REKLAMA

Erasmus pomaga w znalezieniu pracy

2014-09-22 14:41
publikacja
2014-09-22 14:41
Erasmus pomaga w znalezieniu pracy
Erasmus pomaga w znalezieniu pracy
/ thetaXstock

Młodzi ludzie, którzy studiowali lub odbyli szkolenie za granicą dużo lepiej radzą sobie na rynku pracy, niż osoby bez takiego doświadczenia - wynika z opublikowanego w poniedziałek przez Komisję Europejską raportu na temat korzyści z programu wymiany Erasmus.

Źródło: thetaXstock

Według raportu w przypadku absolwentów z doświadczeniem międzynarodowym ryzyko długotrwałego bezrobocia jest o połowę mniejsze w porównaniu z absolwentami, którzy nie studiowali ani nie odbywali stażu poza granicami swego kraju. Natomiast pięć lat po ukończeniu studiów stopa bezrobocia wśród osób, które studiowały bądź szkoliły się za granicą jest niższa o 23 proc.

Wyniki badania efektów programu Erasmus są niezwykle znaczące biorąc pod uwagę niedopuszczalnie wysoki poziom bezrobocia wśród młodych osób w UE. Przesłanie jest wyraźne: jeśli odbędziecie studia lub staż za granicą, zwiększą się wasze szanse na zdobycie pracy" - powiedziała unijna komisarz ds. edukacji Andrulla Wasiliu.

Łatwiej znaleźć pracę dzięki Erasmusowi

Przypomniała, że w latach 2014-2020 cztery miliony osób będą mogły uzyskać stypendia z nowego programu wymiany Erasmus+, co da im możliwość poznania życia w innym kraju poprzez studia, staż, nauczanie lub wolontariat. Budżet programu to ok. 15 mld euro.

Według unijnej komisarz więcej niż jedna trzecia stażystów programu Erasmus otrzymuje ofertę pracy w przedsiębiorstwie, w którym odbywali staż. Młode osoby po stażu za granicą są też bardziej przedsiębiorcze niż ich rówieśnicy, którzy pozostają w kraju; według raportu jedna na dziesięć takich osób założyła własną firmę, a ponad trzy spośród czterech ma takie plany lub zakłada taką możliwość.

Badania wykazały też, że 64 proc. pracodawców jest zdania, iż pracownikom z międzynarodowym doświadczeniem powierza się większą odpowiedzialność. Oznacza to, że mają oni większe szanse na awans.

Jak informuje KE, testy przeprowadzone przed wyjazdem studentów na zagraniczne stypendium z programu Erasmus i po ich powrocie pokazały, iż studia czy staż za granicą pomagają kształtować pewne cenione przez pracodawców cechy charakteru, jak tolerancja, zaufanie, umiejętność rozwiązywania problemów, ciekawość, znajomość własnych mocnych i słabych stron. 92 proc. pracodawców chętniej zatrudnia osoby, wyróżniające się takimi cechami charakteru.

40 proc. spośród uczestników programu Erasmus co najmniej raz zmieniło po otrzymaniu dyplomu kraj zamieszkania lub pracy; to niemal dwa razy więcej w porównaniu z tymi, którzy podczas studiów nie byli mobilni.

Z raportu wynika, że 33 proc. byłych studentów Erasmusa ma partnera z innego kraju, podczas gdy dla tych, którzy studiowali w kraju, odsetek ten wynosi 13 proc.; 27 proc. studentów Erasmusa poznaje swojego długoletniego partnera właśnie podczas pobytu na stypendium. Na tej podstawie KE szacuje, że od roku 1987 parom, które poznały się, uczestnicząc w programie Erasmus, urodziło się około miliona dzieci.

Badanie efektów programu Erasmus miało charakter zarówno ilościowy, jak i jakościowy. Sondaże internetowe objęły 34 kraje (państwa członkowskie UE, Macedonię, Islandię, Liechtenstein, Norwegię, Szwajcarię, Turcję). Przeanalizowano odpowiedzi od ponad 75 tys. studentów i absolwentów, z których ponad 55 tys. studiowało lub odbywało staż za granicą. Ponadto w sondażach internetowych udział wzięło 5 tys. pracowników, tysiąc uczelni oraz 650 pracodawców (55 proc. z małych i średnich przedsiębiorstw). Badania jakościowe (wywiady, grupy dyskusyjne, warsztaty) przeprowadzono w ośmiu państwach: Bułgarii, Czechach, Finlandii, Niemczech, na Litwie, w Portugalii, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. 

awi/ ap/

Źródło:PAP
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Karp
To co mowisz sprawdza sie tylko w norwegii i szwecji. Bedac pol roku w slowenii stac mnie bylo na wszystko bez szalenstw. Jesli bym nie podrozowala, mysle, ze jeszcze by zostalo. Teraz jestem w Hiszpanii i tez starcza na wszystko. Stawki stypendiow sa podzielone ze wzgledu na kraj, sa 3 grupy. Niektore uniwersytety zwracaja czesc To co mowisz sprawdza sie tylko w norwegii i szwecji. Bedac pol roku w slowenii stac mnie bylo na wszystko bez szalenstw. Jesli bym nie podrozowala, mysle, ze jeszcze by zostalo. Teraz jestem w Hiszpanii i tez starcza na wszystko. Stawki stypendiow sa podzielone ze wzgledu na kraj, sa 3 grupy. Niektore uniwersytety zwracaja czesc kosztow podrozy. Najlatwiej generalizowac i krytykowac.
~jur73110
" Jest absolwentem Harvardu i ma trzy stopnie naukowe. Z takim dorobkiem wylądował na... ulicy ' http://innpoland.pl/124039,jest-absolwentem-harvardu-i-ma-trzy-stopnie-naukowe-z-takim-dorobkiem-wyladowal-na-ulicy
~Alicja
Potwierdzam. Fundacja Zawodowiec organizuje z tego programu staże dla kucharzy w Wielkiej Brytanii. I kilku stażystów już znalazło dzięki temu pracę, w Polsce albo Birmingham, gdzie odbywają staże. Do tego w trakcie stażu wszystko jest opłacone: transport, zakwaterowanie, wyżywienie + kieszonkowe. Mają jeszcze wolne miejsca, więc Potwierdzam. Fundacja Zawodowiec organizuje z tego programu staże dla kucharzy w Wielkiej Brytanii. I kilku stażystów już znalazło dzięki temu pracę, w Polsce albo Birmingham, gdzie odbywają staże. Do tego w trakcie stażu wszystko jest opłacone: transport, zakwaterowanie, wyżywienie + kieszonkowe. Mają jeszcze wolne miejsca, więc jeśli ktoś się kwalifikuje, to warto.
~qq
Program dla zamoznych - z tym marnym stypendium, ktore ma niby pokryc roznice w kosztach zycia miedzy polska a innym krajem, nie da sie przezyc (nawet zaplacic za pokoj w akademiku)! Natomiast bardzo dobre dla studentow z krajow zachodnich przyjezdzajacych do Polski gdzie zyja oni jak krolowie.
~Paula
Niestety, chciałabym cię wyprowadzić z błędu. Pół roku studiowałam na Erasmusie w Niemczech. Za to stypendium po pierwsze da się opłacić pokój, ba i to jedynkę, po drugie zostaje ci na "życie". Chyba, że się jedzie imprezować to owszem może brakować ;) Jedynym kosztem był bilet semestralnym, co uważam za najlepszą inwestycję.Niestety, chciałabym cię wyprowadzić z błędu. Pół roku studiowałam na Erasmusie w Niemczech. Za to stypendium po pierwsze da się opłacić pokój, ba i to jedynkę, po drugie zostaje ci na "życie". Chyba, że się jedzie imprezować to owszem może brakować ;) Jedynym kosztem był bilet semestralnym, co uważam za najlepszą inwestycję. Zwiedziłam wszystkie większe miasta jednego z landów na tymże bilecie. Do innych atrakcji należało 3 dniowe zwiedzanie Berlina, za takie pieniądze, za jakie zwiedzenie Warszawy byłoby niemożliwe. Nie uogólniajmy. Zależy kto jak gospodaruje swoim budżetem, zależy od kraju wysokość stypendium i od uczelni. Swoją drogą ciekawe czemu u mnie na uczelni najwięcej Erasmusów z Turcji, skoro tak do nas Zachód ciągnie ;) Pozdrawiam
~ble odpowiada ~Paula
"Niestety, chciałabym cię wyprowadzić z błędu." , "Zależy kto jak gospodaruje swoim budżetem, zależy od kraju wysokość stypendium i od uczelni."No to jak w końcu?W Madycie nie wystarczyło na wynajęcie pokoju z kolegą na spółę.
~Paula odpowiada ~ble
Kasę z programu przyznaje uczelnia- Twoja w Polsce o ile dobrze wiem, pretensje do niej.Uzależnione jest to od kosztów utrzymania w danym kraju- więc na uczelni mieli podane pewnie, że mniej kosztuje utrzymanie w Madrycie niż w rzeczywistości. A czemu napisałam, że zależy jak kto dysponuje swoim budżetem. Znajoma wydała bardzo dużo Kasę z programu przyznaje uczelnia- Twoja w Polsce o ile dobrze wiem, pretensje do niej.Uzależnione jest to od kosztów utrzymania w danym kraju- więc na uczelni mieli podane pewnie, że mniej kosztuje utrzymanie w Madrycie niż w rzeczywistości. A czemu napisałam, że zależy jak kto dysponuje swoim budżetem. Znajoma wydała bardzo dużo własnych pieniędzy studiując w tym samym mieście, mając to samo stypendium. Przy czym ja głodem nie przymierałam, żeby było jasne. Widzisz Tobie brakło, mi wystarczyło, jeszcze inni- np. Erasmusi z wymiany z Portugalii stypendium wydawali w Polsce po powrocie. Zwróciłam tylko uwagę, że niewystarczające stypendium nie dotyczy każdego i wszędzie. Warto zorientować się wcześniej o wysokości stypendium i kosztach utrzymania w danym mieście, bo może być tak jak właśnie mówisz.
~Paula odpowiada ~ble
Możliwe, że tak jest. To uczelnie na podstawie swoich danych i ankiet byłych Erasmusów przydzielają stypendium. Albo za wielu osobom chcieli rzucić kilka groszy albo źle oszacowali koszty utrzymania się studenta w Madrycie. Znajomi z Erasmusa z Portugalii jeszcze przywozili pieniądze do domu. Inni w Niemczech z tym samym stypendium,Możliwe, że tak jest. To uczelnie na podstawie swoich danych i ankiet byłych Erasmusów przydzielają stypendium. Albo za wielu osobom chcieli rzucić kilka groszy albo źle oszacowali koszty utrzymania się studenta w Madrycie. Znajomi z Erasmusa z Portugalii jeszcze przywozili pieniądze do domu. Inni w Niemczech z tym samym stypendium, potrzebowali dużo więcej pieniędzy niż ja. Najlepiej się zorientować ile uczelnia przyznaje i jakie są koszty utrzymania w danym mieście. Zwracam uwagę na uogólnianie, ze za to stypendium nie da się wyżyć. Podkreślam: zależy ile go masz, gdzie jedziesz i jak tym zarządzasz. Czasem- faktycznie się nie da zarządzać bo nie ma czym. Założenie jest, że stypendium pokrywa różnice w kosztach utrzymania, więc wydaje mi się osobiście, że na wynajęcie pokoju powinno wystarczyć. Co zrobisz tym, którzy siedząc w Polsce, nie znając warunków tamtejszych dzielą pieniądze...

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki