Kryzys kredytowy ogarnia kolejne regiony świata – po Stanach Zjednoczonych przyszedł czas na Europę Zachodnią, gdzie kolejne banki wymagają rządowej pomocy. Niektórzy spekulują też o nieujawnionych stratach w bankach azjatyckich.
Z powodu pogorszenia koniunktury w USA i Europie problemy może mieć oparta na eksporcie gospodarka Chin. Ekonomiści z szwajcarskiego banku UBS obniżyli przyszłoroczną prognozę dynamiki chińskiego PKB z 8,8% do 8,0% r/r. Tymczasem to właśnie chiński popyt na ropę w ostatnich latach windował cenę „czarnego złota”.
W rezultacie o godzinie 14:00 baryłka amerykańskiej ropy gatunku Light Crude kosztowała 90$ i była o 3,6% tańsza niż w piątek. Baryłka ropy Brent była wyceniana na 86,60$, po spadku o 3,1%.
Obniżki cen surowca dokonała Arabia Saudyjska: dyskonto dla ropy gatunku Arab Extra Light względem ropy WTI zwiększono o 30 centów na baryłce, do poziomu 3,40$.
Do spadku cen ropy przyczynia się także aprecjacja dolara – kurs EUR/USD spadł dzisiaj do poziomu 1,36$. Mocniejszy dolar sprawia, że surowce stają się droższe dla inwestorów spoza USA.
K.K.

























































