REKLAMA

Francja protestuje, Francja się rozwija

Ignacy Morawski2020-01-20 09:15założyciel SpotData.pl
publikacja
2020-01-20 09:15
fot. GONZALO FUENTES / FORUM

Obraz Francji w naszych głowach jest często sprzężony z symbolami wszystkich złych procesów, które obciążają wzrost gospodarczy w UE. Wysokie bezrobocie, bardzo sztywny rynek pracy, konflikty społeczne, niezdolność ustabilizowania zadłużenia publicznego. Ostatnie protesty w tym kraju – najdłuższe od wielu dekad – mogą wzmacniać przekonanie, że francuska gospodarka jest bardzo trudna do reformowania, a złożoność relacji społecznych czyni kraj wrażliwym na bezwzględne mechanizmy globalizacji.

Ale za medialnymi obrazkami dymiących strajków kryje się kilka bardzo pozytywnych trendów, które pokazują, że francuska gospodarka może być mocniejsza niż się powszechnie wydaje. Francja potrzebuje zapewne czasu, by zbudować odbudować konkurencyjność w relacji do Niemiec, ale nie jest na złej drodze. Pod względem gospodarczym, Emmanuel Macron może odnotować wiele sukcesów.

Podam trzy przykłady bardzo pozytywnych trendów.

Po pierwsze, francuska gospodarka po raz pierwszy od 10 lat rozwija się wyraźnie szybciej niż niemiecka. O ile 10 lat temu działo się tak tylko dzięki potężnej recesji w Niemczech, o tyle teraz dzieje się to w warunkach dodatniego wzrostu gospodarczego w Niemczech. Ta różnica na korzyść Francji częściowo wynika z innej struktury przemysłu, bardziej nastawionej na dobra konsumpcyjne i tym samym innej reakcji na recesję w światowym handlu dobrami inwestycyjnymi. Ale może być to też objaw lepszego przygotowania francuskich przedsiębiorstw do wielu wyzwań związanych z nowymi trendami w globalizacji. Na przykład, francuskie firmy nie oparły się aż tak bardzo jak niemieckie na rynkach wschodzących, które współcześnie przeżywają problemy. I pewnie nie jest przypadkiem, że francuski indeks giełdowy CAC40 radził sobie w ostatnich trzech latach znacznie lepiej niż niemiecki DAX.

/ SpotData

Po drugie, Francja odnotowuje mocny wzrost inwestycji zagranicznych. Tak, ta Francja, z 35-godzinnym dniem pracy, sztywnym kodeksem pracy i znajdująca się w czwartej dziesiątce rankingu Doing Business. W ostatnim roku (licząc cztery kroczące kwartały do 2Q 2019) napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Francji przekroczył 70 mld dolarów i był najwyższy w historii – wyższy niż w szczycie gorączki inwestycyjnej w 2007r. Dla porównania, w analogicznym okresie do Niemiec napłynęły inwestycje o wartości 23 mld dolarów, a do Polski – 14 mld dolarów.

/ SpotData

Po trzecie, francuski rynek pracy powoli leczy rany po wielu kryzysach. Stopa zatrudnienia, czyli udział zatrudnionych w ogólnej populacji ludzi w wieku 20-64 lata, od dwóch lat wyraźnie rośnie. Stopa bezrobocia jest wyższa niż średnio w strefie euro, ale spada w tempie 0,5 pkt proc. rocznie.

/ SpotData

Sytuacja Francji przypomina zatem sytuację całej europejskiej gospodarki. Dużo w niej pesymizmu co do długookresowych trendów, ale jeżeli jeszcze kilka lat potrwa okres bez recesyjny to wiele problemów społecznych ma szansę zostać znacznie złagodzonych.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (5)

dodaj komentarz
nick07
Nie wiem kiedy Pan był ostatnio we francji ..ja jestem często generalnie brud smród i pozostałości potęgi kolonialnej i trochę gospodarczej poprzednich dekad ( w końcu współzałozyciele UE) . W polsce mnóstwo nowych ładnych zadbanych domów gdzie się nie spojrzy- chyba nigdzie w europie tego nie widać - we Francji .Nie wiem kiedy Pan był ostatnio we francji ..ja jestem często generalnie brud smród i pozostałości potęgi kolonialnej i trochę gospodarczej poprzednich dekad ( w końcu współzałozyciele UE) . W polsce mnóstwo nowych ładnych zadbanych domów gdzie się nie spojrzy- chyba nigdzie w europie tego nie widać - we Francji ...większość po wsiach i miasteczkach ruiny ( nie zabytkowe ) od czasu do czasu ładna posiadłość.
krokus12
Paryż na Kujawach to nie Francja nie pisz głupot w każdym kraju znajdą się ruiny( nawet twoja idolka pani Beata mówiła że Polska w ruinie ) a nam daleko jeszcze do standardów państw Europy Zachodniej
tomcio-paluch odpowiada krokus12
Myślę, że jest już nam coraz bliżej. Ilość budów, nie tylko w dużych miastach, jest naprawdę imponująca. Wróciłem z południowo-zachodniej Francji i północnej Hiszpanii i odnoszę wrażenie, i to widać, że Francja biednieje. Pracujący mogą być sfrustrowani, emeryci za to nie mogą narzekać. Deficyt budżetowy Myślę, że jest już nam coraz bliżej. Ilość budów, nie tylko w dużych miastach, jest naprawdę imponująca. Wróciłem z południowo-zachodniej Francji i północnej Hiszpanii i odnoszę wrażenie, i to widać, że Francja biednieje. Pracujący mogą być sfrustrowani, emeryci za to nie mogą narzekać. Deficyt budżetowy olbrzymi, podczas gdy w Niemczech olbrzymia nadwyżka. Czy rozwój inwestycji w sferze konsumpcji coś tu pomoże, wątpię.Wszystko to raczej nie wróży dobrze, ale chciałbym się mylić, bo bardzo lubię ten kraj.
xiven
odpicowane domy na błysk stwarzają tylko iluzje bogactwa i to biedni ludzie często wydają ostatnie pieniądze na to żeby się pokazać

właśnie dlatego dotacje unijne są wydawane na piękne proste chodniki, gładkie drogi i renowacje kamienic aby stwarzać iluzje dobrobytu, bo za tymi odpicowanymi fasadami kryje się
odpicowane domy na błysk stwarzają tylko iluzje bogactwa i to biedni ludzie często wydają ostatnie pieniądze na to żeby się pokazać

właśnie dlatego dotacje unijne są wydawane na piękne proste chodniki, gładkie drogi i renowacje kamienic aby stwarzać iluzje dobrobytu, bo za tymi odpicowanymi fasadami kryje się nieudolna, nieinnowacyjna kulejąca gospodarka

ludziom naprawde bogatym nie przeszkadza że ich domy posiadają ślady wiekowości, oni są 10 razy bogatsi w swoich podstarzałych domach niż ci polacy w odpicowanych chałupach za pożyczki z providenta...

jak ktoś jest mądry i przybywa mu bogactwa to w jego głowie rodzi się 100 innych bardziej ambitnych planów wydania tych pieniędzy niż prostowanie i wybielanie elewacji...
captainvimes
Nie żebym się czepiał, ale skoro mają "35-godzinny dzień pracy", to wcale się nie dziwię, że depczą Niemcom po piętach.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki