Mongolia to państwo wielkości Hiszpanii, Francji i Niemiec razem wziętych, zamieszkane tylko przez 2,7 mln ludzi. Prawie połowa z nich mieszka w Ułan Bator - jednej z najszybciej rozwijających się metropolii świata. Potencjał Mongolii jest ogromny. Czy znów będzie rządzić światem?
Mongolia powoli staje się jednym z azjatyckich tygrysów. W 2011 roku wzrost PKB tego kraju wyniósł ponad 13%. W 2012 roku PKB Mongolii wzrosło o ok. 18%. Oznacza to, że jest to najszybciej rozwijające się państwo świata. Wszystko dzięki trwającemu od 5 lat boomowi na surowce.
Wielkie złoża miedzi
W granicach kraju, którego gospodarka jeszcze niedawno opierała się głównie na rolnictwie, a większość społeczeństwa mieszkała w jurtach, znajdują się olbrzymie złoża miedzi, złota, żelaza, węgla, ropy, uranu oraz rzadkich metali. Co więcej, cztery piąte terenów nie zostały jeszcze w pełni zbadane, a perspektywy są bardzo dobre. Rząd Mongolii oczekuje w następnej dekadzie dwukrotnego wzrostu wydobycia miedzi, trzykrotnego żelaza, sześciokrotnego węgla, dziesięciokrotnego złota i aż trzynastokrotnego ropy.
| »Komorowski chce przywrócenia ambasady w Mongolii |
Niestety Mongolia praktycznie nie posiada żadnej infrastruktury, a bez tego trudno mówić o utrzymaniu szybkiego tempa rozwoju w przyszłości. Jeszcze w 2004 roku był to kraj, w którym istniało właściwie 1,5 linii kolejowej i ciężko było o asfaltową drogę. Nie na tych odległościach i nie w tym krajobrazie przechodzącym od zalesionych pagórków po pustynie. Potrzebne są olbrzymie pieniądze, by stworzyć sprzyjające warunki dla przemysłu.
| »Polscy przedsiębiorcy idą na podbój Mongolii |
W planach jest budowa setek kilometrów autostrad oraz nowe linie kolejowe. Wszystkie rządowe inwestycje są częścią większego projektu, którego podstawowym celem jest reforma systemu podatkowego. Z rankingu Doing Business wynika, że całkowita stopa podatkowa w Mongolii wynosi 25%. To prawie dwukrotnie mniej niż w Polsce.
Inwestycje warte miliardy dolarów
Jednak tam, gdzie są surowce, szybko pojawiają się też światowi potentaci szukający okazji na zarobek. Dobrym przykładem może być kopalnia Oyu Tolgoi - wspólna inwestycja spółek Ivanhoe Mines, Rio Tinto oraz mongolskiego rządu. Planowana inwestycja ma kosztować do 2013 r. 7 mld dol. i dać zatrudnienie około 3 tys. ludzi.
Olbrzymie koszty budowy kopalni są uzasadnione: przewidywane zasoby to około 36 mln ton miedzi oraz około 45 mln uncji złota. Docelowa produkcja szacowana jest na 500 tys. ton miedzi oraz 330 tys. uncji złota rocznie. Tak duże złoża umożliwią eksploatację kopalni nawet przez 60 lat. Dla porównania, rodzime złoża w posiadaniu KGHM (według stanu na 2008 r.) to około 31 mln ton miedzi oraz prawie 86 tys. ton srebra.
Centrum Ułan Bator niczym City of London
8 lat temu stolica Mongolii przypominała socrealistycznego molocha otoczonego typowym azjatyckim gettem. Ostatni pomnik Lenina wystawiono na aukcji za 280 dolarów. W ten symbolicznym sposób Mongołowie ostatecznie odcinają się od narzuconego im "eksperymentu" społeczno-gospodarczego, dzięki któremu ich kraj przez dziesiątki lat kojarzony był tylko z biedą, a Ułan Bator z miejscem zsyłki dla niewygodnych polityków. Stolica Mongolii to jeden wielki plac budowy, ale po prawie dekadzie centrum Ułan Bator przypomina City of London.
| Zobacz też: | |
| Jak się żyje w innych krajach? Za co trzeba tam płacić więcej, a co kosztuje mniej? Czytaj "Tam mieszkam" w Bankier.pl | |
Przeciętna pensja tutaj wynosi 450 dolarów miesięcznie. Przeciętna płaca urzędnika wynosi ok. 500 dolarów miesięcznie, ale górnik otrzymuje już ok. 800 dolarów, a inżynier ponad 1000 dolarów. Jednak poza stolicą w branżach niezwiązanych z górnictwem przeciętna płaca rzadko kiedy przekracza 100 dolarów na miesiąc. Pomimo niespotykanej dynamiki PKB, inflacja przekracza 9%, a prawie 40% Mongołów żyje poniżej granicy ubóstwa.
Małe wielkie projekty
Polskę właśnie odwiedza prezydent Mongolii Cachiagijn Elbegdordż, który spotka się z premierem i prezydentem. Nie jest to kurtuazyjna wizyta tylko w celu uściskania sobie dłoni. Podpisanych zostanie szereg umów dotyczących m.in. współpracy gospodarczej.
Nie jest tajemnicą, że władze Mongolii robią wszystko, aby ściągnąć do kraju zagranicznych inwestorów, zwłaszcza firmy wyspecjalizowane w przemyśle wydobywczym. Prezydent Mongolii zachęca polskie firmy do udziału w mniejszych i średnich projektach. Rzecz w tym, że to co w Azji jest małe i średnie, u nas ma imponujące rozmiary.
Łukasz Piechowiak
Marcin Świerkot


























































