Minister finansów USA Scott Bessent ocenił we wtorek, że w związku z presją ekonomiczną wywieraną na Iran w kraju tym zaczyna się panika. Porównał Iran do firmy ogłaszającej upadłość, której nikt nie chce pożyczyć pieniędzy. Wyraził przekonanie, że irańska gospodarka się załamie.


Bessent chwalił skuteczność amerykańskiej presji ekonomicznej na Iran. - To coś, czego nigdy wcześniej nie widzieliśmy, jeśli chodzi o ekonomiczne izolowanie pojedynczego kraju. Chciałbym pochwalić wielu naszych partnerów, zwłaszcza niektóre kraje Zatoki Perskiej, które naprawdę zintensyfikowały swoje działania — powiedział w programie 2WAY.
Jak podał, od sierpnia Amerykanie nie odnotowali żadnego załadunku ropy w irańskim terminalu naftowym na wyspie Chark. Iran nie ma obecnie żadnej ropy na tankowcach na morzu — dodał amerykański minister skarbu.
Porównał sytuację Iranu do firmy, która ogłasza upadłość i nikt nie chce jej pożyczyć pieniędzy.
Zarówno z prywatnych i publicznych wypowiedzi niektórych urzędników, jak i przedstawicieli Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) wynika, że zaczyna się panika. Waluta załamała się, a władze zarządziły, że każdy, kto opublikuje kurs waluty, może trafić do więzienia — wymieniał Bessent. Ocenił, że „to dość drakońskie posunięcie”. Bessent powiedział, że inflacja w Iranie przekracza 100 proc.
Zaznaczył, że amerykańska operacja „Economic Outcast”, polegająca na wywieraniu presji ekonomicznej na Iran, trwa od ośmiu tygodni. - Nie wiem, czy potrzeba jeszcze czterech, czy ośmiu tygodni, ale w pewnym momencie gospodarka Iranu gwałtownie się załamie — wyraził przekonanie minister.

Dodał, że Iran nie ma dostępu do dolarów, więc dodrukowuje własną walutę — riala. A im więcej tej waluty drukuje, tym bardziej rośnie inflacja — podkreślił.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ kj/































































