W długookresowym horyzoncie związek między koniunkturą gospodarczą a sytuacją na rynkach finansowych jest niekwestionowany, dlatego podstawowa wiedza na ten temat jest pomocna w inwestowaniu. Zależności między giełdą a gospodarką nie są jednak tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać, i podlegają wpływom różnorodnych czynników.
W potocznej opinii rozpowszechnione jest intuicyjne przekonanie o istnieniu ścisłych i bezpośrednich związków między koniunkturą w gospodarce a sytuacją na giełdzie, wzmacniane dodatkowo obiegowym stwierdzeniem, mówiącym, że giełda jest barometrem gospodarki. Oba poglądy znajdują potwierdzenie w dłuższym, sięgającym wielu lat horyzoncie. Krótkookresowo zależność ta wcale nie jest oczywista. Dobrą ilustracją może być sytuacja z 2018 r., kiedy polska gospodarka rozwijała się w tempie najwyższym od 2007 r., a główne indeksy warszawskiego parkietu traciły na wartości. Inny przykład to bardzo dynamiczny, niemal nieprzerwany wzrost wskaźników giełdy nowojorskiej, obserwowany od 2009 r., a więc kiedy amerykańska gospodarka ulegała silnym wahaniom koniunktury, kilkukrotnie spowalniając wzrost PKB do 1,3-1,5 proc.
Oba te przypadki pokazują, że w inwestowaniu należy uwzględniać o wiele szersze spektrum okoliczności niż tylko oczekiwania dotyczące stanu gospodarki danego kraju. Wśród nich można wyodrębnić trzy grupy czynników: związane z cyklicznością koniunktury gospodarczej, wynikające z działań rządów i władz monetarnych oraz inne czynniki rynkowe o zróżnicowanym charakterze, często bardzo specyficzne, jak na przykład wynikające ze zmian zasad działania otwartych funduszy emerytalnych lub związane z globalnymi przepływami kapitału między poszczególnymi regionami lub segmentami rynku. Warto także uwzględnić, w jakim stopniu notowane na giełdzie spółki odzwierciedlają strukturę całej gospodarki.
Zobacz także
Jedną z bardziej popularnych metod tworzenia strategii inwestycyjnych i budowania portfela, jest uwzględnianie zmian sytuacji makroekonomicznej. To, że koniunktura gospodarcza podlega cyklicznym wahaniom, jest bardzo dobrze rozpoznane i udokumentowane. Poszczególne fazy cyklu koniunkturalnego bywają różnie nazywane, ale klasyczny cykl składa się z fazy kryzysu, depresji, ożywienia i rozkwitu. W bardziej współczesnej formie można mówić o fazie spowolnienia, recesji, ożywienia i ekspansji. Głównym znakiem rozpoznawczym każdego cyklu jest obserwacja zmian dynamiki PKB, osiągającej maksimum w fazie ekspansji i minimum w fazie recesji. Według generalnych, modelowych zasad w fazie spowolnienia zaleca się trzymanie gotówki (w inwestycyjnej praktyce oznacza to utrzymywanie części kapitału w formie płynnych instrumentów rynku pieniężnego, obligacji lub lokat bankowych), w fazie recesji w portfelu powinny dominować obligacje, wraz z ożywieniem oraz w fazie ekspansji należałoby stawiać na akcje. W praktyce bardziej doświadczeni inwestorzy w portfelach trzymają wszystkie wymienione rodzaje instrumentów finansowych, dostosowując ich udział do tego, z jaką fazą koniunktury mamy do czynienia oraz do akceptowanego przez siebie poziomu ryzyka. Fazy dobrej koniunktury gospodarczej to okres sprzyjający korzystaniu z bardziej agresywnych strategii inwestycyjnych, a więc przeważania udziału akcji w portfelu, wraz z poprawą wskaźników makroekonomicznych i wyników finansowych firm.
Wiedza dotycząca cykliczności koniunktury może być pomocna w procesie inwestowania, jednak trzeba uwzględnić dwie kwestie. Po pierwsze, nawet renomowane ośrodki analityczne i ekonomiści o uznanym autorytecie nie zawsze są w stanie precyzyjnie ocenić, w jakiej fazie cyklu znajduje się gospodarka i jak długo określony stan potrwa. Po drugie, zwykle giełda i rynki finansowe z wyprzedzeniem reagują na prawdopodobne zmiany sytuacji gospodarczej, co może utrudnić orientację i podejmowanie decyzji inwestorom o mniejszym doświadczeniu. Z tym zjawiskiem może się wiązać bardzo silny wzrost indeksów warszawskiej giełdy w 2017 r., a więc przed spodziewanym szczytem koniunktury gospodarczej oraz wspomniany spadek ich wartości w 2018 r., mający związek między innymi z oczekiwanym spowolnieniem tempa wzrostu PKB w kolejnych latach.
Skuteczność strategii inwestycyjnych, opierających się na obserwacji cyklu koniunkturalnego, w jeszcze większym stopniu mogą ograniczać decyzje rządów oraz władz monetarnych mające na celu zahamowanie negatywnych tendencji wraz ze zbliżaniem się osłabienia tempa wzrostu i powstrzymanie nadmiernie rozpędzonej gospodarki w fazie ekspansji. Tego typu działania mogą wywierać silny wpływ na sytuację na rynkach finansowych, a więc wywoływać tendencje nie zawsze zgodne z modelem cykliczności. Podstawowymi narzędziami łagodzenia negatywnych skutków cykliczności koniunktury są działania fiskalne rządów oraz polityka pieniężna banków centralnych. To właśnie zastosowanie na niespotykaną wcześniej skalę niestandardowych narzędzi polityki pieniężnej, spowodowało bardzo silne wzrosty na wielu rynkach głównie akcji i surowców, jeszcze w czasie gdy globalna gospodarka była w fazie pokryzysowej recesji. Zredukowanie przez główne banki centralne świata stóp procentowych do bardzo niskiego poziomu oraz ilościowe luzowanie polityki pieniężnej skierowały na rynki finansowe masę wolnego pieniądza, co przyczyniło się do podniesienia cen wielu klas aktywów.
Przepływy kapitału, w skali zarówno globalnej, jak i lokalnej, bywają często istotnym, a zarazem najmniej przewidywalnym czynnikiem wpływającym na sytuację na rynkach finansowych. Mogą one w krótkim oraz średnim terminie przeważać nad względami makroekonomicznymi. Przepływy te często nie mają związku z sytuacją w danej gospodarce i jej perspektywami, mogą również wynikać z nastawienia globalnych inwestorów do określonego regionu lub klasy aktywów. Mogą one także mieć związek z przeklasyfikowaniem danego kraju do określonej grupy lub ze zmianami składu indeksów, stanowiących punkt odniesienia (benchmark) dla globalnie działających inwestorów lub z decyzjami władz monetarnych wiodących światowych gospodarek.
Kierowanie się wiedzą i informacjami dotyczącymi stanu i perspektyw gospodarki, a w szczególności wskazaniami wynikającymi z cykliczności zmian koniunktury, może stanowić istotną przesłankę podejmowania racjonalnych decyzji inwestycyjnych. Warto jednak pamiętać, że rynki z pewnym wyprzedzeniem, sięgającym nawet kilka kwartałów, dyskontują przyszłe zmiany sytuacji w gospodarce. Część inwestorów stara się wcześniej zająć odpowiednie do ich przewidywań pozycje, licząc na osiągnięcie lepszych efektów, choć może się to wiązać z wyższym ryzykiem. Jeśli okaże się, że sytuacja w gospodarce rozwija się w sposób niezgodny z oczekiwaniami, może to spowodować znaczącą reakcję rynków finansowych i przyczynić się go gwałtownych spadków notowań niektórych instrumentów finansowych.
Wobec tak dużej liczby czynników mogących wpływać na sytuację na rynkach finansowych najlepszym rozwiązaniem jest posiadanie dobrze zdywersyfikowanego portfela, uwzględniającego dostosowany do indywidualnych preferencji inwestora profil ryzyka i poziom oczekiwanego zysku oraz okresowe modyfikowanie jego składu, stosownie do zmian istotnych warunków rynkowych i makroekonomicznych.
Projekt realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej.



















































