Xiaomi, chiński producent elektroniki uruchomił sklep internetowy dla klientów z Europy i USA. To kolejny krok w ekspansji firmy nazywanej „chińskim Apple”. Na razie jednak na wirtualnych półkach brakuje najważniejszych produktów koncernu – smartfonów.


Od 19 maja firma sprzedaje towary przez stronę Mi.com. Nie są to jednak telefony, a wyłącznie akcesoria – powerbanki, opaska Mi Band i słuchawki Mi Headphones. W ciągu kilku godzin od startu witryny zapasy zostały wyczerpane. Xiaomi słynie z dobrego wzornictwa i konkurowania niską ceną. Np. opaska fitness chińskiego producenta kosztuje ok. 15 dolarów, podczas gdy za podobne urządzenie Fitbit trzeba wyłożyć 100 dolarów.

Na chińskim rynku smartfonów Xiaomi zajmuje drugie miejsce, ustępując tylko producentowi iPhone’a. Jak donosi ABC, firma wyceniana jest na 46 mld dolarów i stawia sobie za cel dogonienie takich potentatów jak Samsung czy Apple. Przeszkodą w realizacji planu mogą okazać się jednak kontrowersje wokół własności intelektualnej – firma oskarżana jest o kopiowanie wzorów i wykorzystywanie cudzych patentów. Dlatego też wśród wysyłanych do Anglii, Niemiec, Francji i Stanów Zjednoczonych produktów nie ma telefonów i telewizorów.
Chińczycy aktywnie rozwijają także działalność finansową. W zeszłym roku koncern uzyskał licencję instytucji płatniczej, a w tym miesiącu zaoferował swoim klientom korzystającym z aplikacji Xiaomi Finance możliwość zakupu jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych.
Firma planuje także stworzenie systemu scoringu kredytowego opartego na danych pozyskanych od użytkowników swoich urządzeń.
/mk




























































