REKLAMA
TYLKO U NAS

Dekada w UE: prawie 4 mln Polaków poszło do pracy

Piotr Lonczak2014-05-03 06:25
publikacja
2014-05-03 06:25

Dekada członkostwa w UE zaowocowała olbrzymimi sukcesami na rynku pracy. Dzisiaj pracę ma 3,7 mln Polaków więcej niż przed akcesją.

Kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej, zatrudnienie wynosiło 13,682 mln ludzi (dane Eurostatu na koniec drugiego kwartału 2004 roku). Od tamtej pory zatrudnienie w naszym kraju znalazło ponad dwa miliony ludzi – na koniec czwartego kwartału 2013 roku zatrudnienie wynosiło bowiem 15,713 mln ludzi.


Momentami bywało nawet lepiej – w trzecim kwartale 2009 roku zatrudnienie przekraczało 16 mln ludzi. Dzisiaj potrzebujemy jeszcze ponad 300 tys. miejsc pracy, aby dotrzeć do rekordowego 16,026 mln.

Za granicą 1,7 mln

W wyniku spisu powszechnego GUS oszacował liczbę emigrantów na ponad dwa miliony osób, z czego w wieku produkcyjnym jest 1,675 mln. W przybliżeniu taka liczba Polaków znalazła pracę za granicami naszego kraju.

Odpływ pracowników ma niejednoznaczny wpływ na sytuację naszego kraju. Z jednej strony owocuje spadkiem stopy bezrobocia i liczby bezrobotnych. Ponadto pracujący za granicą przysyłają część swoich wynagrodzeń do kraju, co korzystnie wpływa na nasz bilans płatniczy. Z drugiej strony ubytek pracowników wymusza presję na wzrost wynagrodzeń, co nie jest na rękę dla firm. W dodatku skurczenie liczby pracowników w długim terminie powiększa napięcia w systemie emerytalnym i dodatkowo niekorzystnie wpływa na kondycję budżetu.

Sukces dla Kowalskiego

Z perspektywy przeciętnego Polaka ostatnie dziesięć lat było bardzo udanym okresem. Przez ten czas pracę w kraju znalazło ponad 2 mln ludzi, a prawie 1,7 mln pracuje za granicami naszego kraju. To oznacza, że sytuacja finansowa 3,7 mln ludzi uległa istotnej poprawie. Wcześniej brakowało bowiem pracy nad Wisła, a wyjazd za granicę do legalnej pracy był utrudniony.

Nie można powiedzieć, że sukcesy rynku pracy w ostatnich latach to zasługa wyłącznie przystąpienia do UE. Jednak niewątpliwie to właśnie integracja europejska była najważniejszym katalizatorem zmian nad Wisłą. Dzięki otwarciu Polski na świat zyskali zarówno przedsiębiorcy, jak i pracownicy.

Nasze osiągnięcia byłyby bez wątpienia większe bez zbędnego balastu często bardzo niepotrzebnych regulacji. Jednak niezależnie od trudności dla gospodarki tworzonych przez samą UE, integracja naszego kraju z krajami Zachodu pokazała wszystkim krytykom wolnego rynku, że ukierunkowanie na handel i współpracę między narodami jest najlepszą drogą do dobrobytu.


Perspektywy są budujące. Zatrudnienie w najbliższych trzech latach powróci powyżej 16 mln pracowników. Polska gospodarka wchodzi na wyższe poziomy zatrudnienia z powodu postępującej integracji naszego kraju ze światowym rynkami. Swobodny przepływowi ludzi, towarów i kapitału jest skuteczniejszym motorem wzrostu niż każdy możliwy do pomyślenia rządowy program.

Potencjał, który tkwi w polskim społeczeństwie, jest ciągle uwalniany. Teraz pozostaje czekać na wzrost zatrudnienia po czterech latach stagnacji. Wychodzenie UE z kryzysu pociągnie naszą gospodarką w kierunku zachodniego standardu życia.

Piotr Lonczak
Analityk Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl

Źródło:
Tematy
Światłowód z usługami bezpiecznego internetu
Światłowód z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (19)

dodaj komentarz
~as
Ponawiam pytanie: co to za towar??! ja też chcę :)
~kik
Lonczak daj se na luz . W wypisywaniu bzdur przechodzisz samego siebie.
~SA
Lonczak odstaw prochy i przestań ćpać.
~zz
co pan pisze w tym artykule to zenada ale co gorsze ze redacja bankiera za te brednie płaci
~Hans
O, to prawie tyle samo, ile wyemigrowało. Zatem przyrost miejsc pracy oscyluje wokół zera.
~aa
nie rozumiesz słowa pisanego.

Zwiększyła się ilość miejsc pracy.
Dlaczego więc bezrobocie wzrosło?
Ano dlatego, że na rynku pracy pojawił się wyż demograficzny z końca lat 80.

Faktem jest, że w Polsce przez ostatnich kilka lat miejsca pracy się tworzyły.
Faktem jest, że tworzyło się ich ZA MAŁO, aczkolwiek
nie rozumiesz słowa pisanego.

Zwiększyła się ilość miejsc pracy.
Dlaczego więc bezrobocie wzrosło?
Ano dlatego, że na rynku pracy pojawił się wyż demograficzny z końca lat 80.

Faktem jest, że w Polsce przez ostatnich kilka lat miejsca pracy się tworzyły.
Faktem jest, że tworzyło się ich ZA MAŁO, aczkolwiek biorąc pod uwagę to, że w wielu krajach europy miejsc pracy było coraz mniej, to nie jest tak źle.

~MacGawer
Jak analityk może przegapić tak podstawową rzecz jak ZMIANA TRENDU? Przecież z zamieszczonego wykresu jasno wynika, że w 2003r osiągnęliśmy dno i gorzej już byc nie mogło. Po drugie conajmniej od 1992r systematycznie nakładano "akcyzę" na pracę - coraz wyższe podatki, coraz większe obciążenia biurokratyczne. Nic dziwnego,Jak analityk może przegapić tak podstawową rzecz jak ZMIANA TRENDU? Przecież z zamieszczonego wykresu jasno wynika, że w 2003r osiągnęliśmy dno i gorzej już byc nie mogło. Po drugie conajmniej od 1992r systematycznie nakładano "akcyzę" na pracę - coraz wyższe podatki, coraz większe obciążenia biurokratyczne. Nic dziwnego, że bezrobocie rosło i rosło. Co ważne to CI SAMI GENIUSZE z SLD, PSL, PO oraz częściowo PiS co nas wprowadzali do UE te podatki podnosili generując bezrobocie. Jedynie za PiS zdecydowano się na zdjęcie części obciążeń nałożonych wprost na pracę i właśnie wtedy bezrobocie spadło najmocniej. Ale zamiast kontynuacji dobrego ruchu Gilowskiej jakieś próby "wyciskania brukselki" co niby zapewnia darmowe obiady. Z takim podejściem skończymy jak PRL, zreszą analogie do końca epoki gierkowskiej aż nadto wyraźne:

1) Zadłużenie się po uszy tylko po to, by nabudować setki nikomu niepotrzebnych obiektów
2) Wszechobecna propaganda sukcesu. Im gorzej w życiu tym lepszy obraz Polski w TV.

Załamanie się jest kwestią kilku lat, obstawiam 4-ry bo tak pi razy drzwi 1976r epoki tuskowej obecnie mamy. Jeżeli ktoś już dziś sie nie ustawi ograniczając koszty życia za kilka lat będzie klepał niewyobrażalną biedę. Casus wyspy Nauru pokazuje jak szybko z bogacza można stać się biedakiem nawet bez dostępu do bieżącej wody!
~Max
Oczywiście to tekst propagandowy. Wielu wyrejestrowano z PUP bo przeszli na różnego rodzaju śmieszne staże np. dla 45+ w Katowicach. Staż wygląda tak, że ludzie siedzą w domach, mają płacone z programu unijnego i tak przeleci 6 m-cy potem jeszcze 3 i znowu do PUP (czyt. Powiatowy Urząd Pracy) i tak w kółko...i gdzie ta euforia?
~Zorro
A ilu w tym czasie straciło pracę i wyjechało?

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki