"FT": Theresa May wpada w pułapkę Brexitu

Brytyjska premier Theresa May, ogłaszając rozpoczęcie procedury wychodzenia z UE przed końcem marca 2017 r. i nie otrzymując żadnych gwarancji ws. porozumienia handlowego, "wpada w pułapkę Brexitu" - pisze we wtorek Gideon Rachman w "Financial Times".

(fot. STEFAN WERMUTH / )

Portal Politico zauważa, że na Europie nie zrobiły wrażenia twarde zapowiedzi May w sprawie Brexitu: od Paryża, przez Brukselę, po Pragę rządy państw UE mówią, że nie pozwolą Wielkiej Brytanii wyjść z UE na jej sposób.

Publicysta "Financial Times" uważa, że ogłaszając decyzję o terminie uruchomienia art. 50 traktatu UE, May "zaprzepaściła i tak słabe środki perswazji, jakie Wielka Brytania ma w negocjacjach, nie otrzymując w zamian żadnych gwarancji, których potrzebuje, by uzyskać pozytywny wynik" rozmów.

Według Rachmana, brytyjska premier ogłosiła w niedzielę decyzję, "jak przystało na męża stanu", ale jest ona "lekkomyślna i bardziej podyktowana polityką niż brytyjskim interesem narodowym".

"Gdy May uruchomi art. 50, ma dokładnie dwa lata na wynegocjowanie nowej umowy z UE. Doświadczeni urzędnicy mówili pani premier, że jest mało prawdopodobne, aby Wielka Brytania była w stanie wynegocjować zarówno warunki wyjścia z UE, jak i nowego porozumienia handlowego z Unią maksymalnie w ciągu w dwóch lat" - wskazuje autor artykułu. W rezultacie - jak dodaje - ostrzegli ją, że "musi mieć gwarancje co do tego, jak ma wyglądać tymczasowe porozumienie handlowe z UE w czasie długiego okresu wychodzenia Wielkiej Brytanii z UE, a ostateczne porozumienie będzie wdrażane w życie".

Premier "May zlekceważyła tę radę", czym "rozmyślnie ustawiła Wielką Brytanię w bardzo niekorzystnej sytuacji w zbliżających się negocjacjach" - ocenia autor komentarza.

I zwraca uwagę, że "pod koniec okresu dwóch lat Wielka Brytania będzie poza UE i stanie w obliczu taryf celnych na produkowane towary oraz utraty +praw paszportowych+, pozwalających firmom z sektora finansowego w londyńskim City robić interesy w UE". Publicysta podkreśla, że "szkody ekonomiczne wynikające z takiego +twardego Brexitu+ byłyby poważne, powodując wyrwę w finansach publicznych w sytuacji, gdy dochody z podatków generowanych przez City się kurczą". Według niego w konsekwencji zapoczątkowałoby to "nowy etap polityki zaciskania pasa".

Jak pisze Rachman, w przypadku Wielkiej Brytanii celem politycznym jest "odbudowa suwerenności parlamentarnej i odzyskanie kontroli nad imigracją", a w przypadku UE "celem będzie upewnienie się, że Brexit nie prowadzi do rozpadu europejskiego projektu budowanego przez ponad 60 lat", a "to będzie oznaczało upewnienie się, że Wielka Brytania płaci oczywistą i dużą cenę za opuszczenie UE". "W efekcie obie strony raczej zaakceptują pewne ekonomiczne straty, niż poświęcą swe polityczne cele" - podsumowuje publicysta "FT".

Według portalu Politico "buńczuczna obietnica May złożona Partii Konserwatywnej, że zapewni ona umowę, która będzie działała na rzecz Wielkiej Brytanii" w większości wywołała wzruszenie ramion w krajach europejskich. "Brak odpowiedzi w poniedziałek ze strony Komisji Europejskiej to był typowy ton - klasyczna biurokratyczna riposta machiny UE, która jasno dała do zrozumienia, że Wielka Brytania może wystosować, jaką tylko chce listę życzeń, ale nie będzie niczego dyktować" - czytamy w komentarzu Politico. Portal dodaje, że rzecznik KE Margaritis Schinas tylko powtórzył od dawna prezentowane stanowisko przywódców UE, że negocjacje ws. wyjścia Londynu mogą rozpocząć się wyłącznie na mocy formalnego i pisemnego zawiadomienia w tej sprawie.

"Wyjątkowo powściągliwa na wystąpienie May była także reakcja Niemiec, gdzie w poniedziałek obchodzono Dzień Jedności" - wskazuje portal. Zwraca przy tym uwagę, że tego dnia rano kurs funta względem euro spadł do najniższego poziomu od trzech lat.

Politico dodaje, że Linas Linkeviczius, szef MSZ Litwy, przedstawił z kolei pogląd podzielany w wielu mniejszych krajach UE, wyraziwszy nadzieję na rozwiązanie, które pozwoli zatrzymać Wielką Brytanię tak blisko UE jak to możliwe. "Ale podkreślił, że Wielka Brytania będzie musiała jasno określić swe intencje oraz pokazać wolę kompromisu", w tym m.in. w sprawie jednolitego rynku - dodaje portal.

Z kolei jeden z przedstawicieli francuskich władz zauważył, że Theresa May i inni brytyjscy politycy wskazali, iż niekoniecznie chcą kopiować porozumienia UE z Norwegią czy Szwajcarią, ale logika sugeruje, że końcowe porozumienie będzie czymś podobnym. "Byłoby czymś dziwnym mieć lepsze stosunki z Kanadą niż z Wielką Brytanią" - mówi anonimowo francuski urzędnik.

Ale jeszcze bardziej ilustrującą "zblazowaną reakcję UE było oświadczenie, zamieszczone w niedzielę na Twitterze przez przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska: +Deklaracja premier May wnosi pożądaną klarowność co do startu rozmów o Brexicie. Po uruchomieniu art. 50 pozostałe 27 państw członkowskich zaangażuje się w rozmowy, aby chronić swoje interesy+" - wskazuje "Politico". (PAP)

cyk/ kar/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Le

Chiny w 18 wieku miały PKB wyższe od Europy i 10 razy wyższe od USA i co potem się stało?, to samo dzieje się teraz z Wielką Brytanią ,chce być Wielka ,a staje się po kilku ruchach coraz mniejsza.. to samo Polska lata 80 te no i dzisiaj..

! Odpowiedz
0 3 ~proste

Prawo pozwala uruchomić art 50, zacząć negocjacje - jeżeli czasu będzie za mało - zamknąć procedurę. Po tygodniu znowu uruchomić art 50 i jest następne 2 lata na negocjacje.

! Odpowiedz
12 5 ~antylewak

Czas już rozwiązać UE czyli Cesarstwo Narodu Niemieckiego.

! Odpowiedz
2 4 ~LOLKOL

Masz namyśli Kalifat Euro Arabi ? :D

! Odpowiedz
9 3 ~EMIGRANTZUK

starca et balwany czeorwne z ue KOTRA IDZI ENA DNO uk SOBIE PO WOJNIE SWIENTI PORADZILA A BEDZIE RADZIC JESZCZ ELEPIEJ!!!

TERAZ 380MLD EURO ZOSTANIE W DOMU I TUTAJ EBDZIE INWESTOWANE A NIE WRZUCANE DO WORKA BEZ DNA BO BUDZET UE NIE ISTANIEJE KAZDY DOSTAJE IEL CHCE ZADLZUA SIE I TAKW KOLKO!

POTEZNE KOSZTY ISTANIENIA TEGO TRUPA UE SA NIEDOOGARNIECIA WLOSCHY PORTUGIASLA ITD Z POSLAK NA CZLE TRUPY!!!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
22 5 ~pbx

Czyli w przyszłym roku rozsypie się cała UE, Wielka Brytania może nie mieć z czym w przyszłym roku negocjować swoje wyjście...

! Odpowiedz
8 15 ~zez

Unia jaką znamy na pewno się rozsypie i powstanie ta ukochana przez Zachód "unia dwóch prędkości" z "postępowym, moralnie wyższym" relatywnie bogatym ale szybko ubożejącym Zachodem i "zaściankową i ksenofobicznyą", relatywnie biedną, ale za to dużo bezpieczniejszą i szybciej rozwijającą się Europą Srodkowo-Wschodnią

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 11 ~Fakty odpowiada ~zez

Unia dwóch prędkości była przed naszym wejściem i jakoś 60 lat sobie radzili i to całkiem nieźle, czego nie można powiedzieć o Polsce. Myślę, że teraz w Brukseli bardzo żałują, że nas przyjęli i chcą naprawić swój błąd a nasz rząd daje im do tego dobre powody. Porównaj sobie PKB Niemiec do PKB Polski, Czech, Słowacji, Litwy, Łotwy, Estonii, Węgier, Rumuni i Bułgarii razem wzięte.a później wspomnij o naszej potędze.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 2 ~LOLKOL odpowiada ~Fakty

Racja. Jeszcze dekada dwie i unie szlag trafi. Za to powstanie kalifat Euro Arabi. To ja poproszę Polexit żeby się przygotować na czas. Wspólnota ekonomiczna TAK ! Dyktat polityczny NIE !

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IX 2017
PKB rdr 3,9% II kw. 2017
Stopa bezrobocia 7,0% VIII 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 501,22 zł VII 2017
Produkcja przemysłowa rdr 4,3% IX 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl