„Przewidzenie rozmiarów kryzysu w Grecji oraz skali pogorszenia sytuacji ekonomicznej w Rumunii czy Bułgarii, było niemożliwe, czego skutkiem były znaczące odpisy, które musieliśmy zaksięgować w drugiej połowie 2011 roku” – napisał do akcjonariuszy Eli Alroy, Przewodniczący Rady Nadzorczej GTC.
To lapidarne wytłumaczenie fatalnych wyników finansowych za 2011 rok, w którym GTC odnotował prawie 338 milionów euro straty netto. Był to efekt obniżenia wyceny nieruchomości inwestycyjnych w Rumunii, Bułgarii, Chorwacji oraz na Węgrzech – łącznie o 296 mln euro, z czego aż 118 mln w samym czwartym kwartale. Wyniki zaskoczyły analityków, którzy spodziewali się tylko -15 mln euro netto.
Giełdowa historia notowań GTC
Źródło: Bankier.pl
Choć inwestorzy już od dłuższego czasu spodziewali się słabych wyników, to jednak reakcja rynku była bardzo silna. Akcje GTC przeceniono o 11,6%, a w trakcie sesji kurs spółki wyznaczył historyczne minimum na poziomie 7,26 zł. przy najwyższych obrotach od pół roku.
Choć niemal od roku spółka wyceniana jest poniżej swej wartości księgowej, inwestorzy polujący na „tanie akcje” i tak mocno się zawiedli. Kurs GTC od początku 2011 roku znajduje się w trendzie spadkowym i od tego czasu posiadacze tych papierów stracili 70% zainwestowanego kapitału.
Według deklaracji zarządu wartość aktywów netto na akcję 31. grudnia 2011 roku wyniosła 3,2 euro wobec 4,8 euro rok wcześniej. Oznaczałoby to, że papiery GTC są obecnie notowane z przeszło 40-procentowym dyskontem względem księgowej wyceny aktywów.
Spółce nie pomogła zapowiedź zarządu, który przy wsparciu głównego akcjonariusza zamierza przeprowadzić emisję nowych akcji z zachowaniem prawa poboru. GTC chce pozyskać 100 milionów euro w celu poprawy wskaźników finansowych, co ma wzmocnić pozycję spółki przy rolowaniu zapadającego w przyszłym roku zadłużenia. Do 2016 roku GTC musi zrefinansować połowę swych zobowiązań, czyli przeszło 600 milionów euro.
Aby pozyskać 100 mln euro przy obecnym kursie (ok. 1,8 euro) GTC musiałaby wyemitować ok. 55 mln akcji, zwiększając ich liczbę o 25% i znacząco rozwadniając udziały dotychczasowych akcjonariuszy.
K.K.





























































