Historie ćwiczących osób są skrajnie różne. Pokazują, że każdy ma inne cele do osiągnięcia i z zupełnie odmiennych powodów decyduje się na treningi z trenerem osobistym. Wybrałem trzy ciekawe przypadki.
Karolina to młoda, zapracowana dziewczyna, dla której znalezienie półtorej godziny w ciągu dnia jest nie lada wyzwaniem. Gosia nigdy nie ćwiczyła, a jak każda kobieta marzyła o zgrabnej, pięknej sylwetce. Dla niej to współpraca była prawdziwym kluczem do sukcesu. Paweł ćwiczył z trenerem osobistym, ale postanowił go zmienić, ponieważ nie osiągał wymiernych rezultatów.
Uzależniona od fitnessu
Historia Gosi jest dość długa i skomplikowana. Jak dla wielu z nas, dla niej także początki były dość trudne. Nigdy nie ćwiczyła i w wieku 42 lat chciała to zmienić. Jednak stan euforii i gotowości do ćwiczeń minął wraz z pierwszym treningiem. Po 2-3 tygodniach powiedziała, że jest jej bardzo ciężko i nie wie, czy wytrzyma. Każda osoba, która rozpoczyna ćwiczenia, musi się nastawić, że potrzeba trochę czasu, aby zmienić nawyki i przyzwyczajenia.
W przypadku Gosi taka adaptacja trwała trzy miesiące. Konsekwentnie stwierdziła, że chce ćwiczyć dalej i że się nie podda. Po sześciu miesiącach ważyła 20 kg mniej. Byłem dumny ze zrealizowanego planu. Usłyszałem nawet „chcę więcej”. Przez następne miesiące współpracy koncentrowaliśmy się na tym, by uzyskać sylwetkę nastolatki, by ciało było elastyczne i wymodelowane. Gosia osiągnęła swój cel, ale kosztowało ją to wiele wyrzeczeń, musiała odbyć walkę z samą sobą, ze swoimi przyzwyczajeniami i czyhającymi na nią pokusami. Widziała koleżanki, które jedzą wszystko, ona musiała zmienić dietę i ciężko pracować na to, by wymodelować swoją sylwetkę.
W jej życiu wiele się zmieniło. Zaczęli ją zauważać na ulicy 20-letni panowie. Koleżanki, wielokrotnie podejmujące próby odchudzania, podpytywały ją o metodę na sukces, mama posądzała o anoreksję, znajomi mówili – pewnie nic nie jesz. Minęło 1,5 roku współpracy, Gosia cały czas ćwiczy, a raz na jakiś czas spotyka się ze mną, swoim trenerem osobistym, aby przeanalizować program treningowy i realizować nowe założenia. Dziś jest pozytywnie uzależniona od fitnessu i nie wyobraża sobie życia bez ćwiczeń.

Trening dla przyjemności
Paweł od samego początku był dla mnie wyzwaniem. Zanim rozpoczął współpracę ze mną, ćwiczył z innym trenerem osobistym. Z jednej strony pierwszy etap współpracy był ułatwiony, ale z drugiej byłem porównywany do trenera, z którym wcześniej współpracował. Zaplanowaliśmy wspólnie, że trening będzie skoncentrowany na wymodelowaniu ciała. Po 2-3 miesiącach wspomniałem, że będzie biegał. Był bardzo zaskoczony tą informacją. Po sześciu miesiącach współpracy zeszczuplał w naturalny sposób 10 kg, prawie nie przykładając do tego wagi, ograniczając trochę ilość spożywanych posiłków. Mówił, że dzięki treningom czuje się lepiej, ma dużo energii, może pracować bardziej wydajnie i aktywnie zawodowo. Nie dokuczało mu uczucie senności, zmęczenia czy ociężałości. To bez treningów czuł się źle. Chwalił sobie współpracę z osobistym trenerem, ponieważ to trener wytycza pewną drogę, stawia konkretne cele, układa odpowiedni program i dba o motywację do treningów. W kolejnych miesiącach przygotowywałem Pawła do biegania i dziś przebiega ok. 10 km 2-3 razy w tygodniu dla przyjemności. Dodatkowo ćwiczymy 2-3 razy w tygodniu. Co kilka miesięcy wkraczamy w nowy etap, wytyczamy nowe cele. Jego przykład pokazuje, że trening nie musi być tylko drogą do zrzucenia zbędnych kilogramów, ale może być stylem życia, sprawiającym dużo przyjemności.
Fitnessowa sylwetka w kilka miesięcy
Historia Karoliny na samym początku wydawała mi się bardzo prosta. Stwierdziłem, że praca z nią będzie samą przyjemnością, ponieważ w wieku 27 lat miała dobrą kondycję i wysportowane ciało. Widząc jej świetną figurę myślałem, że zrealizujemy program podstawowy w trzy miesiące. W ciągu kolejnych sześciu miesięcy udało nam się osiągnąć u niej fitnessową sylwetkę. Choć wydawało się, że właściwie nie mamy nic szczególnego do zrobienia z kondycją Karoliny czy kształtem jej sylwetki, to jednak uzyskany efekt był bardzo zadowalający i nieporównywalny z tym, co widziałem na początku. Obecnie Karolina cały czas dba o siebie, kontynuuje trening samodzielnie. Kiedy jednak raz na jakiś czas się widzimy, słyszę od niej, że z trenerem ćwiczy się lepiej. Na pytanie dlaczego odpowiada, że potrzebny jej nadzór, „bat” w czasie treningów. Po takich ćwiczeniach czuje namacalną poprawę kondycji, czuje, że jej ciało staje się inne.

Osoby ćwiczące z trenerem to najczęściej indywidualiści, aktywni zawodowo, którzy mają problem, aby znaleźć w ciągu tygodnia godzinę czy dwie na trening. Mają jednak świadomość, że właśnie ta godzina jest niezbędna, świetnie wpływa na ciało, samopoczucie, ogólne zdrowie, a dodatkowo dzięki temu uzyskują efekty, o których marzyli.Droga do współpracy z trenerem jest często wieloetapowa. Czasami rozpoczęcie jej jest skomplikowane z organizacyjnego punktu widzenia.
Cieszy mnie, że osoby, które na samym początku z różnych przyczyn nie podejmują współpracy, po kilku miesiącach czy nawet latach dojrzewają jednak do tego, żeby coś zrobić ze swoim ciałem i chcą, by zajął się tym specjalista. Dla mnie najistotniejsza jest konsekwencja. Wyszczuplenie o 10 czy 20 kg nie jest trudne, stosujemy skuteczne metody, które doskonalimy na bazie takich doświadczeń, jak te opisane powyżej. Niejednokrotnie pierwszy cel okazuje się tylko wstępem do dalszej współpracy z nami. To, że ktoś wyszczuplił sylwetkę, jest czymś naturalnym. Istotne, że nasi klienci nie przestają ćwiczyć i czerpią z tego radość. Mają świetną kondycję, biegają, jeżdżą na rowerze, niektórzy z taką prędkością, że nie nadąża za nimi nawet trener osobisty... To momenty, które dają poczucie zadowolenia i motywują nas do jeszcze większej pracy.
autor: Piotr Łukasiak – absolwent AWF w Warszawie, od kilku lat pracuje jako trener osobisty W tym czasie zarządzał treningami ponad 50 osób, także kilku celebrities. Ma własne, bardzo skuteczne metody pracy z ćwiczącymi, a jego klienci osiągają doskonałe wyniki w odchudzaniu, kształtowaniu sylwetki i poprawianiu kondycji.


























































