„Twój bank zlecił firmie Kaspersky przeskanowanie telefonów klientów” – taką wiadomość znajdują w skrzynkach polscy internauci. To kolejne oszustwo, które ma na celu skłonienie użytkowników do zainstalowania na smartfonach złośliwego oprogramowania.


W ostatnich miesiącach klienci polskich banków wielokrotnie spotykali się z atakami phishingowymi. Na łamach Bankier.pl informowaliśmy m.in. o podrobionych wiadomościach pochodzących rzekomo z banku PKO BP oraz mailowym oszustwie wycelowanym w Bank BPH.
W lipcu pojawiła się kolejna „przestępcza moda”. Tym razem do skrzynek internautów zaczęły trafiać fałszywe faktury – m.in. od Orange i Vectry. Najnowsza fala ataków wspiera się autorytetem znanego producenta oprogramowania antywirusowego Kaspersky i może być bardzo niebezpieczna.
Związek Banków Polskich ostrzega
Wiadomość, w odróżnieniu od wielu przypadków przestępczego spamu, napisana jest poprawną polszczyzną i może wzbudzić zaufanie. Rzekomy producent antywirusów informuje, że działa na zlecenie naszego banku. Ostrzega, że na telefonie adresata wykryto konia trojańskiego, który potrafi przechwytywać wiadomości SMS. Firma straszy, że w ten sposób przestępcy mogą zlecić dowolny przelew z naszego konta i zaleca zainstalowanie programu antywirusowego dołączonego do maila.
Załącznik do wiadomości zawiera złośliwe oprogramowanie przygotowane na platformę Android, które pozwala przestępcom przejąć kontrolę nad naszym smartfonem. Przed zagrożeniem ostrzegają już niektóre banki (np. ING Bank Śląski i T-Mobile Usługi Bankowe) oraz Związek Banków Polskich.

Android na celowniku
Znacząca część szkodliwego oprogramowania wycelowanego w smartfony przygotowywana jest na urządzenia z systemem Android. W kwietniu tego roku firma Kaspersky Lab informowała, że aż 98 proc. przypadków mobilnych szkodników trafia właśnie do użytkowników systemu autorstwa Google.

Jedną z przyczyn jest fakt, że system umożliwia instalowanie oprogramowania spoza sklepu (np. pliku wysłanego w wiadomości pocztowej). Żeby ograniczyć ryzyko infekcji należy unikać włączania tej opcji w menu zabezpieczeń telefonu i nie korzystać z aplikacji pochodzących z niewiadomych źródeł.
Michał Kisiel
























































