REKLAMA

Ekspert o reformie edukacji: fundamentalne znaczenie ma selekcja do zawodu nauczyciela

2025-03-23 07:22
publikacja
2025-03-23 07:22

Jakość edukacji przede wszystkim zależy od tego, co się dzieje między nauczycielem a uczniem – uważa dr hab. Roman Dolata z Uniwersytetu Warszawskiego. Dlatego – jak powiedział – doskonaląc edukację, przede wszystkim trzeba zadbać o nauczycieli; konieczna jest też selekcja do zawodu.

Ekspert o reformie edukacji: fundamentalne znaczenie ma selekcja do zawodu nauczyciela
Ekspert o reformie edukacji: fundamentalne znaczenie ma selekcja do zawodu nauczyciela
fot. Tomasz Kluczynski / / FORUM

PAP zwróciła się do dr. hab. Romana Dolaty, profesora Uniwersytetu Warszawskiego, kierownika Katedry Polityki Oświaty i Społecznych Badań nad Edukacją, z pytaniem, czy należy reformować edukację, a jeśli tak, to jak.

"Słowo +reforma+ zużyło się, ma negatywne konotacje, kojarzy się z takimi hasłami jak +szkoła w ruinie+, +szkoła XIX-wieczna+, z chaosem, który trzeba opanować, jest obraźliwe dla nauczycieli. Kojarzy się też z przymusem, ze zmianą wprowadzaną odgórnie, stąd zamiast używać terminu +reforma edukacji+, lepiej mówić o +doskonaleniu edukacji+" – powiedział.

Podkreślił, że doskonalenie jest procesem ciągłym, nieskończonym, ewolucyjnym.

"W niewielkim stopniu jest on dekretowalny, czyli regulowany przez akty prawne: zarządzenia, rozporządzenia, ustawy czy nawet przez konstytucje. Oczywiście pewne ramy prawne mogą sprzyjać dobrej edukacji bądź nie przeszkadzać jej, ale są to kwestie drugo– i trzecioplanowe, bo sednem edukacji są relacje" – powiedział.

Wyjaśnił, że chodzi o relacje uczniów z rówieśnikami, z nauczycielem, generalnie z dorosłymi, a także z kulturą i ze wspólnotą. Zaznaczył, że bardzo ważne jest dbanie o te relacje we wszystkich wymiarach. Jednak – jak podkreślił – kluczowa jest autonomia jednostki w wymiarze rozwoju umysłowego i moralnego zarówno uczniów, nauczycieli jak i szkoły.

Wskazał, że w doskonaleniu edukacji bardzo ważne jest tworzenie, rozwijanie i udostępnianie zasobów. Chodzi o finansowanie oświaty, krajowy program (w Polsce tę role spełnia podstawa programowa), podręczniki i szeroko pojęte materiały dydaktyczne, system egzaminacyjny (zarówno system wewnątrzszkolny, jak system egzaminów zewnętrznych) i o badania edukacyjne. "Potrzebujemy sylwetki systemu szkolnego, a nie ucznia" – zaznaczył.

"Najważniejszym z wszystkich zasobów są nauczyciele i dyrektorzy" – podkreślił badacz. "Jakość edukacji przede wszystkim zależy od nich, od tego, co się dzieje między nauczycielem, a uczniem, co się dzieje w szkole" – podkreślił. Dlatego – jak mówił – przede wszystkim trzeba zadbać o nauczycieli i dyrektorów.

Według niego fundamentalne znaczenie ma selekcja do zawodu, a później kształcenie nauczycieli. Zdaniem Dolaty należy zwiększyć atrakcyjność zawodu nauczyciela – z jednej strony trzeba zwiększyć wynagrodzenia, a z drugiej podnieść prestiż zawodu poprzez reglamentację uprawnień uczelni do kształcenia nauczycieli.

"Trzeba zdecydować się na odważny krok i przyznać uprawnienia do kształcenia nauczycieli na wszystkich poziomach tylko tym, które mają przyznaną kategorię A, być może też B plus, w zakresie pedagogiki. Warto przyjrzeć się też naukom wspomagającym pedagogikę, czyli socjologii i psychologii" – zaznaczył.

Jak mówił, być może na początku byłoby bardzo trudno, byłyby komplikacje z naborem, ale w dłuższej perspektywie mogłoby to przełożyć się na prestiż tego zawodu.

"Mamy niż demograficzny i będzie on coraz głębszy. Więc być może nawet pewne kłopoty wynikające z naboru na te ekskluzywne kierunki nauczycielskie nie byłyby tak znaczące" – ocenił.

Jeśli zaś chodzi o samo kształcenie nauczycieli, to – zdaniem Dolaty – najważniejsze jest to, co nazywane jest pedagogią kształcenia.

"Nauczyciel uczy tak, jak sam był uczony na poziome edukacji podstawowej, średniej i wyższej" – powiedział.

Stąd – według niego – równie ważne jak zwiększenie nakładów na oświatę, jest zwiększenie nakładów na kształcenie przyszłych nauczycieli. Tymczasem – jak mówił – w rozporządzeniach ministra nauki i szkolnictwa wyższego współczynnik kosztochłonności, np. w kształceniu w zakresie edukacji początkowej, określono na najniższym poziomie.

"To zachęta dla uczelni, by kształcić przyszłych nauczycieli, tylko poprzez wykłady, bo wtedy kosztochłonność spada" – powiedział. Podkreślił, że trzeba to zmienić.

Zdaniem Dolaty większe nakłady na kształcenie nauczycieli umożliwiłyby zmiany w dydaktyce: pomogłyby odbudować dydaktyki szczegółowe dla poszczególnych przedmiotów oraz stworzyć szkoły ćwiczeń z prawdziwego zdarzenia – szkoły eksperymentalne, w których przyszli nauczyciele mogliby poznać inspirujące metody i praktyki pracy. Wyjaśnił, że chodzi o stworzenie bazy, która byłaby punktem odniesienia dla przyszłych i dla obecnych nauczycieli, gdzie mogliby uzyskać w razie potrzeby wsparcie i radę.

"Jeżeli nie pochylimy się teraz nad nauczycielami, to chyba możemy pożegnać się z myślą o doskonaleniu edukacji" – powiedział. Zaznaczył, że to "będzie długi marsz", który przyniesie owoce po wielu latach, ale jeśli się go nie rozpocznie, to tych owoców nigdy nie będzie.

Prace nad całościową reformą edukacji rozpoczęły się wiosną 2024 r. Ministerstwo Edukacji Narodowej powierzyło je Instytutowi Badań Edukacyjnych – Państwowemu Instytutowi Badawczemu. Według IBE reforma ma opierać się na ośmiu filarach: wiedza, kompetencje, sprawczość uczniów i uczennic; wzmocnienie nauczycieli; wspierające ocenianie; mądre egzaminy; wspomaganie pracy szkół; rola wychowawcza szkoły; dobre podręczniki i redefinicja autonomii – więcej elastyczności i odpowiedzialności.

Prace rozpoczęto od opracowania profilu absolwenta, czyli od odpowiedzi na pytanie, kim ma być absolwent polskiej szkoły, jakie ma mieć umiejętności, jaką wiedzę, wartości i jaką sprawczość. Opracowany profil jest punktem wyjścia do przygotowania zupełnie nowej podstawy programowej.

Zgodnie z zapowiedziami MEN reforma edukacji ma wejść do szkół 1 września 2026 r. wraz z zupełnie nową podstawą programową. (PAP)

dsr/ joz/ js/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (7)

dodaj komentarz
georggeorgio78
Aby robić selekcję muszą być chętni do zawodu. Czyli podstawą nie jest selekcja ale przywrócenie wiary, że zawód nauczyciela coś znaczy, a ludzie tam pracujący są darzeni szacunkiem. Nie będą darzeni szacunkiem jeśli ich zarobki nie idą w parze ze wzrostem wynagrodzeń w gospodarce bo będą biedakami, którymi gardzić będą nawet uczniowie.Aby robić selekcję muszą być chętni do zawodu. Czyli podstawą nie jest selekcja ale przywrócenie wiary, że zawód nauczyciela coś znaczy, a ludzie tam pracujący są darzeni szacunkiem. Nie będą darzeni szacunkiem jeśli ich zarobki nie idą w parze ze wzrostem wynagrodzeń w gospodarce bo będą biedakami, którymi gardzić będą nawet uczniowie. Moja córka ma 12 lat, przychodzi do domu i pyta dlaczego ludzie wykonują ten zawód skoro zarabiają tak mało? Kolejna rzecz to podatki. Ostatnie podwyżki doprowadziły do sytuacji, że iluzorycznie wzrosły pensje bo nauczyciele biorący nadgodziny i zastępstwa albo pracujący od rana do nocy wpadli w 2 próg i rząd odzyskał co jego z podatku 32%. Iluzorycznie bo oddali kilka tysięcy do skarbówki pracując po 70h tygodniowo. To doprowadziło do niechęci brania zastępstw i nadgodzin bo po przekroczeniu progu zarobki nauczyciela to 30zł/h. Oprócz tego jest milion innych spraw nie związanych z pieniędzmi: liczebność w klasach, wycieczki nocne, nagrody dyrektorskie dla pupili, fundusz socjalny i machlojki, niskie koszty uzyskania przychodu itd...
klimaciarz
Każdy człowiek jest inny i każdy nosi w sobie jakiś wyjątkowy, ukryty talent. Sztuką prawdziwego nauczyciela, jest odkrycie tego talentu, wzmacnianie jego roli, czyli rozwijanie człowieka, w sposób naturalny, by w przyszłości, korzystał ze swojej predyspozycji, potencjału i robił to w zgodzie ze sobą, na pożytek swój i reszty społeczeństwa.Każdy człowiek jest inny i każdy nosi w sobie jakiś wyjątkowy, ukryty talent. Sztuką prawdziwego nauczyciela, jest odkrycie tego talentu, wzmacnianie jego roli, czyli rozwijanie człowieka, w sposób naturalny, by w przyszłości, korzystał ze swojej predyspozycji, potencjału i robił to w zgodzie ze sobą, na pożytek swój i reszty społeczeństwa.

Aktualny system "edukacyjny" przypomina przerabianie ziemniaków (uczniów, studentów) o nieregularnych kształtach, we frytki - jedne proste, inne karbowane, belgijskie, zakręcone, itd.
fox-
Jego ekscelencja Donald, prezydent sojuszniczego mocarstwa, Trump właśnie zlikwidował ministerstwo edukacji w Stanach.
Może od tego zacząć.
Dać ludziom bony edukacyjne zamiast dotacji do szkół i uczelni, oraz odebrać wszelkie uprawnienia do ingerowania w życie rodzin i dzieci instytucjom innym, jak policja państwowa i sądy
Jego ekscelencja Donald, prezydent sojuszniczego mocarstwa, Trump właśnie zlikwidował ministerstwo edukacji w Stanach.
Może od tego zacząć.
Dać ludziom bony edukacyjne zamiast dotacji do szkół i uczelni, oraz odebrać wszelkie uprawnienia do ingerowania w życie rodzin i dzieci instytucjom innym, jak policja państwowa i sądy powszechne.
prawnuk
i mi ten bon edukacyjny wytłumacz na 2 przykładach.
1. wieś - do szkoły 2 km ; do innej szkoły 12 km, do kolejnej 17 km. W szkole jest 8 klas po 12 uczniów /razem 96 uczniów/
2. miasto do szkoły 500 metrów, do kolejnej 2 km, do innej też 2 km w szkole masz 27 klas po 26 uczniów /razem 702 uczniów/ klasy się dzieli mamy więc
i mi ten bon edukacyjny wytłumacz na 2 przykładach.
1. wieś - do szkoły 2 km ; do innej szkoły 12 km, do kolejnej 17 km. W szkole jest 8 klas po 12 uczniów /razem 96 uczniów/
2. miasto do szkoły 500 metrów, do kolejnej 2 km, do innej też 2 km w szkole masz 27 klas po 26 uczniów /razem 702 uczniów/ klasy się dzieli mamy więc po 24 dzieci w klasie
Koszty stałe /sale inne pomieszczenia itd/ są na wsi 3 razy niższe, ale na ucznia prawie 2,5 raza wyższe.

Czyli nauczyciel w mieście zarabia co najmniej 3 razy więcej niż na wsi /bo 2 razy więcej dzieci na lekcji i mniejsze koszty stałe/.

to zaproponuj pensje w oparciu o bon edukacyjny. Tylko błagam nie pisz, że w mieście to 500 zł, a na wsi to 1500 zł.

rozumiem, że jak rodzice spóżniają się odebrac dziecko z wycieczki - to wzywa się policję i dziecko jedzie do izby dziecka. GRATKI.
Swoją drogą są szkoły w mieście, gdzie jest to na drzwiach już napisane.
Jak się spóżniasz po dziecko, odbieraj w izbie dziecka
torelek
Ależ selekcja do zawodu nauczyciela istnieje. Nauczycielami przeważnie zostają ci, którym nie udało się dostać na żadne inne kierunki.
helixo
I nie mają znajomości żeby ktoś ich do urzędu wciągnął do nic nierobienia

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki