Klub Rozwój Plus złoży projekt ustawy przewidujący deportację cudzoziemców skazanych za propagowanie banderyzmu i zakaz wjazdu do Polski czy karę pozbawienia wolności za propagowanie zbrodni OUN-UPA i ich symboliki - zapowiedział w środę szef klubu Mateusz Morawiecki.


Lwowska Rada Obwodowa (LRO) ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)Ołeha Olżycza. Decyzja zapadła we wtorek na plenarnym posiedzeniu LRO, która jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego. O uchwale informowano na oficjalnej stronie internetowej Rady.
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski poinformował w środę, że podpisał wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w Polsce radnego obwodu lwowskiego Swiatosława Szeremety, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem Szuchewycza. Zakaz wjazdu do Polski oraz innych państw Strefy Schengen ma obowiązywać pięć lat.
Podczas środowej konferencji prasowej Morawiecki podkreślił, że decyzja Rady to „czczenie sprawców ludobójstwa”, na co - podkreślił - Rozwój Plus nie może się zgodzić. Według b.premiera projekt Rozwoju Plus można podsumować słowami „zero tolerancji dla banderyzmu”.
Morawiecki podkreślił, że projektowane przepisy mają na celu deportację cudzoziemców skazanych za propagowanie banderyzmu oraz zakaz wstępu do Polski dla osób, które „propagują banderyzm, Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i zaprzeczają rzezi wołyńskiej”.

Poseł Rozwoju Plus Krzysztof Szczucki zapowiedział, że projekt trafi do marszałka Sejmu na obecnym posiedzeniu izby.
Jak mówił, projekt nowelizuje m.in. ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej poprzez wzmocnienie kompetencji IPN w zakresie badania zbrodni OUN-UPA. Według Szczuckiego, IPN mógłby wówczas objąć sankcją karną „wszystkie działania, które będą oznaczały propagowanie ideologii OUN-UPA, zaprzeczanie zbrodniom zrealizowanym przez członków i współpracowników OUN i UPA; propagowanie symboliki związanej z działalnością tych organizacji także będzie przestępstwem zagrożonym karą do trzech lat pozbawienia wolności”.
Szczucki dodał, że projekt przewiduje zakaz dotowania i subsydiowania programów badawczych i innej działalności promującej OUN i UPA. - Nie chodzi oczywiście o badania historyczne, które są tutaj uprawnione, ale o propagowanie, jakiekolwiek wybielanie zbrodni - zastrzegł poseł.
Jak podkreślił, do najważniejszych założeń projektu należy zobowiązanie służb „do wydalenia ludzi, którzy zostali skazani za wymienione przestępstwa i do wpisania na listę osób niepożądanych w RP cudzoziemców, którzy w Polsce nie przebywają, ale mogliby chcieć granicę naszego państwa przekroczyć i przyjechać”.
- Każdy, kto dopuści się takich czynów czy będzie podejrzewany o propagowanie tego typu ideologii nie będzie miał wjazdu na polskie terytorium - zaznaczył.
Szczucki dodał, że projekt przewiduje również zakaz promowania symboliki OUN-UPA oraz nakaz usunięcia z polskiej przestrzeni publicznej symboli, które mogą gloryfikować zbrodnie tych organizacji. Powiedział, że w projekcie „dość szczegółowo definiujemy zbrodnie członków i współpracowników OUN i UPA”.
Według posła, projekt przewiduje też, że do art. 256 Kodeksu karnego, który zakazuje publicznego propagowania m.in. nazizmu, komunizmu, faszyzmu czy innego totalitarnego ustroju państwa, zostanie dodana „symbolika Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery lub Ukraińskiej Powstańczej Armii”.
Premier Donald Tusk ocenił w środę, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej szkodzi Ukrainie i pomaga tym, którzy źle jej życzą. Zwracając się do strony ukraińskiej, podkreślił, że to ich odpowiedzialność, aby tego typu zdarzenia nie miały miejsca.
Pod koniec maja decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nazwę „bohaterów UPA” nadano jednej z jednostek wojskowych, co w efekcie doprowadziło do zaostrzenia w relacjach między Kijowem a Warszawą.
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), w tym postać Szuchewycza - jednego z jej liderów - pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony.
Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.
Ukraiński dokument o Panteonie Narodowym dopuszcza m.in. upamiętnienie w nim postaci związanych z tymi organizacjami. (PAP)
kl/ par/




























































