Z kwartalnego sprawozdania złożonego do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych (SEC) wynika, że 31 grudnia 2010 roku Soros Fund Management był właścicielem 4.721.808 jednostek uczestnictwa w SPDR Gold Trust – największym na świecie ETF-ie inwestującym w realnie istniejące złoto. Ponadto fundusz Sorosa posiadał opcje kupna dodatkowych 705 tysięcy certyfikatów SPDR.
Oznacza to, że George Soros był wówczas pośrednio właścicielem 14 ton złota o wartości rynkowej 655 milionów dolarów, co jednak stanowiło zaledwie 2,4% aktywów całego Soros Fund Management. Niemniej jednak od końca września do końca grudnia fundusz Sorosa dokupił 24,8 tysiąca uncji (ok. 770 kg), wydając na ten cel około 33,5 milionów dolarów.
W tym zachowaniu nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie głośna wypowiedź inwestora ze stycznia 2010 roku. Na forum w Davos określił on złoto mianem „ostatecznej bańki spekulacyjnej”. Już w listopadzie 80-letni inwestor dodawał, że hossa na rynku surowcowym może potrwać jeszcze „kilka lat”, zaś warunki dla wzrostu cen złota są doskonałe.
We wtorek o godzinie 14:35 za uncję złota płacono niespełna 1.375 dolarów, czyli o 1% więcej niż dzień wcześniej. Na początku grudnia na rynku złota padł nowy dolarowo-nominalny rekord wszech czasów: uncja kruszcu kosztowała wówczas 1.430 USD.
K.K.























































