REKLAMA

Francja znów płonie. Pół miliona wściekłych obywateli na ulicach i setki aresztowanych

2026-11-01 14:17, akt.2026-11-01 20:51
publikacja
2026-11-01 14:17
aktualizacja
2026-11-01 20:51
Dodaj Bankier.pl w Google

Ogółem 779 osób zostało zatrzymanych we Francji podczas sobotnich protestów przeciw rosnącym kosztom życia – poinformowało w niedzielę ministerstwo spraw wewnętrznych. Podkreśliło, że nie odnotowano „znaczących incydentów”. 

Francja znów płonie. Pół miliona wściekłych obywateli na ulicach i setki aresztowanych
Francja znów płonie. Pół miliona wściekłych obywateli na ulicach i setki aresztowanych
fot. Julien Mattia / Zuma Press / / FORUM

W kraju doszło do 291 wystąpień w przestrzeni publicznej z udziałem 320 tys. osób, z czego 70 tys. demonstrowało w Paryżu - podało MSW.

Według stowarzyszenia związków i organizacji reprezentujących uczniów i studentów w całej Francji manifestowało w sobotę blisko pół miliona osób, z czego 200 tys. w Paryżu.

W stolicy pod koniec demonstracji ich uczestnicy rzucali w policjantów koktajlami Mołotowa. Trzech funkcjonariuszy zostało rannych, a jeden samochód został podpalony.

Policja szykuje się na kolejne napięcia po otwarciu szkół w poniedziałek po feriach jesiennych. Grupy studentów i związki zawodowe wzywają do ogólnokrajowych protestów we wtorek i czwartek – powiedział przedstawiciel policji agencji AP. 

Scammingout

Protesty na tle socjalnym trwały we Francji trzecią sobotę z rzędu. W poprzedni weekend wzięło w nich udział 410 tys. osób, a dwa tygodnie temu 550 tys. – wynika z danych MSW.

Akcje sprzeciwu we Francji rozpoczęły się we wrześniu. Francuscy licealiści rozpoczęli wtedy blokady szkół i protesty, domagając się poprawy warunków nauki i zmiany systemu rekrutacji na studia (Parcoursup). Poparli ich studenci, związki zawodowe i ugrupowania lewicowe. Na fali tych wystąpień pojawiły się wezwania do protestów nawiązujących do ruchu „żółtych kamizelek” z lat 2018-19, pod hasłami sprzeciwu wobec rosnących kosztów życia. 

Trzeci weekend z rzędu pod znakiem demonstracji. W Paryżu zamknięto ponad 40 stacji metra

We Francji odbędą się w sobotę demonstracje pod hasłami poparcia dla ruchu licealistów i protestu przeciw rosnącym kosztom życia. Będą to trzecie z rzędu takie wystąpienia od 17 października, gdy doszło do zamieszek. W Paryżu zamkniętych będzie ponad 40 stacji metra.

Również tym razem władze obawiają się poważnych incydentów przy okazji demonstracji, choć te, które odbyły się 24 października, przebiegły spokojnie. W sobotę zmobilizowano 70 tys. policjantów i żandarmów. Szef MSW Laurent Nunez zapowiedział, że reakcja tych sił na incydenty będzie „nadzwyczaj stanowcza”. 

W całym kraju zapowiedziano około 150 manifestacji.

Władze obawiają się, że ludzie, którzy przyjdą na demonstracje z agresywnymi zamiarami, będą zasłaniać twarze, kryjąc się za maskami używanymi podczas święta Halloween. MSW przypomniało, że zasłanianie twarzy podczas manifestacji jest zakazane i grozi za to kara grzywny do 150 euro. 

W Paryżu demonstracja zwołana przez związki zawodowe ma się rozpocząć o godz. 14. Prefektura policji nie zgodziła się na trasę zaproponowaną przez organizatorów i wyznaczyła inną, poza centrum, we wschodniej części miasta. Decyzja ta została zaskarżona przed sądem administracyjnym, ale w sobotę rano Rada Stanu (najwyższa instancja administracyjna) zgodziła się z decyzją prefektury.

Ponad 40 stacji metra we francuskiej stolicy będzie zamkniętych w sobotę, m.in. przy placach Bastylii i Republiki, Operze i w Dzielnicy Łacińskiej. Od soboty do poniedziałku obowiązuje godzina policyjna (w godz. 23-6) przy Placu Republiki i rejonie Les Halles. Te dwa miejsca ucierpiały w zamieszkach z 17 października; plądrowane były okoliczne sklepy.

Rząd stara się doprowadzić do przyjęcia przepisów, na mocy których wandale będą musieli pokrywać koszty szkód wyrządzonych przez nich samych lub domniemaną grupę, do której należeli. Takie rekompensaty za szkody wynosiłyby do 10 tys. euro.

Niepokoje we Francji trwają od września, gdy licealiści rozpoczęli blokady szkół i akcje protestu, domagając się poprawy warunków nauki i zmiany kontrowersyjnego systemu rekrutacji na studia, Parcoursup. Poparli ich studenci, związki zawodowe i ugrupowania lewicowe, krytykując rząd za zbyt wolną, ich zdaniem, reakcję, a policję - za nadmierne używanie takich środków jak gaz łzawiący i granaty hukowe.

Na fali tych wystąpień pojawiły się wezwania do protestów nawiązujących do ruchu „żółtych kamizelek” z lat 2018-19, pod hasłami sprzeciwu wobec rosnących kosztów życia. Przy okazji demonstracji zaktywizowały się grupy skrajne; rząd oskarżył grupy ultralewicowe o akty przemocy i ataki na budynki publiczne. 

mw/ akl/  

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Tematy
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki