REKLAMA
WYPOWIEDZ SIĘ

Gabinety lekarskie pozamykały się przed kobietami w ciąży

2020-03-23 07:22
publikacja
2020-03-23 07:22
Dodaj Bankier.pl w Google

Przyszłe matki odbijają się od zamkniętych drzwi gabinetów ginekologicznych. Brakuje im wskazówek, gdzie się zgłosić - czytamy w poniedziałkowej "Rzeczpospolitej".

fot. freestocks.org / / Pexels

Gazeta przypomina, że mieszkanka Dolnego Śląska w kilkunastotygodniowej ciąży ponad tydzień nie mogła znaleźć gabinetu, który wykona USG. W publicznych nie było miejsc, a wiele prywatnych zamknięto. Bała się, że jeśli nie zrobi tego badania, lekarze coś przeoczą i jej dziecko urodzi się chore.

"Taki strach potrafi paraliżować. Niektóre dziewczyny są tak przerażone koronawirusem, że zamykają się w domu. Boją się iść nawet na pobranie krwi. Przeraża je też wizja samotnego porodu, szczególnie jeśli mają rodzić po raz pierwszy" - powiedziała "Rz" Anna Błażejczyk, lekarka, która za 2,5 tygodnia urodzi trzecie dziecko i regularnie pociesza ciężarne koleżanki. "To naprawdę trudny czas dla kobiet w ciąży" - dodała.

Zgadza się z nią stołeczny ginekolog dr Wojciech Zawalski. "Pewnych badań w ciąży nie da się przesunąć o dwa tygodnie. Należy do nich USG w 11.–13. tygodniu ciąży, badanie obciążenia glukozą czy badanie tuż przed rozwiązaniem" - wyjaśnił gazecie. W ubiegłym tygodniu jednego dnia przyjął 20 "obcych" pacjentek, których lekarze zamknęli gabinety w związku z epidemią koronawirusa. "Część zamyka gabinety, bo nie ma środków ochrony osobistej, inni wiedzą, że w razie kontaktu z zakażoną stracą pracę w kilku miejscach. Jeszcze inni są chorzy i zakażenie może ich zabić" – dodał do tego dr Ryszard Rutkowski, ginekolog "przyjmujący mimo obaw".

Scammingout

"Rz" zwraca uwagę, że nie wszyscy mają takie podejście i sporo ciężarnych zostaje bez lekarza. "Do ginekologa nie potrzeba skierowania, a NFZ refunduje teleporady. Pacjentka może zadzwonić do którejkolwiek poradni" - powiedział "Rz" dr Rutkowski.

Gazeta pisze, że Ministerstwo Zdrowia jest oburzone tym, że ginekolodzy zamykają gabinety, "zwłaszcza że mają pod opieką tak wąską i specyficzną grupę pacjentek". "Jeżeli tak się dzieje, proszę, by pacjentki zadzwoniły na infolinię NFZ, który przekieruje je do najbliższego gabinetu mającego kontrakt z Funduszem" - powiedział dziennikowi rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz. Zdaniem Anny Gołębickiej, stratega komunikacji i doradczyni OZZ Lekarzy, ginekolog, który zamyka gabinet, powinien sam zadzwonić do pacjentek i zapewnić, że jest dostępny pod telefonem. "Warto dać kobiecie w ciąży poczucie bezpieczeństwa, tak jej teraz potrzebne. To też okazja do poprawy opieki nad pacjentem" – podkreśliła.(PAP)

nmk/ pat/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (1)

dodaj komentarz
samsza
"Ministerstwo Zdrowia jest oburzone tym, że ginekolodzy zamykają gabinety" to de facto znaczy, że mają status niewolnika. Rozumiem, że w nocy nie powinni smacznie spać, bo przecież też mają gabinet zamknięty.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki