Prezydent Donald Trump poinformował dzieci podczas corocznego połączenia telefonicznego, że USA śledzą ruchy Świętego Mikołaja, by upewnić się, by „zły” Mikołaj nie zinfiltrował kraju. Prezydent wziął udział w tradycji śledzenia mikołajowych sań przez amerykańsko-kanadyjskie dowództwo NORAD.


Trump połączył się w środę telefonicznie z szeregiem dzieci dzwoniących na infolinię NORAD (Dowództwa Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej), dowództwo śledzące podróż Świętego Mikołaja przez przestworza. Telefony w jego posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie odbierała też jego żona Melania.
Pytany przez 8-latka z Oklahomy, dlaczego USA śledzą Mikołaja, Trump odparł, że to po to, by upewnić się, że Mikołaj jest dobry i zapewnić, by „zły Mikołaj zinfiltrował” kraju. Prezydent oświadczył jednak, że po sprawdzeniu okazało się, że jest to dobry Mikołaj. Powiedział też, że zarówno on, jak i Mikołaj kocha Oklahomę, bo wyborcy w Oklahomie zagłosowali na niego w wyborach.
Prezydent zapewniał też dzieci, że Mikołaj nie będzie zły na nie - a jedynie zawiedziony, ze względu na swoją tuszę - jeśli nie zostawią dla niego ciasteczek. Kiedy jedna z dziewczynek powiedziała, że chce w prezencie otrzymać czytnik książek, Trump pochwalił ją, że brzmi jak „osoba o wysokim IQ”, dodając, że „na pewno potrzeba więcej ludzi o wysokim IQ”.
Dzwoniących rodziców zapewniał też, że kraj jest w świetnej sytuacji, a jego wyborcze zwycięstwo „uratowało” Amerykę. Po odbyciu sześciu rozmów Trump ocenił, że mógłby to robić cały czas, lecz musi zająć się Chinami, Rosją i Ukrainą.
Donald Trump połączył się też telefonicznie z żołnierzami służącymi poza granicami kraju. W szczególności pozdrowił tych służących na lotniskowcu USS Gerald Ford, znajdującym się na Morzu Karaibskim i uczestniczącym w morskiej blokadzie Wenezueli.
To ciekawe teraz miejsce by tam być, na Morzu Karaibskim - dodał.
Tradycja śledzenia mikołajowych sań przez NORAD trwa od 1955 r. Opowieść głosi, że zaczęła się od pomyłkowego telefonu dziecka do centrum operacji bojowych. Dziecko miało poprosić o rozmowę z Mikołajem. Dziś w odbieraniu telefonów od dzieci bierze udział ponad tysiąc wolontariuszy. Według telewizji PBS na infolinię zadzwoniło w ubiegłym roku ponad 380 tys. osób.
Trump: Wesołych świąt wszystkim, w tym lewicowym szumowinom
Wesołych świąt wszystkim, w tym radykalnym lewicowym szumowinom, które robią wszystko, by zniszczyć nasz kraj - napisał prezydent USA w przesłaniu na Boże Narodzenie. Podkreślił przy tym sukcesy własnej administracji.
„Wesołych Świąt wszystkim, w tym radykalnym lewicowym szumowinom, które robią wszystko, co możliwe, by zniszczyć nasz kraj, ale poniosły druzgocącą porażkę” - napisał Trump we wpisie na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
Jak dodał, dzięki jego rządom nie ma już „otwartych granic, mężczyzn w kobiecych sportach, transgenderyzmu dla wszystkich ani słabego egzekwowania prawa”. Podkreślił przy tym, „najniższy wskaźnik przestępczości od dekad” i brak inflacji oraz zaznaczył, że wprowadzone przez niego cła dały „biliony dolarów wzrostu i dobrobytu oraz najsilniejsze bezpieczeństwo narodowe, jakie kiedykolwiek mieliśmy”.
„Znów jesteśmy szanowani, być może jak nigdy dotąd” - dodał.
Składanie obraźliwych „życzeń” świątecznych swoim przeciwnikom politycznym jest już tradycją dla Trumpa. W swoich życzeniach wielkanocnych zawarł obelgi, m.in.wobec
- „radykalnie lewicowych świrów”, oskarżając ich o celowe sprowadzanie do kraju morderców,
- „słabych sędziów” blokujących jego politykę,
- ludzi, którzy jego zdaniem sfałszowali wybory 2020 r.
W ubiegłorocznych życzeniach bożonarodzeniowych krytykował też ówczesnego premiera Kanady Justina Trudeau (którego nazwał gubernatorem), obiecywał odebranie Kanału Panamskiego i odmówił złożenia życzeń przestępcom, którym Joe Biden złagodził wyroki śmierci. Zamiast tego Trump polecił im, by „poszli do piekła”.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ sp/


























































