Francuskie ministerstwo edukacji podało, że w poniedziałek - w pierwszym dniu nauki po feriach szkolnych - w 41 liceach w kraju trwały blokady. Oznacza to, że protest objął 1 proc. szkół. Według danych ministerstwa w trzech czwartych departamentów w kraju nie doszło do żadnych zakłóceń.


Wcześniej w poniedziałek minister edukacji Edouard Geffray ocenił, że akcje protestu organizowane tego dnia rano w liceach są „śladowe”. Poinformował, że do blokad szkół dochodzi w stołecznym regionie Ile-de-France, w Tuluzie i departamencie Nord na północy kraju.
Wypowiadając się w radiu France Inter, minister zaapelował, by protestujący nie przeszkadzali uczniom we wznowieniu lekcji. Powrót do szkół odbywa się w poniedziałek po dwutygodniowych feriach.
Telewizja BFMTV podała, że blokada trwa w poniedziałek rano w paryskim liceum im. Helene Boucher, które było jednym z ośrodków październikowych wystąpień licealistów.
W niedzielę wieczorem media przekazały stanowisko Pałacu Elizejskiego. Współpracownicy prezydenta Emmanuela Macrona ocenili w nim, że ze względu na decyzje podjęte w odpowiedzi na żądania licealistów teraz „nadszedł czas na powrót do klas”.
O „powrót do ławek” licealistów i studentów zaapelował także w poniedziałek minister szkolnictwa wyższego Philippe Baptiste. - Nie oznacza to, że mobilizacja ma się automatycznie zatrzymać. Dialog trwa, nadal dyskutujemy z organizacjami studenckimi. Mówię po prostu o zaprzestaniu blokad - powiedział minister w telewizji LCI.
Agencja AFP podała w poniedziałek, że policja w tym tygodniu mobilizuje siły i środki, by zapewnić bezpieczeństwo budynków szkolnych po tym, jak podczas poprzednich akcji protestu dochodziło do aktów przemocy.
W miniony weekend organizacje licealne i studenckie wezwały do kontynuowania trwającej od półtora miesiąca mobilizacji, mimo ustępstw ze strony rządu. Rząd zapowiedział w szczególności stopniowe zastąpienie krytykowanego przez uczniów systemu rekrutacji na studia - Parcoursup. Obiecał też zmniejszenie liczebności klas. Organizacje młodzieży uważają jednak, że te obietnice nie są poparte konkretami, jeśli chodzi o sposoby ich realizacji.
Nie jest pewne, z jakim odzewem w szkołach spotkają się wezwania do dalszych protestów, ponieważ część uczniów odczuwa presję zbliżających się terminów związanych z maturą i rekrutacją na studia. Najbliższe dni pokażą, czy mobilizacja się utrzyma. W czwartek 5 listopada młodzież może dołączyć do strajków i demonstracji zwołanych przez związki zawodowe. Kolejnym wskaźnikiem będzie następny weekend, gdy może dojść do nowych demonstracji.
Dziennik „La Croix” ocenia w poniedziałek w artykule redakcyjnym, że jeśli dojdzie do wznowienia aktów przemocy podobnych do tych, które wydarzyły się w październiku, to ruch licealistów może stracić na wiarygodności w oczach opinii publicznej. Gazeta ocenia jednak, że rząd powinien usłyszeć „uzasadniony niepokój” wyrażany na ostatnich demonstracjach, których motywem są: „siła nabywcza, koszty życia i obawy pokolenia dorastającego w niepewnych czasach”.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ akl/ mhr/































































