W porannych notowaniach na rynkach azjatyckich cena kwietniowych kontraktów terminowych na ropę crude spadła o 46 centów do 58,39 dolarów za baryłkę. We wtorek kwietniowe kontrakty straciły na wartości 1,7% zamykając notowania poziomem 58,85 dolarów, natomiast kontrakty marcowe, które wczoraj wygasły, zniżkowały aż o 2,2%.
W ostatnim okresie czasu można zauważyć zwiększenie zmienności na rynku kontraktów terminowych na ropę. W ostatnich dwóch miesiącach dzienna zmiana notowań przekroczyła aż 26 razy 1,5%.
Analitycy w miarę upływu czasu redukują swoje oczekiwania co poziomu cen ropy w bieżącym roku. Narodowy Bank Australii poinformował o rewizji swoich wcześniejszych prognoz średniej ceny ropy crude do 62 dolarów z wcześniejszego poziomu 65,5 dolarów. Dla ropy brent aktualna prognoza średnioroczna wynosi 60 dolarów. Bank uzasadnił obniżenie prognoz słabszą kondycją rynku w pierwszym kwartale.
Z braku wydarzeń politycznych inwestorzy największą uwagę zwracają obecnie na pogodę. Łagodniejsza zima w USA oraz prognozy zapowiadające wczesne nadejście wiosny powodują, że inwestorzy nie spodziewają się wzrostu popytu na ropę. A to może sprzyjać dalszym spadkom cen tego surowca.
Inwestorzy nie otrzymają dziś cotygodniowej porcji danych o zapasach paliw w USA. Z powodu poniedziałkowego święta, dane będą opublikowane w czwartek.
Wyraźniejsze spadki cen ropy są na razie hamowane przez niejasną sytuacje w Iranie i Nigerii. To pierwsze państwo nie chce podporządkować się nakazom społeczności międzynarodowej dotyczącym zakazu produkcji paliwa atomowego. W Nigerii natomiast wciąż aktualne jest zagrożenie atakami partyzantów, z powodu których już teraz wstrzymana jest jedna czwarta wydobycia ropy w tym kraju. Sytuacja polityczna może stać się jeszcze bardziej napięta ze względu na zbliżające się wybory prezydenckie planowane na kwiecień.
M.D.




























































