Prasa francuska ocenia wyrok dla Marine Le Pen, skazanej za defraudację i objętej zakazem ubiegania się o funkcje publiczne, jako "trzęsienie ziemi". Według "Le Figaro" "maksymalizm sądowy" we Francji jest jednostronny, podczas gdy "Liberation" odrzuca oskarżenia o polityczny wymiar sprawy.


"We Francji zasada +zero tolerancji+ (...) nie jest stosowana nigdy, poza wyjątkowymi przypadkami. Przedwczoraj - (były premier) Francois Fillon, wczoraj (były prezydent) Nicolas Sarkozy, dziś Marine Le Pen" - ocenia "Le Figaro" w artykule wstępnym. Konserwatywny dziennik przypomina w ten sposób o wyrokach sądowych wobec prawicowych polityków, dodając, że jest to "maksymalizm sądowy", który dotyczy "zawsze jednej strony".
Zastrzegając, że w sprawie o fikcyjne zatrudnianie asystentów europarlamentarzystów (za co skazana została Le Pen-PAP) sędzia zastosował istniejące prawo, "Le Figaro" ocenia jako "zdumiewające" uzasadnienie kary w postaci zakazu ubiegania się o funkcje publiczne, a mianowicie - ryzyko recydywy. Wyrok dla Le Pen dziennik porównuje do "wysadzenia w powietrze" kandydatury (przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku - PAP), którą określa jako "najbardziej popularną". Zdaniem "Le Figaro" Francja "dzieli się na dwa zradykalizowane obozy", podzielone co do definicji demokracji.
"Liberation": Żadna polityczna afera
Lewicowy dziennik "Liberation" porównuje wyrok sądu do "uderzenia pioruna" i "trzęsienia ziemi", ale odrzuca twierdzenia "chóru poparcia dla Marine Le Pen", że jest to "afera polityczna".
"Niektórzy twierdzą, że wymiar sprawiedliwości zastąpił urnę (wyborczą - PAP). Jednak w poniedziałek sędziowie nie skazali skrajnej prawicy i nie będzie żadnych przeszkód, by ten nurt (...) był reprezentowany w 2027 roku" - ocenia "Liberation". Dziennik argumentuje, że przed wyborami będą mogły odbyć się "dyskusje o ideach", jeśli tylko skrajna prawica uzgodni osobę, która będzie ją reprezentować. Zdaniem "Liberation" poza przyszłością Marine Le Pen obecnie "stawką jest rzecz ważniejsza - walka wokół państwa prawa", a to starcie nastąpi we Francji "w następnych tygodniach lub miesiącach".
Prokurator Heitz: wyrok dla Le Pen nie jest decyzją polityczną
Francuski prokurator Remy Heitz, jeden z dwóch najwyższych rangą przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości we Francji, odrzucił we wtorek krytykę wyroku dla Marine Le Pen, który ona sama uznała za "decyzję polityczną". Wyrok jest "decyzją sądową" - powiedział prokurator na antenie telewizji RTL.
"Wymiar sprawiedliwości to nie polityka i ta decyzja nie jest decyzją polityczną, lecz sądową, wydaną przez trzech niezależnych i bezstronnych sędziów" - powiedział Heitz, prokurator przy Sądzie Kasacyjnym (który jest odpowiednikiem Sądu Najwyższego).
Podkreślił, że werdykt został wydany zgodnie z prawem i przy zastosowaniu prawodawstwa uchwalonego przez parlament. Określił jako "niedopuszczalne" atakowanie sędziów i "groźby", które - jak podkreślił - "mogą być przedmiotem postępowania karnego".
awl/ akl/ awl/ szm/
























































