i gospodarce nie może o niczym przesądzić jeden człowiek. Premier musi sformułować rząd. Istotne jest, jaki będzie dobór kandydatów na stanowiska ministrów i czy uda się ograniczyć tak charakterystyczną dla naszego kraju resortową silosowość czyli zbyt słabą zdolność do harmonijnej współpracy międzyresortowej, czy uda się uniknąć nadmiernego upolityczniania decyzji gospodarczych i pozamerytorycznych ich kryteriów - powiedziała.

Profesor Mączyńska zaznaczyła, że premier Morawiecki ma za sobą karierę bankową, co w wielu środowiskach zwłaszcza pozabankowych i pozabiznesowych jest niekiedy oceniane dość ambiwalentnie, sceptycznie. Wyrażana jest obawa, czy nie będzie bardziej reprezentował interesów świata finansów niż całej gospodarki i kraju - wskazała.

Jednak w ocenie ekonomistki, zważywszy na dynamizm działań wicepremiera Morawieckiego i jego energię można oczekiwać, że wystarczy mu sił, żeby nie stracić z pola widzenia zarówno rozwoju gospodarczego jak i społecznego.

Biorąc pod uwagę kompetencje i doświadczenie wicepremiera Morawieckiego można zakładać,że nie zmniejszy się jego pole widzenia na gospodarkę. A wprost przeciwnie. Nowa władza, jaką otrzyma będzie, przynajmniej formalnie, sprzyjała bardziej stanowczej realizacji tych zamierzeń gospodarczych, które były zapowiedziane w SOR - oceniła.

Wskazała np. na tzw. piąty filar Strategii - czyli zmniejszenie różnic między regionami. W Polsce istnieją obszary wykluczenia nie tylko społecznego, ale i geograficznego - istnieją miejscowości, które gospodarczo wymierają. Skuteczność przeciwdziałania temu niekorzystnemu zjawisku zależy m.in. od polityki przestrzennego zagospodarowania kraju, a to z kolei wymaga - skutecznych narzędzi pozyskiwania inwestorów, w tym zagranicznych oraz efektywnych negocjacji z nimi - zaznaczyła.

Dodała, że w tym obszarze siła przyciągania, przekonywania inwestorów może być większa w sytuacji, gdy na czele rządu stoi ktoś, kto zapowiedział z jednej strony aktywizację kapitału krajowego, ale nie odżegnywał się od kapitału zagranicznego i mówił o znaczeniu inwestycji zagranicznych w realizacji SOR.

Profesor zwróciła uwagę, że umiejętność nawiązywania kontaktów, znajomość języków jest tutaj szczególnie istotna.

Zwróciła ponadto uwagę, że z dotychczasowych wystąpień wicepremiera nie wynika, żeby brakowało mu merytorycznej argumentacji w kontaktach z międzynarodowymi instytucjami, środowiskami finansowymi.

Potrafi bronić interesów krajowych. A zawsze na kształtowanie polityki w kraju wpływa to, co się dzieje za granicą. Żeby te wpływy należycie wykorzystać dla Polski, trzeba umieć o to zadbać. Premier, który aktywnie, bezpośrednio uczestniczy w międzynarodowych gremiach i dysponuje odpowiednimi umiejętnościami argumentacyjnymi i wiedzą, zwiększa swoje szanse na uzyskanie tego, co jest mu niezbędne do realizacji przyjętego programu i zakładanych celów - podkreśliła.

Dodała, że byłoby dobrze, aby rząd szybko się uformował, bo wydłużająca się dyskusja o rekonstrukcji rządu nigdy nie służy dobrze gospodarce.

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
18 9 talmud

piekny ruch pan Morawiecki premierem a pani Szydlo na prezydenta warszawy - wyborne!!


p.s nie pochodze od malpy a ty?

! Odpowiedz
4 9 karbinadel

A co pani Szydło ma wspólnego z Warszawą?

! Odpowiedz
1 5 nostromo25

Nie pochodzisz od malpy, bo wciaz nia jestes.

! Odpowiedz
20 12 2kbb

To bardzo dobry ruch.... Kaczyński i cały PIS upiecze dwie pieczenie na jednym ogniu.... Jeżeli Adrian z Krakowa dalej będzie podskakiwał to PIS wystawi Mateusza Morawieckiego jako kandydata na Prezydenta w 2020 roku . Akurat będzie rok przerwy pomiędzy kadencja Parlamentu 2019 a Prezydenta 2020 i będzie to pewny koń który zmiecie brykającego Adriana z Krakowa....
Z Kaczyńskim nie ma żartów i ta miernota z Krakowa się o tym przekona....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
23 19 doradca-praktyk

Orłowski z Beneckim mogą zacząćkonkurować o tytuł najbardziej nie godnego zaufania komentatora ekonomicznego. M. Morawiecki pokazał już co potrafi jako szef polskiej gospodarki - wyniki są wybitne i powszechnie - poza POLSKĄ ;-) - chwalone. Pokazał też swoja patriotyczną propolska postawę polityczną. To jednoznacznie dobra zmiana PLUS dla POLSKI i polskiej gospodarki.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 12 karbinadel

Tak, a najbardziej wybitne są liczne nowe regulacje, według których każdy przedsiębiorca jest traktowany jak potencjalny oszust i złodziej. A potem zdziwienie, że prywatne inwestycje leżą

! Odpowiedz
36 20 ricozez

Morawiecki to bankier,który będzie działał na rzecz tego międzynarodowego zdegenerowanego środowiska.To chyba koń trojański tuska !

! Odpowiedz
19 22 doradca-praktyk

młodzieżówka POpaprańców jęczy :-) na forach

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,5% XI 2017
PKB rdr 4,9% III kw. 2017
Stopa bezrobocia 6,6% X 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 574,35 zł X 2017
Produkcja przemysłowa rdr 12,3% X 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl