REKLAMA
KRK'26

Bazylea – ojczyzna bazyliszków

2010-10-22 12:43
publikacja
2010-10-22 12:43

Jeszcze w listopadzie polecimy z liniami lotniczymi Swiss do Bazylei za niecałe 400 złotych.

Prawdopodobnie dziś niewiele bylibyśmy w stanie powiedzieć o tym mieście. Ani tego, że to właśnie Bazylea jest ojczyzną „bazyliszków”, czyli smoków z głową koguta i ogonem węża. Ani tego, że to na Bazylejskim Uniwersytecie, w drugiej połowie XIX wieku wykładał Friedrich Nietzsche.

Bazylea, czy może Basilia (z łac.) leży nad Renem, na styku trzech państw: Szwajcarii, Niemiec i Francji. Za centralny rejon miasta uznaje się starówkę Wielkiej Bazylei, czyli teren wokół Rynku i XIV wiecznego ratusza, pełen urokliwych uliczek i zaułków. Zarówno Wielka Bazylea, jak i Bazylea Mała, oraz Most Środkowy, łączący obie części starego miasta, są wolne od ruchu samochodowego. Szczególne zasługi w kierunku ochrony miejskiego krajobrazu, zostały docenione w 1996 roku, przez Szwajcarską Organizację Ochrony Ojczyzny – która wyróżniła Bazyleę nagrodą Wakkera.



Dzięki licznym muzeom (prawie 30), wydarzeniom artystycznym, oraz doskonale zachowanym zabytkom Bazyleę uznaje się za kulturalne serce Szwajcarii. Bazylea to także najbardziej włoskie ze szwajcarskich miast, osada liberalna w poglądach, atmosferą zbliżona do zachodniej części kraju – Romandii.

Lotnisko Bazylea-Miluza-Fryburg obsługuje zarówno podróżnych szwajcarskich, jak i turystów z Francji. Sam port leży na terytorium francuskim, wewnątrz strefy lotniska przebiega zaś granica celna. Ze strony Szwajcarii do portu Bazylea-Miluza-Fryburg dojedziemy drogą eksterytorialną, np.: wsiadając na dworcu SBB w autobus nr. 50.
Tuż przed sezonem narciarskim, warto wiedzieć, że Bazylea to doskonała baza wypadowa dla miłośników białego szaleństwa. Duża ilość tras, olśniewające widoki, gwarancja doskonałych warunków zjazdowych, a także malownicze górskie chatki, urokliwe miasteczka oraz oferujące wyborne potrawy restauracje, to typowo szwajcarski klimat.

Bazyleę od znanych w całej Europie kurortów narciarskich dzieli nieco ponad 100 km autostradą A2. Do miejscowości Engelberg, położonej u podnóża lodowca Titlis, czy miasteczek Grindelwald i Wengen w regionie Berner Oberland dojedziemy zatem w 1,5 godziny. Stąd kolejką elektryczną wjedziemy na przełęcz Jungfraujoch, położoną na wysokości 3571 m n.p.m. Entuzjastów Bonda zaciekawi z pewnością możliwość odwidzenia obrotowej restauracji Schilthorn, znanej z filmu „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości”, znajdującej się na samym szczycie i zachwycającej panoramą Alp.

Wyposażeni w wiedzę o mieście i całym regionie, z powodzeniem możemy wybrać się do ojczyzny bazyliszków, jeszcze w tym roku!

Źródło:
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki