Kolejny unijny szczyt budżetowy odbędzie się na początku roku. Szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy oficjalnie potwierdził informacje Polskiego Radia. Rompuy na konferencji prasowej kończącej szczyt wyraził nadzieję na pomyślne zakończenie rozmów na początku roku mimo dużych różnic między krajami, jednak nie wyklucza dalszych cięć wydatków w projekcie unijnego budżetu. Brak znacznych oszczędności w najnowszej propozycji był jednym z powodów fiaska europejskiego szczytu.
| »Niemieckie media po szczycie: Europa podzielona |
Van Rompuy przypomniał, że ostatni projekt wydatków na lata 2014-2020 i tak jest mniejszy w porównaniu z obecnym budżetem do 2013 roku. To już jest bardzo restrykcyjny budżet. Położyłem go na stole po wielu negocjacjach. Jedni chcieli dużych oszczędności, inni mniejszych, musiałem uwzględnić te żądania. Nie wykluczam jednak, że na kolejnych etapach będziemy musieli zmienić poziom wydatków. Ale dopiero później, na obecnym etapie uznałem, że najbardziej rozsądne będą 80-miliardowe cięcia - powiedział szef Rady Europejskiej na zakończenie dwudniowego szczytu.
![]() | » Wielkiej Brytanii opłaca się wyjść z Unii? |
Merkel uspokaja: fiasko szczytu nie jest katastrofą
Kanclerz Angela Merkel ze spokojem przyjmuje fiasko unijnego szczytu. Szefowa niemieckiego rządu przekonuje, że jest jeszcze dostatecznie dużo czasu na osiągnięcie porozumienia. Jej zdaniem Unia nie musi się się bardzo spieszyć. Jeśli porozumiemy się na początku przyszłego roku to nowe ramy finansowe zgodnie z planem wejdą w życie w roku 2014. Wystarczy czasu, żeby wszystko dopracować - podkreśliła kanclerz Niemiec.
| »Francuskie media dzielą skórę na europejskim niedźwiedziu |
Angela Merkel oceniła też, że po dzisiejszych rozmowach istnieje wystarczająco mocny grunt dla porozumienia.
Cameron: wciąż wierzymy, że porozumienie jest możliwe
Mimo przerwania negocjacji wciąż wierzymy, że porozumienie jest możliwe - powiedział premier Wielkiej Brytanii David Cameron po zakończeniu unijnego szczytu.
Jego zdaniem, Unia Europejska musi ograniczyć wydatki, na które - jak zaznaczył - nie stać Wspólnoty. Brytyjski premier podkreślił, że należy ograniczyć wydatki na unijną administrację. Cameron wymieniał oszczędności w administracji jakie poczynił jego rząd. Nic z tych rzeczy nie było łatwe, tymczasem Bruksela funkcjonuje jakby była w równoległej galaktyce - przekonywał brytyjski premier.
David Cameron stwierdził, że ze strony Komisji Europejskiej nie było woli oszczędności. Jak powiedział, w trakcie nocnych negocjacji Komisja nie wykazała ochoty do cięć. Szczerze mówiąc, to, że europejskie instytucje nawet nie biorą pod uwagę tego typu zmian, jest obrażaniem europejskich podatników - stwierdził Cameron.
W swoim wpisie na Twitterze David Cameron zaznaczył, że właśnie niechęć Komisji do oszczędności była powodem braku porozumienia.
Barosso: to były najtrudniejsze negocjacje w historii
Szef Komisji Europejskiej Jose Barroso przyznał, że z powodu kryzysu to były najtrudniejsze negocjacje w historii. Rozmowy budżetowe są trudne i skomplikowane, bo dotykają żywotnych interesów Unii, poszczególnych krajów członkowskich i ich obywateli. Wydaje się, że teraz przywódcy unijnych państw lepiej rozumieją swoje stanowiska. Rzeczywistość jest jednak taka, że na razie nie jesteśmy w stanie się porozumieć i potrzebujemy kolejnej rundy negocjacyjnej - dodał szef Komisji Europejskiej.
![]() | »Walka o unijny budżet |
Monti: nie liczy się szybkość, lecz treść
Nie liczy się szybkość zawarcia porozumienia, lecz jego treść: tak premier Włoch Mario Monti skomentował odroczenie decyzji w sprawie budżetu UE na lata 2014-2020. Szef włoskiego rządu, który przed szczytem zapowiadał weto, gdyby budżet nie odpowiadał oczekiwaniom jego kraju, opuszczając Brukselę oświadczył, że Włochy walczyć będą o to, by nie uległ on redukcji.
Zdaniem Montiego fakt, że nie osiągnięto porozumienia, niczego jeszcze nie przesądza. Pamiętajmy, zauważył włoski premier, że budżet wchodzi w życie w 2014 roku. Mario Monti ujawnił, ze na dzisiejszym posiedzeniu zarysowała się tendencja do zmniejszenia budżetu, czemu Włochy się przeciwstawiły. Tendencja ta, według niego, jest przejawem demagogii i zdradza brak konsekwencji w momencie, gdy mówi się o konieczności wzrostu gospodarczego. Nie można stawiać przed Unią większych zadań, a potem odmawiać na to środków, stwierdził premier Włoch. Dodał, że w tej sytuacji jego kraj zgodziłby się na zwiększenie budżetu i pozostanie u boku tych krajów, które sprzeciwiają się jego zmniejszeniu.
Tusk: cięcia w budżecie nie będą dotyczyły polityki spójności
Cięcia w unijnym budżecie nie będą dotyczyły polityki ani spójności, ani wspólnej polityki rolnej. Zapewniał o tym na konferencji prasowej po szczycie Unii Europejskiej w Brukseli premier Donald Tusk. Premier powiedział dziennikarzom, że efekt tego spotkania jest połowiczny. Jak podkreślił, przedstawiciele wszystkich krajów uznali, że doszło do zbliżenia stanowisk, ale kompromis w sprawie unijnego budżetu będzie wymagał jeszcze wiele czasu. Dodał, że gotowość do porozumienia była większa niż można było się wcześniej spodziewać. Podkreślił, że po dzisiejszych spotkaniach pewne jest, że nie będzie redukcji środków przeznaczonych na politykę spójność i wspólną politykę rolną.
![]() | »Polska nie potrzebuje unijnej jałmużny |
Fiasko, bo mało pieniędzy, a dużo chętnych
Paweł Cymcyk analityk ING TFI jest zdania, że braku porozumienia można było się spodziewać, gdyż pieniędzy jest za mało, a chętnych do pozyskania tych pieniędzy zbyt dużo. Dlatego też porozumienia będzie trzeba szukać na kolejnym szczycie już w nowym roku.
Paweł Cymcyk dodaje, że porozumienie w sprawie budżetu uda się osiągnąć dopiero na wiosnę i to na skutek presji społeczeństw i przedsiębiorców, którzy potrzebują wspólnotowych pieniędzy i dlatego też będą naciskać na polityków, by się porozumieli.
Ekonomista banku BZ WBK Piotr Bielski podkreśla, że jeśli nie uda się na czas dojść do porozumienia, zostanie wstrzymany napływ pieniędzy dla Polski. Ekspert ostrzega, że brak unijnych pieniędzy odbije się niekorzystnie na stanie polskiej gospodarki, która i tak czeka będzie się rozwijała coraz wolniej.

Źródło: Thinkstock
Fiasko można było przewidzieć
Trudno być zaskoczonym fiaskiem szczytu w Brukseli - uważa politolog Norbert Maliszewski z Uniwersytetu Warszawskiego. Ekspert podkreśla w rozmowie z iAR, że stanowiska krajów były bardzo odległe od siebie. Do tego przed szczytem Francja i Niemcy nie osiągnęły porozumienia w sprawie unijnego budżetu. Bardzo sztywne było też stanowisko rządu brytyjskiego.
![]() | » Kto oderwie największy kawałek unijnego tortu? |
Norbert Maliszewski nie wyklucza, że jeśli na kolejnym szczycie nie dojdzie do porozumienia - wtedy czeka nas prowizorium budżetowe. Oznaczałoby to, że co roku byłby ustalany nowy budżet dla całej Wspólnoty.
Ekspert przewiduje, że Polsce może nie udać się wywalczyć obiecanych 300 miliardów złotych.
Norbert Maliszewski uważa, że po tych negocjacjach widać, kto jest sprzymierzeńcem Polski, a z kim będzie trudniej o porozumienie. Jego zdaniem, wspólne interesy łączą Polskę i Francję oraz grupę państw przyjaciół polityki spójności.
Doktor Maliszewski przewiduje również, że w najbliższych miesiącach Donald Tusk będzie chciał przekonać Angelę Merkel do wspólnego stanowiska. Do tej pory Polska i Niemcy nie osiągnęły wspólnego stanowiska w sprawie unijnego budżetu.
| » Merkel, Hollande, Cameron - o co się pokłócili? |
Zerwanie szczytu szkodzi atmosferze politycznej
Fiasko unijnego szczytu spowoduje nerwową atmosferę w polskiej polityce. Tak zakończenie dwudniowego spotkania europejskich przywódców ocenia politolog Krzysztof Karolczak z Uniwersytetu Warszawskiego. W jego ocenie, rząd będzie łagodził wydźwięk przerwania negocjacji budżetowych. Z kolei opozycja zaatakuje Donalda Tuska.
Politolog zaznacza w rozmowie z IAR, że rząd będzie wykorzystywał wczorajszą wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS oświadczył, że Wielka Brytania nie jest przeciwnikiem Polski w negocjacjach budżetowych. "Świadczy to o kompromitacji Kaczyńskiego, a nie, jak to powiedział prezes PiS, o kompromitacji Tuska" - ocenił doktor Krzysztof Karolczak.
Informacyjna Agencja Radiowa/Beata Płomecka/Bruksela/sk/Tomasz Dziedzic/dabr
Źródło:IAR































































