380 tys. zł straciła 70-latka w Częstochowy, która zaufała nieuczciwemu doradcy finansowemu i przekazała mu pieniądze na fundusz inwestycyjny. Dopiero po kilku latach, gdy chciała wypłacić pieniądze z funduszu, okazało się, że mężczyzna je sobie przywłaszczył.
O zatrzymaniu 31-latka poinformowała we wtorek PAP rzeczniczka częstochowskiej policji podkomisarz Marta Ladowska.
W 2012 r. przedstawiciel branży finansowej namówił częstochowiankę na zainwestowanie pieniędzy w specjalny fundusz. "Gotówka miała być bezpieczna, a cała transakcja przynieść po czasie zysk" - relacjonowała Ladowska.
Niedawno poszkodowana skontaktowała się 31-latkiem, by wypłacić swoje pieniądze. "Niestety, kiedy chciała odzyskać swój wkład, okazało się, że umowy przez nią podpisane były fikcyjne, a pieniądze zniknęły" - dodała policjantka.
W Prokuraturze Rejonowej Częstochowa-Północ mężczyzna usłyszał zarzut oszustwa, a na wniosek śledczych sąd aresztował go na trzy miesiące.
autor: Krzysztof Konopka
kon/ wus/





























































