Duża część Polaków jest zdezorientowana w kwestii klimatu i energetyki – wynika z raportu Instytutu Spraw Publicznych. Analitycy jako przykład podali opinię dotyczącą elektrowni wiatrowych: 17 proc. badanych uważa błędnie, że emitują one szkodliwe infradźwięki, zaś aż 42 proc. nie ma zdania.


Socjolożka dr Justyna Orłowska z Instytutu Spraw Publicznych (ISP) przedstawiła w piątek raport pt. „Dezorientacja klimatyczna. Polki i Polacy wobec dezinformacji klimatycznej i energetycznej w internecie”.
Autorka badania stwierdziła, że Polacy żywo interesują się zjawiskiem dezinformacji, co potwierdza 46 proc. respondentów wskazujących fałszywe wiadomości jako temat budzący ich ciekawość. Większe zainteresowanie społeczeństwa wzbudziły jedynie ochrona zdrowia (62 proc.), sytuacja gospodarcza (54 proc.) oraz bezpieczeństwo międzynarodowe i wojna w Ukrainie (53 proc.). Z kolei 44 proc. wskazało na zainteresowanie tematem zmian klimatu.
- Jeśli chodzi o wiedzę o zmianie klimatu, to w raporcie widać pozytywny trend, gdyż respondenci nie negują podstawowych faktów, a ich świadomość rośnie. To, co niepokoi to liczba odpowiedzi „nie wiem” przy kwestiach, które wydają się oczywiste. Właśnie to nazwaliśmy „dezorientacją klimatyczną”. To także dowód, że dezinformacja po prostu działa – wyjaśniła Orłowska.
Według przedstawionych danych, odsetek osób, którzy przy pytaniach dotyczących zmian klimatu, polityki klimatycznej czy energetyki wybierają odpowiedź „nie wiem/trudno powiedzieć” waha się od 19 do 43 proc. Jak stwierdzono, „grupa zdezorientowanych charakteryzuje się niższym poziomem wykształcenia oraz niesprecyzowanymi preferencjami politycznymi”.
Podczas badania, respondenci wskazywali, że najczęściej informacje związane ze zmianą klimatu, polityką klimatyczną i energetyką, znajdują w mediach społecznościowych (38 proc.), w internetowych portalach informacyjnych (37 proc.) oraz w wyszukiwarkach (33 proc.). Po naukowe źródła wiedzy, w tym raporty i artykuły naukowe, sięga 22 proc.

Zdaniem analityczki, częstotliwość kontaktu z dezinformacją utrzymuje się na stabilnym poziomie. Respondenci pytani o to, czy w ostatnim kwartale zetknęli się z fałszywymi informacjami, odpowiadali podobnie jak w przeszłości. Odpowiedź „tak, wiele razy” wskazało 14 proc. osób, co oznacza wzrost o 5 punktów procentowych w porównaniu z 2022 r. Z kolei 15 proc. badanych zadeklarowało, że nie spotkało się z tym zjawiskiem (spadek o 1 punkt procentowy), a 42 proc. wybrało odpowiedź „nie wiem” (wzrost o 2 p.p.).
Według badanych głównym źródłem dezinformacji klimatycznej w internecie są media społecznościowe – wskazało na nie 54 proc. osób. Na kolejnych miejscach znalazły się portale informacyjne (31 proc.) oraz narzędzia oparte na sztucznej inteligencji (26 proc.).
Zapytani o to, kto najczęściej szerzy fake newsy o klimacie w Polsce, respondenci najmocniej obwiniali polityków (46 proc.). Wśród konkretnych nazwisk najczęściej przywoływano: Przemysława Czarnka, Jarosława Kaczyńskiego oraz Donalda Tuska.
- To, co zmieniło się znacznie, to postrzeganie roli zagranicznych trolli. Odsetek osób wskazujących na to źródło dezinformacji wzrósł aż o 20 punktów procentowych od 2022 roku. Obecnie 36 procent osób twierdzi, że trolle z innych krajów realnie wpływają na dezinformację klimatyczną w naszym państwie – powiedziała Orłowska. Dodała, że jako trzecie źródło fałszywych informacji wskazywano youtuberów i influencerów (23 proc.).
Według badania, w momencie, gdy pojawia się nowa informacja o klimacie lub energetyce, 36 proc. Polaków nie podejmuje żadnych działań weryfikacyjnych, podczas gdy co trzeci badany (30 proc.) sprawdza jej źródło. Jednocześnie przeważająca większość, bo 55 proc. zadeklarowało, że w ogóle nie udostępnia dalej takich treści.
Orłowska podała, że 38 proc. respondentów oceniło swoje umiejętności walki z dezinformacją jako dobre lub bardzo dobre, a 42 proc. jako średnie. Jednocześnie ponad połowa Polaków (56 proc.) zadeklarowała, że chciałaby dowiedzieć się, jak skutecznie bronić się przed fake newsami. Z kolei 18 proc. uważa, że już to potrafi.
Jak czytamy w raporcie ISP, respondencie najchętniej uczyliby się rozpoznawać dezinformację klimatyczną od naukowców i instytucji naukowych (33 proc.) oraz organizacji fact-checkingowych (18 proc.). Co czwarty badany (25 proc.) nie potrafił wskazać odpowiedniego źródła wiedzy.
ISP przeprowadziło badanie w lipcu 2026 r., na grupie tysiąca osób z całej Polski. (PAP)
mzb/ pś/
































































