W 17 z 27 największych miast we Włoszech wprowadzono we wtorek najwyższy stopień alarmu z powodu upałów. Od północy po południe kraju temperatura powietrza sięga 40 stopni Celsjusza. To rezultat antycyklonu afrykańskiego, który nazwano Pluto.


Czerwony stopień alarmu obowiązuje w Rzymie, Ankonie, Bolonii, Bolzano, Brescii, Florencji, Frosinone, Genui, Latinie, Mediolanie, Palermo, Perugii, Rieti, Turynie, Trieście, Weronie i Viterbo.
Meteorolodzy informują, że w miastach temperatura jest taka, jak w Afryce.
Media podają, że wiele osób starszych stosuje się do zaleceń Ministerstwa Zdrowia i spędza najgorętsze pory dnia w klimatyzowanych centrach handlowych. "Ucinamy tam sobie też drzemkę" - powiedziała jedna z kobiet w telewizji.
W niektórych rejonach na północy ekstremalnym upałom towarzyszą gwałtowne burze i ulewy. W poniedziałek 70-letni mężczyzna zginął niedaleko Turynu w Piemoncie porwany przez rzekę, która wystąpiła z brzegów.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ mal/


























































