REKLAMA
FORUM FINANSÓW

OPINIADiesel tylko pretekstem? Trump i Putin mogą szykować wielkie interesy

2026-10-14 06:00
publikacja
2026-10-14 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent Donald Trump zawarł z Władimirem Putinem umowę dotyczącą dostaw rosyjskiego oleju napędowego. Choć nie wiadomo, czy porozumienie zostanie zrealizowane, wpisuje się ono w wieloletnią zależność Trumpa od Rosji.

Diesel tylko pretekstem? Trump i Putin mogą szykować wielkie interesy
Diesel tylko pretekstem? Trump i Putin mogą szykować wielkie interesy
fot. Nathan Howard / /  Reuters / Forum

Kiedy w piątek prezydent Trump ogłosił, że zawarł z prezydentem Rosji Władimirem Putinem umowę na dostawy rosyjskiego oleju napędowego, dla wielu osób było to szokiem. Istnieje kilka powodów, dla których porozumienie to jest wyjątkowo zagadkowe.

Po pierwsze, w 2022 r. Kongres przyjął ustawę zakazującą importu rosyjskich surowców energetycznych do czasu, gdy Rosja wycofa się z Ukrainy, zaprzestanie działań wojennych, uzna niepodległość Ukrainy i przestanie stanowić zagrożenie dla NATO.

Oznacza to, że umowa jest niezgodna z prawem, chyba że Trump zdoła przekonać większość Kongresu, by przymknęła na nią oko. Na razie nie wiadomo, czy tak się stanie.

Po drugie, sama Rosja ma problemy i w praktyce nie dysponuje nadwyżkami oleju napędowego na eksport. Wprowadziła zakaz jego wywozu, a w 75 proc. rosyjskich regionów przyjęto system racjonowania paliwa. Rosja musiała wręcz importować olej napędowy m.in. z Korei Południowej.

Po trzecie, w grudniu Kongres przyjął szeroko komentowany pakiet sankcji, znany jako pakiet Lindseya Grahama. Przewidywał on dotkliwe sankcje wobec państw trzecich kupujących rosyjskie surowce energetyczne. Obecnie Trump nie tylko nie wdraża przepisów, ale sam importuje rosyjskie surowce energetyczne.

Po czwarte, można przypuszczać, że administracja Trumpa sama przeprowadziła kalkulacje i wie, iż ilość oleju napędowego objęta umową jest kroplą w morzu potrzeb, jeśli celem miałoby być obniżenie cen. Wpływ porozumienia na rynek będzie marginalny. Gdyby Trump zamiast tego zakopał topór wojenny z sąsiadującą Kanadą i zwiększył import oleju napędowego z tego kraju zaledwie o 4 proc., uzyskałby taką samą ilość paliwa.

Mimo wszystko nie ma w tym zaskoczenia

Pomimo wszystkich tych okoliczności zawarcie przez Trumpa umowy dotyczącej dostaw oleju napędowego z Putinem nie powinno być zaskoczeniem. Wynika to z szeregu negocjacji prowadzonych ostatnio przez najbliższych współpracowników obu przywódców, a także z relacji sięgających znacznie dalej w przeszłość.

Główny negocjator Trumpa Steve Witkoff oraz jego zięć Jared Kushner mieli w ostatnich miesiącach prowadzić rozmowy z Kiriłłem Dmitrijewem, szefem rosyjskiego funduszu inwestycyjnego i jednym z kluczowych przedstawicieli rosyjskiego kierownictwa finansowego. Informowały o tym Reuters i „Financial Times”. Negocjacje dotyczyły kilku dużych porozumień.

Jednym z nich jest wspólny projekt zakładający odbudowę gazociągu Nord Stream przez amerykańskich inwestorów. Obie strony chcą wspierać skrajnie prawicową niemiecką partię Alternatywa dla Niemiec (AfD). Partia ta prowadzi kampanię na rzecz przywrócenia dostaw taniego gazu z Rosji do Niemiec oraz wstrzymania pomocy dla Ukrainy. Według Reutersa Dmitrijew planuje spotkanie z kierownictwem AfD na początku przyszłego roku.

Ponadto te same media informują, że Witkoff i Kushner zgromadzili inwestorów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru zainteresowanych zakupem zagranicznych aktywów rosyjskiego giganta energetycznego Łukoil. To właśnie te aktywa objęto sankcjami przyjętymi przez Kongres jesienią 2025 r., prawdopodobnie wbrew woli Trumpa. Jeśli transakcja o wartości 20 mld dolarów dojdzie do skutku, osłabi sankcje i zapewni Rosji kapitał.

Prowadzone są również rozmowy dotyczące zniesienia sankcji na białoruski potas. Białoruś jest w praktyce państwem zależnym od Rosji, a potas należał do jej najważniejszych towarów eksportowych, zanim w 2021 r. objęto go sankcjami. Wprowadzono je po brutalnym stłumieniu przez reżim prezydenta Aleksandra Łukaszenki demonstracji prodemokratycznych.

Długa historia powiązań

Przytoczone przykłady to najbardziej konkretne sprawy z ostatnich miesięcy. Stanowią jednak jedynie część długiej historii negocjacji i powiązań między najbliższymi współpracownikami Trumpa i Putina. Relacje te nabrały tempa po objęciu przez Putina urzędu prezydenta Rosji w 1999 r., ale ich korzenie sięgają jeszcze wcześniejszego okresu.

Na początku XXI wieku Donald Trump kilkakrotnie znajdował się na skraju bankructwa. Przed upadkiem miały go ratować pieniądze, których źródła można powiązać z Rosją.

Nawet podczas kryzysu finansowego w latach 2006–07 Trumpowi udało się rozwijać m.in. hotele, ośrodki golfowe i luksusowe apartamentowce. Było to możliwe dzięki rosyjskim pieniądzom, ponieważ amerykańscy kredytodawcy nie chcieli udzielać mu finansowania. Okoliczności te zostały częściowo udokumentowane w amerykańskich śledztwach prowadzonych podczas pierwszej prezydentury Trumpa.

Całość tych informacji wskazuje, że rosyjskie służby wywiadowcze przez wiele lat intensywnie pracowały nad zbudowaniem zależności Donalda Trumpa od Rosji. Powiązania finansowe zostały udokumentowane, ale nie można z całą pewnością stwierdzić, czy zależność obejmuje również inne obszary.

Kiedy w 2016 r. Trump pokonał Hillary Clinton w wyborach prezydenckich, Kiriłł Dmitrijew przebywał w Trump Tower w Nowym Jorku w wieczór wyborczy. Od tamtej pory miał odpowiadać po stronie Putina za podtrzymywanie kontaktów, pogłębianie zależności Trumpa od Rosji i zwiększanie możliwości wywierania na niego nacisku.

Podczas drugiej kadencji Trumpa Dmitrijew uczestniczył we wszystkich najważniejszych spotkaniach wysokiego szczebla między administracją amerykańską a Rosją. Dotyczyło to również rozmów, których oficjalny porządek nie obejmował kwestii finansowych ani handlowych.

Pierwszym przykładem było spotkanie w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej w lutym 2025 r., określane jako pierwsze „otwarcie dyplomatyczne”. Dmitrijew regularnie przyjmuje Witkoffa i Kushnera w Moskwie, a sam wielokrotnie odwiedzał Witkoffa w Miami.

Kiedy Trump zawiera z Putinem umowę dotyczącą dostaw oleju napędowego, prawdopodobnie robi to dlatego, że liczy na zawarcie dużych porozumień biznesowych, którymi kusi go Dmitrijew.

Chodzi bowiem o znacznie więcej niż marginalny import oleju napędowego.

Prawdopodobnie stawką jest normalizacja stosunków i możliwość zarobienia miliardów dolarów w Rosji. Zdaniem autora Putin wie, jak manipulować Trumpem, a w takim układzie przetrwanie Ukrainy przestaje mieć dla amerykańskiego prezydenta znaczenie.

Jacob Kaarsbo, doradca ds. bezpieczeństwa

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:Børsen (Grupa Bonnier)
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Rosja kontra USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki