Drugi tydzień listopada przyniósł dalszy wzrost detalicznych cen paliw w Polsce. O ile mocne podwyżki cen oleju napędowego wynikają z trendów globalnych, o tyle wzrost cen benzyny wydaje się nie mieć wiarygodnego uzasadnienia.


W mijającym tygodniu średnia detaliczna cena benzyny bezołowiowej 95 wyniosła 5,97 zł/l i była o 6 groszy wyższa niż tydzień temu – wynika z danych BM Reflex. Cena oleju napędowego przeciętnie w skali kraju podniosła się o 9 gr/l i wyniosła 6,16 zł/l. W przypadku benzyny jest najdrożej od czerwca, zaś ON po raz ostatni był tak drogi w połowie marca. Autogaz tankowano średnio po 2,63 zł/l, a więc po tyle samo co przed tygodniem.
Piszemy tu o średnich cenach w skali całego kraju. Ceny na poszczególnych stacjach mogą się różnić nawet o kilkadziesiąt groszy na litrze, w zależności od lokalizacji i siły lokalnej konkurencji. Nadal można też znaleźć stacje, gdzie benzynę zatankujemy grubo poniżej 6 zł za litr. Jak również takie, gdzie paliwo to wyceniane jest już z szóstką z przodu.
Pomimo jesiennych podwyżek ceny części paliw pozostają nieco niższe od tych, które widzieliśmy rok temu. Średnia cena detaliczna benzyny Pb95 nadal jest o 9 gr/l niższa niż rok temu, zaś autogaz tankujemy przeciętnie o 53 gr/l taniej. Za to już olej napędowy średnio kosztuje o 5 gr/l więcej niż 12 miesięcy temu.
Ceny hurtowe napędzają wzrosty w detalu
Poprzedni tydzień przyniósł dalsze podwyżki w cennikach krajowych rafinerii. 14 listopada Orlen oferował benzynę Eurosuper 95 po 4 571 zł/m3, co po ovatowaniu daje 5,62 zł/l. To o 7 groszy na litrze drożej niż przed tygodniem i także o 7 gr/l drożej niż przed miesiącem. Natomiast paliwo to na stacjach w tym samym czasie podrożało średnio o 9 gr/l. Nadal utrzymuje się też ponadprzeciętnie wysoka marża detaliczna. W połowie listopada średnia cena detaliczna była o 35 gr/l wyższa od bieżącej stawki hurtowej. To o 10 gr/l więcej od historycznej średniej.
Warto też odnotować fakt, że benzyna w płockiej rafinerii drożeje mimo że jej notowania na nowojorskiej giełdzie znajdują się blisko najniższych poziomów od 5 lat. Galon benzyny w Nowym Jorku wyceniany jest obecnie na niespełna 1,90 USD (czyli o 2,4% niżej niż rok temu). Także dolar notowany jest wyraźnie niżej niż rok temu, kiedy to kosztował o 47 groszy więcej niż obecnie (czyli o 11,5%). A mimo to benzyna w orlenowskim cenniku wyceniana jest praktycznie tak samo jak rok temu (-1,1% rdr).
Mniej niejasności jest w przypadku oleju napędowego, który na szczęście w ostatnich dniach znacząco potaniał. ON na londyńskiej ICE w piątek notowany był po 736 USD/t. choć jeszcze tydzień temu było to ponad 800 USD/t. Nadal jest jednak drożej niż w poprzednich miesiącach, gdy giełdowe ceny tego paliwa wahały się w przedziale 625-750 USD/t.
W piątkowym cenniku Orlenu paliwo Ekodiesel figurowało po 4 854 zł/m3, co po ovatowaniu daje 5,97 zł/l. To o dwa grosze na litrze taniej niż przed tygodniem, lecz wciąż o 41 gr/l drożej niż przed miesiącem. Jeśli jednak ceny w hurcie nie będą już rosnąć (a jest na to szansa), to także w detalu nie powinniśmy doświadczyć podwyżek.
Tradycyjnie przy tym zaznaczyć, że paliwa mogłyby być znacznie tańsze, gdyby nie podatki narzucane przez władze. Z każdego zakupionego litra benzyny bądź oleju napędowego ponad 50% trafia w ręce państwa. Bez haraczu na rzecz rządu moglibyśmy tankować benzynę Pb95 po ok. 2,70 zł/l, olej napędowy po ok. 3,10 zł/l, zaś autogaz mógłby kosztować ok. 1,60 zł/l. Różnica między stawkami na pylonach a powyższymi cenami trafia do aparatu skarbowego państwa.

























































