Fala cięcia stóp procentowych dotarła nawet do świata wirtualnego. W popularnej grze „Animal Crossing: New Horizons” oprocentowanie depozytów spadło niemal do zera, co wywołało reakcję graczy.
„Animal Crossing: New Horizons” to gra na konsolę Nintendo Switch, która pozwala graczom zamieszkać w bajkowej wiosce pełnej antropomorficznych zwierząt. Cechami wyróżniającymi ten „symulator życia” jest szeroka gama aktywności (tworzenie przedmiotów, łowienie ryb, handel, uprawa roślin itp.) oraz niespieszne, relaksujące tempo rozgrywki i brak przemocy. Gra otrzymała wysokie oceny (91 na 100 w serwisie Metacritic) i tylko w pierwszym miesiącu od premiery (20 marca) sprzedała się w ponad 5 milionach egzemplarzy.
Jedną z opcji oddanych do dyspozycji graczom jest wirtualny bank (jedyny w grze, więc występujący niejako w roli banku centralnego), w którym można gromadzić równie wirtualne oszczędności. Bank of Nook, bo taką nazwę nosi „instytucja”, przykuł uwagę mediów ze względu na ostatnie zmiany warunków oprocentowania.
Jak donosi serwis Kotaku, oprocentowanie depozytów w obowiązującej w grze walucie (bells) spadło z 0,5 proc. do zaledwie 0,05 proc. Dodatkowo wprowadzono limit wypłat odsetek na poziomie 9999 jednostek wirtualnej waluty.
Tak nagła warunków pomnażania pieniędzy wpłynęła na wiele „planów biznesowych” graczy. „Nigdy się z tego finansowo nie wygrzebię”, „Recesja na wyspie nadchodzi”, „Oszczędzanie przestało mieć sens”, „To manipulacja rynkiem” – to tylko niektóre komentarze graczy na poświęconym grze forum w serwisie Reddit.
Pierwotnie media gamingowe oraz sami gracze podejrzewali, że decyzja twórców „Animal Crossing: New Horizons” ma stanowić kolejny przykład odbicia świata rzeczywistego w grze – przykładowo, pogoda w świecie wirtualnym dostosowuje się do prawdziwej pory roku, w zależności od tego, z której półkuli pochodzi gracz. Szybko jednak odkryto, że Bank of Nook, w przeciwieństwie do amerykańskiej Rezerwy Federalnej czy Narodowego Banku Polskiego, nie chce pobudzenia gospodarki poprzez zwiększenie wydatków, lecz dąży do ukrócenia nadużyć, których dopuszczali się gracze.
Serwis Kotaku opisuje, że gracze odłączali swoje konsole od internetu, zmieniali w opcjach systemu datę na przyszłą (np. odległą o kilka czy kilkanaście lat) i w ten sposób natychmiast pozyskiwali przyszłe odsetki ze zgromadzonego kapitału. W przypadku innych wirtualnych aktywów proceder „podróżowania w czasie” posiadał mechanizmy bezpieczeństwa (np. rośliny więdły), jednak w sferze finansowej tego typu bezpieczników nie było.
Jenot bogatszy od Bezosa
Jeszcze przed obniżką stóp procentowych, świat „Animal Crossing: New Horizons” przykuł uwagę mediów. Powodem była postać Toma Nooka, jenot będącego właścicielem firmy Nook Inc., która wysyła gracza na bajkową wyspę.
- Zaraz po przybyciu, nasz bohater otrzymuje namiot i dług do spłacenia. Bo przecież Nook Inc. przywiozła go na wyspę! Po kilku dniach zasuwania w pocie czoła przy karczowaniu drzew, zbieraniu owoców i łowieniu ryb, otrzymujemy mały domek oraz kolejną hipotekę. Sytuacja bycia ciągłym dłużnikiem Nooka jest stałym tematem gry – pisał przed dwoma tygodniami Spidersweb.pl.
Jak wyliczył brytyjski serwis poświęcony hazardowi OnlineCasinos.co.uk, po przeliczeniu na prawdziwe pieniądze wartość majątku Toma Nooka można oszacować na ponad 5,7 biliona dolarów. To czterdzieści razy więcej niż wynosi szacowana wartość majątku Jeffa Bezosa, najbogatszego człowieka na świecie.


























































