Europa jest w stanie przeciwstawić się planowanemu „złowrogiemu przymierzu” przywódców Rosji, USA i Chin - Władimira Putina, Donalda Trumpa i Xi Jinpinga - a jej najskuteczniejszym instrumentem jest polityka handlowa – ocenia w czwartek niemiecki tygodnik „Der Spiegel”.


„Dyktator Rosji Władimir Putin marzy o drugiej Jałcie” – czytamy w najnowszym wydaniu gazety.
Kreml zaproponował, by przy okazji konferencji w chińskim Shenzhen trzej przywódcy ustalili, co dalej z Ukrainą. „Trump przyjął (tę sugestię) z zainteresowaniem i dorzucił, że można by porozmawiać także o denuklearyzacji” – pisze komentator tygodnika, zaznaczając, że w tych planach „nie ma miejsca ani dla Ukrainy, ani dla państw europejskich”.
Na razie „druga Jałta” jest tylko pomysłem, ale nawet jeśli do niej nie dojdzie, widać coraz wyraźniej, że Trump „oddaje bez walki Ukrainę i Europę” - podkreśla „Der Spiegel”.
Kapitulacja Ukrainy oznaczałaby, że bezpośrednie wpływy Rosji sięgałyby terenów przy wschodniej granicy Polski – ostrzega. Kolejne miliony Ukraińców uciekłyby na zachód, a Putin mógłby w większym stopniu prowokować NATO i mógłby zdołać rozbić Sojusz. Kraje europejskie musiałyby zainwestować w zbrojenia więcej niż dotychczas, gdyż Putin włączyłby zasoby Ukrainy w swoje strategiczne planowanie – wylicza „Der Spiegel”.
Aby powstrzymać zagrożenie, Europa musi uświadomić triumwiratowi Putin-Trump-Xi, że „nie tylko jest w stanie wytrzymać ból, ale też może go zadawać”. Zdaniem gazety skutecznym instrumentem może być europejska polityka handlowa, bo „zarówno Chinom, jak i USA zależy na dostępie do europejskiego rynku”.

„Der Spiegel” przypomina, że Europa niedawno użyła tego instrumentu przeciwko Chinom, wymuszając na władzach w Pekinie lepszą ochronę europejskiego przemysłu motoryzacyjnego. Według tygodnika argumenty handlowe odwiodły też Trumpa od pomysłu anektowania Grenlandii.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz i prezydent Francji Emmanuel Macron zaproponowali niedawno zaostrzenie unijnych instrumentów handlowych. „To świadczy o zrozumieniu, że ten, kto nie chroni twardo swoich interesów, ten przegrywa w świecie, który znajduje się na zakręcie” – czytamy.
Przed trójstronnym spotkaniem w Shenzhen europejscy politycy powinni dać trzem przywódcom do zrozumienia, że na wszelkie decyzje niekorzystne dla UE odpowiedzą „najszerszymi posunięciami, na jakie pozwala unijne prawo” - przekonuje „Der Spiegel”.
Niemiecki tygodnik przyznaje, że z prawnego punktu widzenia instrumenty handlowe nie mogą być stosowane do reagowania na geopolityczne trendy. „Sytuacja pozwala jednak na odrobinę kreatywności. Można byłoby głośno zastanowić się, czy UE objęła sankcjami chińskie firmy, które zaopatrują rosyjskiego agresora” – sugeruje. „Takie działanie byłoby bolesne także dla krajów Europy. Jeśli jednak będą tylko się przyglądać, to ból będzie ostatecznie jeszcze silniejszy” – pisze w konkluzji dziennikarz „Spiegla”. (PAP)
lep/ akl/































































