Grupa uderzeniowa chińskiego lotniskowca Liaoning wypłynęła w środę na wody Zachodniego Pacyfiku w celu przeprowadzenia manewrów – poinformowała telewizja CCTV. Służby prasowe Marynarki Wojennej ChRL oświadczyły, że ćwiczenia mają charakter rutynowy.


„Są to rutynowe ćwiczenia zorganizowane zgodnie z rocznym planem, mające na celu sprawdzenie i podniesienie poziomu gotowości bojowej jednostek oraz ciągłe doskonalenie zdolności do wypełniania misji” – przekazała marynarka w komunikacie.
Dodano, że działania „nie są wymierzone w żadne konkretne państwo”. Marynarka nie przekazała dalszych szczegółów dotyczących manewrów.
Według analityków wyjście grupy lotniskowcowej na ocean stanowi bezpośrednie uzupełnienie równoległych manewrów z użyciem ostrej amunicji, które wojska chińskie prowadzą do 20 października w pięciu strefach wzdłuż wschodniego wybrzeża. Podczas gdy manewry nadbrzeżne skupiają się na obronie lądu, wypłynięcie grupy uderzeniowej Liaoning poza tzw. Pierwszy Łańcuch Wysp symuluje działania zamykające pierścień blokady wokół Tajwanu od strony wschodniej i testuje zdolności odcinania ewentualnej odsieczy sił sojuszniczych.
Choć Pekin oficjalnie nie wiąże tych działań z wydarzeniami politycznymi, rejon operacji wskazuje na demonstrację siły po ubiegłotygodniowych obchodach Święta Narodowego na Tajwanie. Przemawiając 10 października w Tajpej, prezydent Lai Ching-te podkreślił, że Tajwan ceni pokój, ale nie zrezygnuje z wolności. Zaznaczył, że zwiększanie wydatków na obronność ma na celu nie prowokowanie wojny, a odstraszanie w obliczu rosnącej presji ze strony komunistycznych władz w Pekinie.
Demokratycznie rządzona wyspa od lat mierzy się z presją ze strony Pekinu, który uznaje ją za swoje terytorium i nie wyklucza użycia siły w celu przejęcia nad nią kontroli.

Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ san/




























































