

Gdy w 2011 roku przychody CCC ledwie przekroczyły 1 mld zł, ciężko było przypuszczać, że trzy lata później polkowicka grupa pochwali się przychodami przekraczającymi 2 mld zł. Przekroczenie tej magicznej granicy uznać należy niewątpliwie za sukces, szczególnie, że został on osiągnięty przy świetnych marżach. Zarówno na poziomie operacyjnym, jak i poziomie netto (nawet bez uwzględniania jednorazowych korzyści z tytułu optymalizacji podatkowej) spółka wygląda zdecydowanie lepiej niż przed rokiem, co akcjonariuszy powinno niewątpliwie cieszyć.
Świetne wyniki nie zmieniają jednak faktu, że CCC – podobnie jak większość przedstawicieli branży – nadal jest spółką względnie drogą. Jej obecny wskaźnik C/Z wynosi 26,5, a wskaźnik C/WK 6,4. Oznacza to, że za jedną złotówkę zysku CCC na rynku należy zapłacić aż 26,5 zł, a za jedną złotówkę wartości księgowej spółki aż 6,4 zł. To jedne z najwyższych wartości na rynku, sugerujące, że spółka jest przewartościowana.
Pocieszeniem może być fakt, że dokładnie rok temu te same wskaźniki dla CCC wynosiły odpowiednio C/Z=32,3 i C/WK=8,2, czyli były zdecydowanie wyższe, a giełdowa wycena spółki przez ostatnie 12 miesięcy i tak urosła o 18,7%. Uzasadniać można to przekonaniem akcjonariuszy, że wyniki spółki będą dalej rosły w podobnym tempie co w ostatnich latach. To według analityków całkiem prawdopodobne. Przykładowo DM BPS sugeruje, że w 2015 roku przychody osiągną niemal 2,5 mld zł, później tempo wzrostu nieco spadnie. Cena za te perspektywy nadal wydaje się jednak wysoka.



























































