REKLAMA

Ekonomista: Rządy na całym świecie zalewają rynki gotówką. Wzrost cen jest nieubłagany

2020-10-30 06:30
publikacja
2020-10-30 06:30
fot. Robson90 / Shutterstock

Wzrost cen jest nieubłagany, zwłaszcza przy rosnących pensjach, nieproporcjonalnie rosnącej wydajności pracy - mówił PAP dr Artur Bartoszewicz z SGH. Dodał, że rządy na całym świecie zalewają rynki gotówką, by zasypać ogromną dziurę powstałą przez gwałtowne zatrzymanie aktywności gospodarczej.

GUS w piątek opublikuje szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych w październiku 2020 r.

PAP: Szeroko analizowane są dane gospodarcze dotyczące PKB, produkcji przemysłowej czy sprzedaży detalicznej, chwalimy się niskim bezrobociem. Inflacja zeszła na trzeci plan. Czy słusznie?

Dr Artur Bartoszewicz ze Szkoły Głównej Handlowej: Faktem jest, że pozytywne dane są bardziej atrakcyjne i częściej komentowane. Informacja o inflacji jest pomijana, a nawet często bagatelizowana, gdyż niesie za sobą negatywny przekaz o stanie gospodarki i potwierdza skalę kosztów, jaką ponosi społeczeństwo w trakcie kryzysu. Szczególnie tej najbiedniejszej części populacji.

PAP: Od kilku lat jesteśmy świadkiem "zasypywania" rynku pieniędzmi: programy 500+, 300+, bony turystyczne, 13 i 14 emerytura, obecnie pakiety pomocowe dla biznesu, który można liczyć w setkach mld zł, w budżecie na przyszły rok jest również szykowana przestrzeń na działania podobnej skali. Czy to nie są klasyczne impulsy inflacyjne?

A.B.: Wzrost cen jest nieubłagany, zwłaszcza przy rosnących pensjach, przy nieproporcjonalnie rosnącej wydajności pracy. Obecnie rządy na całym świecie zalewają rynki gotówką, żeby zasypać ogromną dziurę, która powstała poprzez gwałtowne i niespodziewane zatrzymanie aktywności gospodarczej. Efekty tego są m.in. takie, że utrzymujemy rzeszę firm-zombie i miejsc pracy zombie, które w normalnych warunkach rynkowej gry dawno by poznikały, a w aktualnej sytuacji są podtrzymywane dzięki publicznej kroplówce.

Jednak wyobraźmy sobie najprostszą alternatywę: masowe bankructwa przedsiębiorstw, które pociągnęły za sobą nagły skok bezrobocia. Obecne stymulowanie rynku przez działania administracyjne może grozić wzrostem inflacji, jednak sytuacja okołocovidowa jest dla gospodarki skrajnie nietypowa, istotne będzie, co wydarzy się dalej. Mamy kilka czynników niepewnych, jeśli o wzrost cen, m.in. ceny energii, jak i żywności, których duży wzrost w przyszłym roku nie jest wykluczony.

PAP: Konstytucyjną rolą NBP jest walka z inflacją. Bank centralny jedną ręką bierze udział w rządowym planie stymulacji rynku, skupując papiery wartościowe, drugą uspokaja nastroje, że obecnie inflacja nie jest taka ważna, nawet jak wzrośnie? Jak pan ocenia rolę banku?

A.B.: Pojawia się pytanie o pełną niezależność banku centralnego. NBP stał się jednym z narzędzi walki rządu z pandemią, co ma - albo może mieć - spore konsekwencje. Bank centralny powinien przede wszystkim dbać o to, by indeks cen i usług nie przebił celu inflacyjnego i na tym powinna się koncentrować uwaga NBP. Jednak rola banku przesuwa się coraz bardziej w kierunku instrumentu polityki pieniężnej, a nie jej twórcy. Zysk NBP stał się istotną pozycją w budżecie centralnym, a udział w różnych programach stymulacyjnych wydaje się istotniejszy, niż dbanie o walutę i stabilność systemu finansowego. Rozumiem, że stawka jest wysoka, władze walczą o pozostanie na ścieżce wzrostu bądź o szybki powrót na nią. Jednak nie powinno to wpływać na fundamentalne role kluczowych instytucji państwowych, ponieważ to może rodzić pytania o wiarygodność i niezależność działań tychże instytucji, w tym banku centralnego. (PAP)

autor: Piotr Gozdowski

pgo/ drag/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Komentarze (39)

dodaj komentarz
warszawyak
I co selery felery tradery czekający az nieruchomości stanieja o połowę ? hahaha !!!!
traderfr
I nic, jestem doskonale przygotowany na inflację. Obkupiłem się w akcje które płacą mi 10-20% dywidendy rocznie, bez kredytów, bez podatków, bez szukania najemców, bez remontów, bez ubezpieczenia itp. Mam też trochę fizycznego złota kupionego jeszcze w okolicach 1200 dolców.
Jak miałaby być inflacja to będę mieć
I nic, jestem doskonale przygotowany na inflację. Obkupiłem się w akcje które płacą mi 10-20% dywidendy rocznie, bez kredytów, bez podatków, bez szukania najemców, bez remontów, bez ubezpieczenia itp. Mam też trochę fizycznego złota kupionego jeszcze w okolicach 1200 dolców.
Jak miałaby być inflacja to będę mieć megazyski, moje spółki w pierwszej kolejności wystrzelą w górę, nieruchomości niespecjalnie chronią przed inflacją jak pokazuje ten wykres:

https://www.morizon.pl/blog/wp-content/uploads/2020/07/icmi_09_2020.png

ps. doczytałeś już co to jest cena nominalna i cena realna..?
jes odpowiada traderfr
Takim jesteś traderem, że nie wiesz iż od dywidendy jest podatek?
jes
Liczyć, że mieszkania stanieją to jak liczyć, że Duda zostanie mężem zaufania.
traderfr odpowiada jes
Takim jestem traderem że wiem jak go uniknąć ;) więc go nie płacę.
traderfr odpowiada jes
To samo czytałem w 2007r że mieszkania nie stanieją.
jes odpowiada traderfr
Zawsze twierdziłem, że będą drożeć a teraz w epoce szmacenia pieniądza, tylko przybierze na sile - wypłaszczy ewentualne korekty.
Trzymanie gotówki to po prostu samobójstwo.
scuti1986
aż dziw bierze, że taki konkretny artykuł się pojawił na tym portalu
pstrzezek
Wzrost cen to jedno ale de facto chodzi o spadek wartości waluty która jest dolewana do rynku praktycznie bez limitów. Dawanie kasy do ręki za darmo powoduje jedynie wyciąganie drugiej ręki. Zamiast tego wartoby ograniczyć zabieranie czego nasz rząd nie czai dodając kolejny podatek dla spółek Wzrost cen to jedno ale de facto chodzi o spadek wartości waluty która jest dolewana do rynku praktycznie bez limitów. Dawanie kasy do ręki za darmo powoduje jedynie wyciąganie drugiej ręki. Zamiast tego wartoby ograniczyć zabieranie czego nasz rząd nie czai dodając kolejny podatek dla spółek komandytowych
plutarch
Gość dobrze mówi: zombie-pieniądze -> zombie-firmy -> zombie-konsumenci. Recepta na implozję systemu.

Powiązane: Prognozy i wyniki finansowe

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki