Jeśli ktoś liczył na solidne odreagowanie po poniedziałkowych spadkach, to srodze się rozczarował. GPW chciała iść w górę, ale próby odbicia storpedowali Amerykanie, którzy rozpoczęli dzień od pogłębienia zimowej korekty.


WIG20 zakończył wtorkową sesję w zasadzie neutralnie, tracąc 0,23% po utracie aż 2% w poniedziałek. Ale o poranku nasza giełda wykazywała ochotę do odrabiania wczorajszych strat – WIG20 po niespełna godzinie handlu rósł o ponad 1% i sięgał w porywach 2 626,10 punktów. Kurs zamknięcia wypadł więc 1,5% poniżej sesyjnego maksimum.
Takie rozstrzygnięcie „zawdzięczamy” postawie Amerykanów, którzy jakoś nie przejawiali ochoty do odrobienia strat po najgorszej giełdowej sesji od września 2022 roku. Dow Jones i S&P500 rozpoczęły wtorkowy handel od pogłębienia poniedziałkowych strat. Także Nasdaq spadł pod kreskę po tym, jak dzień wcześniej stracił aż 4%. Pod kresą sesję kończyły także wszystkie najważniejsze giełdy Europy: od -0,7% we Frankfurcie przez -1% w Londynie po -1,2% w Madrycie.
Warto przy tym wziąć poprawkę na to, że polski rynek akcji i tak wykazuje zadziwiającą odporność na perturbacje na Wall Street. WIG20 od początku roku jest na blisko 18-procentowym plusie, podczas gdy S&P500 oddał prawie 5%. Oczywiście trzeba mieć też świadomość, że w drugiej połowie ubiegłego roku to nasz rynek został w tyle, podczas gdy amerykański śrubował rekordy hossy. Teraz dysproporcje pomiędzy S&P500 a WIG-iem 20 zostały w całości nadrobione.
Wtorkowy handel odbywał się przy niemal pustym kalendarium makroekonomicznym. Warte wspomnienia były dane o inflacji CPI z Czech i Węgier oraz wyższy od oczekiwań odczyt ankiety JOLTS mierzącej liczbę wakatów w gospodarce USA. Spokojnie było także na froncie geopolitycznym, gdzie uwagę inwestorów przyciągały rozpoczęte w Arabii Saudyjskiej rozmowy między dyplomatami Ukrainy i Stanów Zjednoczonych w sprawie zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej. Cały Zachód kibicuje, aby tym razem nie doszło do powtórki kłótni z Białego Domu.
W gronie polskich 20 blue chipów najlepiej wypadły walory JSW, które podrożały o 2,1%, podnosząc się po mocnej przecenie z ubiegłego tygodnia. Wzrostowe odreagowanie kontynuowały walory Budimeksu, które zyskały 1%. Czerwoną latarnią WIG20 były papiery PZU (-1,5%) oraz CD Projektu (-1,4%).
W gronie spółek nieco mniejszych warto wyróżnić zwyżkujące o 5,17% notowania Benefitu, który po wtorkowej sesji poinformował o dużej akwizycji w Turcji. mWIG40 zanotował utratę 0,34%, zaś sWIG80 oddał niespełna 0,1%. WIG zaliczył spadek o 0,23% przy obrotach przekraczających 1,8 mld złotych.
W trakcie sesji nowe 18-letnie maksimum ustanowił kurs akcji Banku Millennium. O prawie 4% zwyżkowały notowania Stalexportu, który zapowiedział wypłatę sowitej dywidendy z zeszłorocznego zysku. Historyczne maksimum notowań odnotowano na akcjach Newagu (+3,6%).
Na szerokim rynku w pełnym odwrocie były za to papiery Kernela, które przeceniono o przeszło 8%. Drugi dzień z rzędu imponującą zwyżkę obserwowano na walorach Rafako, które zyskały prawie 36% po wzroście o niemal 40% dzień wcześniej. Tutaj w grze pozostaje informacja z Ministerstwa Aktywów Państwowych dotyczących poszukiwania przez rząd potencjalnych rozwiązań mających pozwolić spółce na dalsze działanie.
KK























































