REKLAMA

Drewniana hossa w Ameryce

Krzysztof Kolany2021-04-15 11:56główny analityk Bankier.pl
publikacja
2021-04-15 11:56
fot. Nitiphonphat / Shutterstock

Deski w Stanach Zjednoczonych drożeją w galopującym tempie, co prowokuje niektórych komentatorów do porównań z bitcoinem. Odkładając żarty na bok, widzimy, jak pieniądz wykreowany przez Rezerwę Federalną generuje potężną inflację w realnej gospodarce.

Poza sektorem kryptowalutowym kontrakty na drewno mogą się pochwalić najwyższą stopą zwrotu liczoną od początku 2021 roku (YTD). Przez 3,5 miesiąca notowania drewna budowlanego na CME poszły w górę o blisko 70%. Towar ten jest notowany po przeszło 1200 dolarów za 100 stóp deskowych (mbf). Stopa deskowa jest miarą objętości drewna stosowaną w USA i Kanadzie odpowiadającą kawałkowi drewna o wymiarach 1 ft × 1 ft × 1 in (stopa × stopa × cal). Zatem 1000 stóp deskowych stanowi ekwiwalent 2,36 m3. Każdy kontrakt na CME opiewa na dostawę 110 000 stóp deskowych, czyli ok. 260 m3.

/ Bankier.pl

Obecne ceny drewna w USA są absolutnie rekordowe w przeszło półwiecznej historii tych notowań. Aż do roku 2018 ceny nigdy nie przekraczały 500 USD/1000 stóp deskowych. Jeszcze rok temu wynosiły ok. 250 USD/mbf. Mówimy więc o blisko 5-krotnej podbitce w ciągu 12 miesięcy.

Za Atlantykiem drewno wciąż pozostaje podstawowym materiałem budowlanym. A liczba rozpoczynanych budów niedawno osiągnęła najwyższy poziom od 2006 roku. Boom budowlany jest reakcją na silny wzrost cen domów w USA i próbą zaspokojenia popytu wykreowanego w znacznej mierze przez Rezerwę Federalna i lockdowny.

Amerykanie masowo uciekają z centrów miast, w których przez poprzednie 12 miesięcy panowały koronawirusowe restrykcje.  Równocześnie Rezerwa Federalna, inicjując w marcu 2020 roku nieograniczony skup aktywów finansowych (głównie obligacji skarbowych i hipotecznych), zbiła koszty kredytu hipotecznego w USA do najniższego poziomu w historii. Jeszcze na początku stycznia średnie oprocentowanie 30-letniej „hipoteki” wynosiło zaledwie 2,65% (obecnie wynosi 3,13%). Co więcej, jest to oprocentowanie stałe w całym okresie kredytowania. Trudno się dziwić, że kredyt oprocentowany na poziomie oczekiwanej inflacji napędził zainteresowanie nieruchomościami mieszkaniowymi jako lokaty kapitału.

W rezultacie w Stanach Zjednoczonych po prostu… zabrakło gotowego drewna. Właściciele tartaków donoszą o powszechnych niedoborach surowca, co przekłada się na napięcia w całym „drewnianym” łańcuchu dostaw. Brakuje także pracowników – płace w branży są relatywnie niskie, praca jest ciężka, wymagająca odpowiednich kwalifikacji i nie przyciąga młodego pokolenia. Przez ostatnie 20 lat liczba pracowników w branży drzewnej w USA zmalała o 30% - informuje Bloomberg. Konsekwencją będą wyższe ceny mebli, papieru oraz domów. Według amerykańskiego stowarzyszenia firm budowlanych (National Association of Home Builders) wzrost cen drewna już teraz przełożył się na średni wzrost cen nowego domu o 24 000 USD.

Drewniana hossa pojawiła się po ciężkim dla branży okresie. Jeszcze 2 lata temu amerykańskie firmy zamykały tartaki, co obniżyło możliwości produkcyjne. Branża okazała się całkowicie nieprzygotowana na falę remontowo-budowlanego wzmożenia, jaki ogarnął Amerykanów po marcu 2020 roku. Ludzie zamknięci w swoich domach rozpoczynali mniejsze lub większe remonty, na co jesienią nałożył się boom budowlany.

Wyższe ceny drewna oznaczają wyższe koszty (i w konsekwencji także ceny wyrobów gotowych) nie tylko w budownictwie. Jak wiadomo z drewna wytwarza się także papier. Amerykanie już są straszeni wizją silnych podwyżek cen papieru toaletowego – towaru tak bardzo pożądanego zwłaszcza wiosną 2020 roku. Złośliwi mogliby też ułożyć paszkwil na Rezerwę Federalną, która będzie musiała wydać więcej pieniędzy na papier do drukowania nowych dolarów. Tyle tylko, że Fed „drukuje” pieniądze bezkosztowo i czysto wirtualnie – po prostu zwiększa salda banków komercyjnych, kreując nowy pieniądz (a dokładnie: rezerwy bankowe) bez jakichkolwiek ograniczeń.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Kredyt balonowy jak abonament na samochód

Kredyt balonowy jak abonament na samochód

Komentarze (31)

dodaj komentarz
sel
Szczerze to ropa rok temu też była po 10$ a nawet poniżej zera a dzisiaj po 70 $ , co prawda 6 lat temu była po 150 $ a cena paliw w Polsce cały czas taka sama i nabija kabzę Obajtkom bo sejm i rząd zadowolony z wielkich wpływów z tych mafii paliwowych , nawet nie myślał o obniżeniu cen paliw , ale po takich dodrukach Szczerze to ropa rok temu też była po 10$ a nawet poniżej zera a dzisiaj po 70 $ , co prawda 6 lat temu była po 150 $ a cena paliw w Polsce cały czas taka sama i nabija kabzę Obajtkom bo sejm i rząd zadowolony z wielkich wpływów z tych mafii paliwowych , nawet nie myślał o obniżeniu cen paliw , ale po takich dodrukach wszystkich walut wszystko co prawdziwe będzie kilka albo kilkanaście razy droższe, tylko produkty finansowe i wirtualne nie będą się tak sprzedawać jak do tej pory a i wyjść z tego będzie coraz trudniej..
bt5
1200 $ za 2.36 m3 to wychodzi 2000 zł za m3, a tyle kosztuje w Polsce drewno szwedzkie konstrukcyjne. A niemieckie KVH czy BSH jest jeszcze droższe. Tak ze co ci Amerykanie narzekaj. co do braków podaży to wynika ona nie z braku surowca drzewnego lecz z tego ze wielkie korporacyjne tartaki opanowały rynek nawet na na amerykańskiej 1200 $ za 2.36 m3 to wychodzi 2000 zł za m3, a tyle kosztuje w Polsce drewno szwedzkie konstrukcyjne. A niemieckie KVH czy BSH jest jeszcze droższe. Tak ze co ci Amerykanie narzekaj. co do braków podaży to wynika ona nie z braku surowca drzewnego lecz z tego ze wielkie korporacyjne tartaki opanowały rynek nawet na na amerykańskiej prowincji gdzie przez dekady byli drobni wytwórcy z jednym obwożnym trakiem ( czyli maszyna tartaczna) , i reklama i opanowanie rynku budów przez deweloperów spowodowało że produkcji niemarkowej odbiorcy nie chca nawet za darmo. Zreszta podobnie w Polsce z cegłami , kiedyś były setki cegielni i tysiace wytworni pustaków, dziś licza się w sprzedaży tylko firmy które razem można zliczyć na palcach 1-ej reki. no i w Polsce ceny materiałów budowlanych wręcz ostatnio ekspolodowały.
demeryt_69
Gdzie tyle kosztuje to drewno szwedzkie czy niemieckie?
bt5 odpowiada demeryt_69
Szwedzkie lite jednolite - nowy cennik od stycznia w pobliskim tartaku/składzie. A drewno z Niemiec gdzie sie kleji na długość KVH na wczepy to 2300 zł/m3, a klejone na grubość BSH to od 3200 zł/m3.
demeryt_69 odpowiada bt5
A tu mowa o notowaniach drewna budowlanego na CME, trybisz?
znawca_wszystkiego odpowiada demeryt_69
jak można na giełdzie notować drewno? drewna jest milion rodzajów. niedługo będą notować pączki na amerykańskiej giełdzie i zdrożeją jak bitcoiny.
zenonn odpowiada demeryt_69
tu po 5000 netto
https://hurtownia-drewna.com/kategoria/drewno-konstrukcyjne/?gclid=EAIaIQobChMIpK3PtrGC8AIVhpftCh0C5AvIEAAYASAAEgIqefD_BwE
langdon25
To już wiecie dlaczego brat Don Orleone jest leśniczym ...
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
tom979
No to wylesianie świata zdecydowanie przyspieszy. Jeszcze trochę i nie będzie czego wycinać. Za Do 2050 nie będzie już drzew na ziemi ani ryb w oceanach. Zrealizuje się globalnie scenariusz Wyspy Wielkanocnej. Najpierw zniszczymy zasoby naturalne a później sami poumieramy. Będziemy mogli sobie sami No to wylesianie świata zdecydowanie przyspieszy. Jeszcze trochę i nie będzie czego wycinać. Za Do 2050 nie będzie już drzew na ziemi ani ryb w oceanach. Zrealizuje się globalnie scenariusz Wyspy Wielkanocnej. Najpierw zniszczymy zasoby naturalne a później sami poumieramy. Będziemy mogli sobie sami pogratulować.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki