REKLAMA

Czas to pieniądz

Tomasz Jaroszek2010-01-04 09:25
publikacja
2010-01-04 09:25
Karty zbliżeniowe mają przyspieszyć codzienne transakcje zastępując gotówkę w naszych portfelach. Najbliższy rok pokaże, na ile przypadnie nam do gustu bezstykowy sposób płatności. Póki co mamy zapowiedzi banków, wątpliwości klientów, prognozy specjalistów i pierwszy w Polsce... płacący zegarek.

Ostatni kwartał udowodnił, jak bardzo lubimy karty płatnicze: samych kart kredytowych mamy już w Polsce ponad 10 mln sztuk. Technologia kart zbliżeniowych powoli wchodzi na nasz rynek, a banki wydały ponad 250 tys. takich plastików. Daje nam to trzeci wynik w Europie i ogromne perspektywy rozwoju. Płatności bezstykowe spodobały się klientom BZ WBK oraz ING Banku Śląskiego. W ślad za nimi ruszyły kolejne instytucje - otrzymamy takie karty w mBanku, MultiBanku, Polbanku oraz Alior Banku. Rok 2010 pokaże, ile kolejnych banków dołączy do tego grona.

Szybciej i wygodniej

Atutem technologii zbliżeniowej jest niewątpliwie skrócenie czasu samego procesu płatności. Faktycznie, wyliczanie drobnych bądź autoryzacja kodem PIN jest znacznie dłuższa niż transakcja bezstykowa. Nie musimy się również martwić, że do portfela dołączy kolejna już karta. Naszą podstawową kartę płatniczą wymienimy na taką z możliwością płatności bezstykowej.

Warunkiem wyposażenia karty płatniczej w technologię zbliżeniową jest standard EMV. Według ostatnich danych firmy Visa, w Polsce 26 banków wydało ponad 5 mln kart w tym standardzie. Doliczając do tego karty wydane przez MasterCard, potencjał kart zbliżeniowych w Polsce jest ogromny. Obecnie ponad 250 tys. kart na rynku stawia nas w czołówce Europy.

To nie tylko gadżet

Trudno dziwić się sceptykom, gdy słyszą o nowych pomysłach dotyczących błyskawicznych płatności. Dla wielu klientów wypełnienie druku na poczcie jest podstawowym sposobem dokonywania transakcji. Dużym krokiem było wprowadzenie bankowości elektronicznej, a pierwsze pewne kroki na rynku postawiła także bankowość mobilna. Zakładając jednak odpowiednią grupę docelową, banki mają szansę na wypromowanie produktowego hitu. Przykładowo, Bank Zachodni WBK rozpoczął testy pierwszego w Polsce zegarka z wbudowaną kartą zbliżeniową. Jest to karta pre-paidowa, więc należy ja wcześniej zasilić gotówką. ING Bank Śląski zaproponował klientom „zbliżaka” – kartę-nalepkę, którą można przykleić chociażby na odtwarzacz mp3.

Karta płatnicza w formie naklejki na telefon to także pomysł Polbanku. W ofercie znalazła się minikarta Era PayPass, dostępna dla posiadaczy kart kredytowych Polbank-Era. Naklejka na telefonie komórkowym spełnia wszystkie funkcje karty zbliżeniowej i umożliwia dokonywanie transakcji do 50 zł. Trudno przewidzieć, jakie jeszcze innowacje wprowadzą kolejne instytucje finansowe.

Przede wszystkim bezpiecznie

Większość konsumentów słysząc o technologii płatności bezstykowych wyraża wątpliwości co do bezpieczeństwa. Kartę można przecież zgubić, może zostać skradziona, złodziej może zczytywać pieniądze z naszego portfela - a nawet sprzedawca w supermarkecie może nas oszukać. Sam brak autoryzacji PINem lub podpisem wzbudza niepokój klientów. Jak się jednak okazuje, niepotrzebnie. Niebezpieczeństwo utraty pieniędzy jest takie samo - lub może nawet mniejsze - niż w przypadku gotówki.

W przypadku zagubienia lub kradzieży karty zbliżeniowej, procedura jest identyczna jak dla klasycznej karty płatniczej. Jeden telefon i błyskawiczna weryfikacja klienta przez bankową obsługę wystarczy aby skutecznie zablokować złodziejowi możliwość wyczyszczenia konta. W przypadku technologii płatności bezstykowej jest w pewnym stopniu bezpieczniej. Ilość pieniędzy, jaka zostanie skradziona, zależy od ustalonych wcześniej limitów. Jeśli w banku ustanowimy maksymalną ilość 5 transakcji dziennie, to stracimy maksymalnie 250 zł. Jest to strata jak najbardziej porównywalna ze zgubieniem gotówki. Poza tym potencjalny złodziej ma czas tylko do momentu zablokowania karty.

Kradzież pieniędzy z karty przez złodzieja z mobilnym czytnikiem jest bardzo trudna i nieopłacalna ekonomicznie. Aby zatwierdzić transakcję, wymagana jest niewielka odległość karty od czytnika, w praktyce około jednego centymetra – uspokaja Michał Polasik, prezes firmy badawczej POLASIK Research. Dlatego, nawet jeśli przestępca wie, gdzie klient nosi kartę, to dokonanie oszukańczej transakcji poprzez przystawienie czytnika bezpośrednio np. do torebki jest trudne lub niemożliwe. Ponadto w przypadku posiadania więcej niż jednej karty zbliżeniowej w portfelu bezpieczeństwo wzrasta, ponieważ odczytanie przez terminal sygnału od dwóch lub więcej karty blokuje możliwość dokonania transakcji.

Pozostaje kwestia nieuczciwych sprzedawców, którzy przez czytniki mogą naliczać za zakupy więcej, niż wyniósł realny koszt. Takie oszustwo, jak najbardziej możliwe w teorii, jest właściwie nieopłacalne. Limit transakcji ustanowiony na 50 zł oraz mała w skali kraju ilość wydanych kart najwidoczniej zniechęcają polskich złodziei. Czysto teoretycznie możemy założyć, że przestępca „złamie” terminal i obejdzie zabezpieczenia. Tego typu oszustwo będzie jednak łatwo wykrywalne, wystarczy spostrzegawczy agent rozliczeniowy. Jak podaje MasterCard, od momentu wprowadzenia na polski rynek technologii bezstykowej, nie odnotowano żadnego oszustwa związanego z PayPass.

Visa vs. MasterCard

Walka o klientów pomiędzy dwoma tytanami trwa od początków kart płatniczych. W Polsce zwycięża Visa, posiadająca ponad 65 proc. udziału w rynku. MasterCard może pochwalić się jedynie 30-procentowym udziałem. Sytuacja jest jak dotąd odwrotna w przypadku kart zbliżeniowych. To MasterCard ze swoją technologią PayPass ma większe udziały w rynku. Wprowadzenie technologii do oferty w kolejnych bankach może zmienić te sytuację. Rosnąca dynamika wydawania nowych kart zachęci kolejne sklepy do inwestowania w czytniki. Kolejny rok może okazać się przełomowy.

Przed bankami stoją jednak dwa zasadnicze wyzwania. Użytkowników należy przekonać o bezpieczeństwie technologii zbliżeniowej oraz zapewnić dobrą infrastrukturę dla kart. Nowe pomysły banków wciąż dotyczą głównej dużych miast. Wśród punktów usługowo-handlowych, wyposażonych w czytniki znajdziemy m.in. wybrane punkty sieci Coffee Heaven, McDonald's, Empik oraz Multikina. Posiadając kartę MasterCard Paypass zapłacimy także w sieci sklepów Żabka, Ruch, a nawet niektórych stadionach polskiej Ekstraklasy. Nie zmienia to jednak faktu, że mówimy o kilku tysiącach punktów wyposażonych w czytniki, co w skali kraju jest wciąż przysłowiową kroplą w morzu potrzeb. Dobrym przykładem jest województwo świętokrzyskie, w którym posiadacz karty zbliżeniowej Visa zapłaci za zakupy jak na razie jedynie w kilku punktach w Kielcach.

Tomasz Jaroszek
Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~Wierzbno
Podaj jakieś konkrety w temacie niebezpieczeństwa tej technologii, a nie dajesz rady bez sensu.
~uhh
gdzieś czytałem że są już urządzenia które wychwytują fale z karty z odległości kilku metrów.. co dalej już wiadomo :]
~Leszek
Sam sobie znajdź . Przyzwyczaił się, że wszystko mu podadzą na tacy leniuch jeden...
W necie jest mnóstwo informacji na ten temat - choć więcej po angielsku. Wystarczy czytnik za 8$ i można ukraść dane, sklonować kartę i pojechać na darmowe wakacje. Są już nawet instrukcje gdzie uszkodzić kartę (kombinerkami), żeby nie działała z RFID.
~~n odpowiada ~Leszek
to napisz jak sklonować contactless chip bo jakoś się nie doszukałem, a chętnie bym przetestował. Podaj jeszcze biuro podróży z ofertą wyjazdu za 150pln (załóżmy że 3 transakcje pod rząd na max limit przejdą bez żądania PIN).

Uszkodzenie antenki uniemożliwia transakcję contactless, a więc zwiększa bezpieczeństwo:)
~realista
Radzę poczytać trochę o RFID i o bezpieczeństwie kart zbliżeniowych. Tak jak szybko się pojawiły tak i zapewne szybko znikną - chyba że dodadzą jakieś dodatkowe zabezpieczenia np. przycisk na karcie aktywujący w danym momencie uklad RFID.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki