Potencjał, jaki daje system dozoru elektronicznego, jest dziś marnowany. Rząd planuje to zmienić - pisze piątkowa "Rzeczpospolita".


Odbywanie kary pozbawienia wolności z elektroniczną bransoletą na nodze zamiast za murami więzienia jest tańsze dla budżetu i sprzyja resocjalizacji. Badania pokazują też, że osoby objęte systemem dozoru elektronicznego (SDE) znacznie rzadziej ponownie popełniają przestępstwo - pisze w piątek dziennik.
Gazeta podaje, że choć możliwości Służby Więziennej i przepustowość systemu pozwoliłyby wyposażyć w e-bransolety nawet 10 tys. skazanych, dziś nosi je zaledwie 6214 z nich.
Niebawem jednak może się to zmienić. Obecnie w SDE można wykonywać tylko kary nieprzekraczające półtora roku więzienia. Jak się dowiedziała "Rz", planowane jest rozszerzenie tej możliwości na osoby, które usłyszały wyrok do dwóch lat pozbawienia wolności.
Resort sprawiedliwości chce, by nowe przepisy weszły w życie w połowie 2026 r. Wcześniej, bo już od 1 stycznia, zaczną obowiązywać regulacje pozwalające na wykorzystanie SDE do nadzoru nad skazanymi, którym udzielono przerwy w wykonaniu kary. Jak przypomina dziennik te przepisy uchwalono jeszcze za czasów Zbigniewa Ziobry.
mt/ jpn/























































