Bakkt – nowa nadzieja dla rynku kryptowalut

analityk Bankier.pl

Po okresie medialnej wrzawy wokół kryptowalut zrobiło się względnie cicho. Spadające notowania bitcoina i innych „monet” nie przyciągają uwagi tak mocno, jak wcześniejsze astronomiczne wzrosty. Nie oznacza to jednak, że w świecie wirtualnych walut nic się nie dzieje – rynek po cichu dojrzewa, a świadczyć może o tym projekt, w który zaangażowały się wielkie amerykańskie firmy.

Co łączy Microsoft, Starbucksa i wielką firmę doradczą Boston Consulting Group? Wszystkie te instytucje wsparły nowy projekt noszący nazwę Bakkt. Platformę prowadzić będzie ICE (Intercontinental Exchange), spółka zależna New York Stock Exchange. Odpowiada ona za 23 regulowane systemy obrotu instrumentami finansowymi, jest jednym z najważniejszych graczy na amerykańskim rynku, osiągającym roczny przychód w wysokości 6 mld dolarów.

(fot. Mateusz Szymański / Bankier.pl)

Misja Bakkt brzmi nieco ogólnikowo. Platforma ma być „skalowalnym rozwiązaniem pozwalającym na udział w rynku aktywów cyfrowych instytucjom, detalistom i konsumentom”. Za ogólnikami kryje się przede wszystkim wizja ucywilizowania obrotu kryptowalutami. Czynnikami, które powstrzymują instytucjonalnych inwestorów od wejścia na ten rynek, są m.in.:

  • Brak „jednej ceny” za poszczególne aktywa – handel kryptowalutami jest rozdrobniony, podzielony na dziesiątki giełd o różnej skali działania, między którymi przepływ środków jest utrudniony. To prowadzi do występowania różnic w wycenach i zwiększonej zmienności kursów.
  • Niejasności co do statusu prawnego platform umożliwiających obrót krypto-aktywami.
  • Ryzyka związane z przechowywaniem kryptowalut (w tym przez pośredników w obrocie) oraz brak infrastruktury usług tzw. pre- i posttrade (rozliczeń, rozrachunku, obsługi błędów itp.).

Na podobne problemy napotykają detaliści, zwłaszcza o dużej skali działania, którzy chcieliby zaoferować swoim klientom możliwość dokonywania płatności w kryptowalutach. Bakkt ma przygotować „bezpieczne środowisko” – regulowany rynek zapewniający jasne i przejrzyste mechanizmy wyceny (price discovery), możliwość przechowywania i tokenizowania aktywów (powiedzmy, że zamiany punktów lojalnościowych Starbucksa na kryptotokeny) oraz dodatkowe usługi znane z dojrzałych rynków tradycyjnych aktywów finansowych.

Futures na bitcoina po nowemu

Pierwszym produktem, który ma trafić na rynek Bakkt już listopadzie po uzyskaniu odpowiednich zgód regulatora CTFC, są futures na bitcoina. Będą to kontrakty jednodniowe, rozliczane fizycznie, bez możliwości stosowania dźwigni finansowej, w pełni zabezpieczone lub finansowane z góry. Fizyczne rozliczenie i krótki horyzont mają różnić futures Bakkt od tych oferowanych obecnych już na rynku CBOE i CME. Kupujący kontrakt na bitcoina (zajmujący pozycję długą) otrzyma w dniu rozliczenia jednostkę kryptowaluty, a nie amerykańskie dolary. Można to zatem porównać z zakupem wirtualnej waluty w regulowanym, bezpiecznym środowisku, a nie spekulacją.

„Uważaj na NBP i KNF". Kryptowalutowe strachy na lachy

Komisja Nadzoru Finansowego oraz Narodowy Bank Polski uruchomiły kampanię informacyjną dotyczącą kryptowalut pod hasłem „Uważaj na kryptowaluty”. Jest to projekt, który bardzo kryptowaluty demonizuje. Chciałbym więc spojrzeć z innej strony na poszczególne argumenty użyte w tej kampanii - pisze Marcin Dziadkowiak.

Komentatorzy, z których część entuzjastycznie wypowiada się o Bakkt jako najważniejszym wydarzeniu roku na rynku, zwracają uwagę na kilka konsekwencji dość niecodziennej propozycji ICE. Po pierwsze, kontrakty w pakiecie z możliwością bezpiecznego przechowywania kryptowalut na regulowanej platformie, mogą spełnić podobną rolę co planowane, ale wciąż niedopuszczone do obrotu bitcoinowe ETF. Przyciągną inwestorów, którzy chcieli uczestniczyć w rozwoju nowej alternatywnej klasy aktywów, ale obawiali się klimatu „Dzikiego Zachodu” towarzyszącego dzisiejszej infrastrukturze giełd. Zainwestowanie w kryptowaluty dla inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych stanie się prostsze.

Po drugie, mechanizm fizycznego rozliczenia będzie oznaczał, że bitcoiny będą „ściągane” z rynku i przechowywane przez platformę przez okres trwania kontraktów. To może okazać się bodźcem, który podbije kurs bitcoina. Pod warunkiem, że propozycja Bakkt spotka się z zainteresowaniem inwestorów.

Początek nowego, cyfrowego rynku?

Regulowany rynek z infrastrukturą gotową do obsługi cyfrowych aktywów może okazać się znacznie ważniejszym przedsięwzięciem, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. W przyszłości do obrotu mogłyby trafić nie tylko kolejne kryptowaluty, ale również zupełnie nowe instrumenty.

Można sobie wyobrazić np. zamianę na kryptograficzne tokeny praw do nieruchomości, znaków towarowych, patentów, a następnie swobodną sprzedaż i kupno częściowych udziałów na rynku. Wszystko, co można zapisać w rozproszonych rejestrach transakcji, mogłoby stać się przedmiotem obrotu (z „fizyczną” dostawą) na rynku, który zapewniłby odpowiedni poziom bezpieczeństwa i regulacyjnej pewności. To jedna z przyczyn, dla których Bakkt budzi spore zainteresowanie. O tym, czy nadzieje były uzasadnione, przekonamy się już wkrótce – bitcoinowe futures będą testem dla nowej platformy.

Michał Kisiel

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl